
300 tys. ludzi wyszło na ulice Paryża, żeby zobaczyć go w papamobile. 800 tys. uczestniczyło we mszy świętej na największym placu francuskiej stolicy – Place de la Concorde. 80 tys. młodych wypełniło po brzegi stadion narodowy i krzyczało: "Leon!". A w Lourdes zabrakło miejsc, tylu było chętnych. W laickim kraju papież wywołał tak potężną euforię, że wielu uznało to za znak – we Francji odradza się katolicyzm.
To była pierwsza wizyta apostolska do Francji od 18 lat. Przez cztery dni – od piątku 25 września do poniedziałku 28 września – papież przyciągał tłumy, jakich Francja dawno nie widziała. Dziś Leon XIV jest już z powrotem w Watykanie, ale emocje po jego wizycie nie opadają.
Media społecznościowe zalewają nagrania z Paryża: ulice wypełnione po brzegi, tłumy ciągnące się po horyzont, ludzie czekający od rana, by choć przez chwilę zobaczyć papieża. W komentarzach powtarzają się porównania Paryża z innymi obrazami – że nie było zamieszek, płonących samochodów, scen przemocy. Było za to morze młodych, rozentuzjazmowanych ludzi.
Pojawiły się też tysiące komentarzy, w których wizytę określano jako "historyczną" i znak odrodzenia katolicyzmu we Francji.
"To odpowiedź dla wszystkich, którzy mówią nam, że chrześcijaństwo już we Francji nie istnieje!", "To potężny znak odnowionego powrotu do katolickiej wiary i tradycji w Francji" – tysiące podobnych reakcji wywołała ta pielgrzymka.
Czy faktycznie to znak, że w jednym z najbardziej zsekularyzowanych krajów Europy Zachodniej coś się zmienia?
800 tysięcy ludzie na Placy Zgody i Polach Elizejskich
Przez cztery dni Francuzi urządzili papieżowi potężny katolicki spektakl. Ostatni raz Paryż widział coś takiego w sierpniu 1997 roku – gdy na hipodrom Longchamp, z okazji Światowych Dni Młodzieży, Jan Paweł II przyciągnął ponad milion młodych ludzi.
Tym razem sama msza Leona XIV na Placu Zgody i trasa przejazdu papieża zgromadziła około 800 tys. osób – ciągnęła się przez 3 kilometry wzdłuż Pól Elizejskich i alei Grande-Armée, od placu Zgody w kierunku placu Charles’a de Gaulle’a.
"Na całej trasie na Mszę św. w Paryżu Leon XIV błogosławił dzieci podawane przez tłumnie zebranych wiernych" – relacjonował Vatican News.
Oczywiście sam papież Leon XIV na całym świecie wzbudza potężne emocje. Na spotkania z nim wszędzie przychodzą rekordowe tłumy. Na przykład w czerwcu msza w Madrycie przyciągnęła ponad milion ludzi – aż dwa razy więcej niż spodziewali się organizatorzy. W hiszpańskim parlamencie dostał też owację na stojąco.
Ale w przypadku Francji chodzi o coś jeszcze.
Laicka Francja i ożywienie religijne. Media piszą o fenomenie
Francja ma głębokie korzenie chrześcijańskie, ale od 1905 roku jest państwem laickim – parlament uchwalił wówczas ustawę o rozdziale Kościoła od państwa. Zasada laïcité jest wpisana do konstytucji Francji z 1958 roku. Na przestrzeni kolejnych lat znaczenie religii w życiu codziennym Francuzów tylko spadało, a sekularyzacja społeczeństwa niemal stała ich ich cechą narodową.
Które państwo w Europie jest najbardziej zsekularyzowane? Wielu Europejczyków zapewne wskazałoby na Francję.
Jednak od jakiegoś czasu słychać, że coś się tam zmienia. Media wprost nazywają to fenomenem i piszą o ożywieniu religijnym. Francuski "Le Monde": "Podróż Leona XIV do Francji ma być okazją do uczczenia odradzającej się dynamiki katolicyzmu w tym kraju".
Argumentem mają być dane. W ciągu ostatnich 10 lat we Francji aż trzykrotnie wzrosła liczba chrztów osób dorosłych – z 4 124 w 2016 roku do ponad 13 200 w 2026 roku. To również o 28 proc. więcej niż rok wcześniej.
"W porównaniu z sąsiednimi Niemcami, gdzie w 2025 roku do Kościoła katolickiego przystąpiło 2 269 osób, Francja wyróżnia się jako fenomen na tle Europy Zachodniej: jest krajem, w którym praktyki religijne gwałtownie osłabły, a jednocześnie coraz więcej dorosłych dobrowolnie decyduje się wstąpić do Kościoła" – to fragment analizy międzynarodowej katolickiej agencji informacyjnej Zenit.
Są to głównie ludzie młodzi w wieku 18-40 lat. Jak wynika z badania Konferencji Episkopatu Francji, razem stanowią ponad 80 proc.:
Dominują jednak Zetki, o których już w naTemat pisaliśmy, że odkrywają katolicyzm także m.in. w USA i Wielkiej Brytanii.
W Wielkanoc 2026 we Francji padł rekord chrztów – dorosłych i nastolatków
Francuskie media zauważają ten trend. "Le Monde" opisuje na przykład, że młodzi ludzie otwarcie dzielą się w mediach społecznościowych swoją pobożnością i bez oporów opowiadają o niej swoim znajomym i bliskim.
Wiosną opisywał zaś, że w Środę Popielcową – według relacji księży i biskupów z różnych diecezji – niektóre kościoły były "wypełnione po brzegi". Z kolei w Niedzielę Palmową w jednej z parafii zamiast 7 mszy odprawiono 12, bo tak duże było zainteresowanie.
Właśnie wtedy, w czasie Wielkanocy 2026 padł rekord chrztów – w sumie przyjęło go łącznie 21 386 osób – dorosłych i nastolatków. Tych drugich – chrztów w wieku od 11-17 lat – też ma już być więcej o 10 proc. niż w 2025 roku.
A podczas pielgrzymki Leona XIV to właśnie młodzi szczególnie rzucali się w oczy.
80 tys. młodych ludzi skandowało imię papieża na stadionie w Saint-Denis
25 września, podczas wieczornego czuwania na Stade de France w Saint-Denis, młodzi zgotowali papieżowi takie owacje, że "Le Monde" porównał je powitania gwiazdy rocka.
80 tysięcy ludzi skandowało jego imię, śpiewało, tańczyło, unosiło w górę telefony. Gdy Leon XIV jechał papamobile wokół płyty stadionu, ordynariusz diecezji Saint-Denis bp Étienne Guillet, powiedział do niego:
"Oto przed Tobą 80 tysięcy młodych ludzi, w wieku od 17 do 35 lat, którzy przyjechali z całego kraju. Pochodzą ze wsi i z miast. Ze wszystkich środowisk, które składają się dziś na Kościół katolicki we Francji. Piękna francuska młodzież!".
Bilety na spotkanie z papieżem rozeszły się w ciągu godziny. "Nigdy nie widziałem Stade de France tak pełnego", "To niewarygodne. 80 tysięcy młodych francuskich katolików śpiewa po łacinie 'Salve Regina' razem z papieżem" – płynęły komentarze w mediach społecznościowych.
Zachwyt wzbudzał też pokaz fajerwerków nad stadionem oraz imponujące widowisko ukazujące chrześcijańską historię Francji.
– Drodzy młodzi, zachęcam was wszystkich, abyście zachowali serca otwarte na cierpienia swoich rówieśników. Jesteście świętymi Francji – mówił Leon XIV. Apelował, by nie bali się wyzwań. Przestrzegał przed samotnością. Odpowiadał na pytania.
Catholic News Agency podsumowała: "Ten słynny stadion – na którym Francja zdobyła swój pierwszy tytuł mistrza świata FIFA w 1998 roku – stał się miejscem niezwykle mocnego świadectwa wiary".
Tysiące ludzi w Lourdes i Metz. "Czy Francja się nawraca?"
"Francja wraca do kościoła?", "Francja się nawraca?" – pytały podczas tej pielgrzymki również prawicowe media w Polsce. "Europa wcale nie umarła. Europa szuka Boga. (...) Młodzi ponownie zaczynają szukać wiary, wspólnoty i fundamentów naszej cywilizacji" – komentowała Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji.
Wielu Polaków było pod wrażeniem obrazów z Francji – zwłaszcza na tle alarmujących statystyk dla polskiego Kościoła.
Tłumy witały papieża również w Lourdes, gdzie 27 września Leon XIV odprawił mszę. Zainteresowanie było tak olbrzymie, że zapisy na udział w uroczystościach zamknięto po osiągnięciu maksymalnej liczby 150 tys. uczestników.
Na koniec odwiedził Metz. Tam podczas mszy i na trasie przejazdu zgromadziło się około 35 tys. osób.
Zobacz także
Za wcześnie, by stwierdzić, czy dziś jest to trwała tendencja
Nie oznacza to jednak, że cała francuska młodzież nagle przestaje się sekularyzować. I że cała Francja przeżywa dziś katolickie odrodzenie. Opinie na ten temat są bardzo ostrożne i raczej zaprzeczające takim wnioskom.
Obserwatorzy owszem, nie kwestionują samego wzrostu zainteresowania katolicyzmem we Francji. Ale przestrzegają też przed uznawaniem go dziś za trwałe odrodzenie.
W rozmowie z "Vatican News" przestrzegł przed tym Guillaume Cuchet, historyk, wykładowca paryskiej Sorbony, który przypomniał, że podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1997 roku też pojawił się bardzo silny entuzjazm, który jednak później nieco wygasł.
Za wcześnie więc, by dziś stwierdzić, że to, co obserwujemy, to trwała tendencja.
"Trzeba więc poczekać. Ale już teraz jest to znaczące. Zjawisko jest dość wyraźne i może być swoistym wskaźnikiem pozwalającym analizować obecne tendencje francuskiego katolicyzmu" – powiedział.
Co jest jego przyczyną? Zdaniem Guillaume'a Cucheta sprzyjają temu m.in. media społecznościowe, stosunek części młodych Francuzów do islamu oraz pojawienie się pokolenia, które "nie odziedziczyło wcześniejszych uprzedzeń wobec religii". Analitycy zwaracają też uwagę, że 13 tys. chrztów dorosłych w 2026 roku to bardzo mocny sygnał, ale w stosunku do całej populacji Francji to wciąż naprawdę niewielka grupa. Poza tym badania wcale nie pokazują, że nagle więcej ludzi zaczęło chodzić do kościoła.
Co ciekawe, na przestrzeni ostatnich lata spada też liczba chrztów dzieci. Według danych Kościoła katolickiego we Francji w 2000 roku było ich ok. 400 tys. rocznie. A w 2023 roku 170 tys.




