
Papież Leon XIV wydał właśnie swoją pierwszą, historyczną encyklikę, która poświęcona jest bardzo aktualnemu tematowi. Omawia bowiem miejsce człowieka w dynamicznie zmieniających się czasach sztucznej inteligencji oraz ostrzega przed nowymi, cyfrowymi zagrożeniami.
Sztuczna inteligencja jest dzisiaj już naprawdę wszędzie. I choć widok masowo generowanych ludzi w kampaniach reklamowych wciąż budzi we mnie sporą niechęć, to trzeba przyznać uczciwie, że AI potrafi w niektórych momentach naprawdę ułatwić życie, co zaprezentowaliśmy niedawno w naszym zestawieniu 5 funkcji, z którymi AI radzi sobie bezbłędnie.
Oczywiście w parze z tą gigantyczną cyfrową rewolucją idą potężne zagrożenia i głębokie społeczne przemiany, które prowadzą chociażby do zastępowania prawdziwych, międzyludzkich więzi cyfrowymi substytutami. W tej bliskiej każdemu z nas sprawie postanowił zabrać głos sam papież Leon XIV.
Apel papieża o uregulowanie sztucznej inteligencji
Głowa Kościoła zaprezentowała wyczekiwany na całym świecie dokument praktycznie równo rok po inauguracji swojego pontyfikatu. Encyklika, która nosi tytuł "Magnifica Humanitas", to żarliwy manifest pierwszego w historii papieża pochodzącego ze Stanów Zjednoczonych. W opublikowanym w poniedziałek tekście Leon XIV głośno apeluje do światowych rządów i decydentów o znaczne spowolnienie tempa rozwoju systemów AI oraz wdrożenie odgórnych regulacji prawnych w tym sektorze.
Ojciec Święty wyraźnie ostrzega, że pozbawione kontroli algorytmy to doskonałe narzędzie do masowego szerzenia dezinformacji. Papież mocno akcentuje również ogromne ryzyko związane z nowymi, w pełni autonomicznymi systemami uzbrojenia bojowego, które jego zdaniem "wykraczają poza jakąkolwiek ludzką kontrolę" i w niedalekiej przyszłości mogą popchnąć całe narody na ścieżkę niekończących się wojen.
Dziś już zresztą wiemy, że sztuczna inteligencja w służbie wywiadu generuje treści dezinformacyjne na niespotykaną wcześniej skalę.
Zobacz także
Nowa Wieża Babel bez Bożego błogosławieństwa
Długi na blisko 43 tysiące słów dokument to najwyższa forma pontyfikalnego nauczania, skierowana nie tylko do wiernych Kościoła katolickiego, ale – jak podkreśla sam Leon XIV we wstępie – do wszystkich "ludzi dobrej woli". W encyklice głowa Kościoła wprost potępia pozostawienie potężnych zasobów cyfrowych wyłącznie w prywatnych rękach, a przy tym bardzo mocno naciska na to, aby giganci technologiczni obniżyli temperaturę swojej wyniszczającej, rynkowej rywalizacji.
Urzędujący papież posłużył się podczas swoich rozważań biblijną metaforą słynnej Wieży Babel. Biskup Rzymu przypomniał wiernym starotestamentową historię plemienia, które pchane zgubną pychą próbowało dosięgnąć samego nieba, co ostatecznie ściągnęło na nie srogi gniew Boga. Tym samym amerykański duchowny wskazuje na współczesne ryzyko stojące za każdym cyfrowym przedsięwzięciem, które zuchwale aspirowałoby do tak wielkiej chwały.
Kontynuacja misji na miarę nowych wyzwań
Ogłoszenie nowej encykliki śmiało wpisuje się w wielką i długoletnią tradycję Kościoła. Przypomnijmy, że jeszcze w 1891 roku Leon XIII w "Rerum Novarum" upominał się o los robotników. Potem był Jan XXIII, który w 1963 roku dokumentem "Pacem in Terris" głośno nawoływał do rozbrojenia nuklearnego na świecie. Z kolei w 2015 roku Franciszek poprzez "Laudato si'" prosił o natychmiastowe ratowanie naszej planety i klimatu.
Dziś Leon XIV – który od początku objęcia urzędu przyjął bardzo stanowczy ton i naraził się m.in. Donaldowi Trumpowi za głośną krytykę wojny z Iranem – dodaje swoje nazwisko do tego panteonu. Biskup Rzymu podkreśla, że choć nikt w tej walce nie ma równej mocy, to jednocześnie nikt nie jest całkowicie pozbawiony jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Oprócz problemu AI, papież w swojej encyklice mocno pochyla się również nad innymi globalnymi kryzysami. W dokumencie ostro potępił liczne wojny wstrząsające obecnie światem i wyraził głębokie ubolewanie nad postępującym osłabieniem organizacji międzynarodowych. Biskup Rzymu ostrzegł też rządy, że to właśnie gigantyczne zyski potężnego przemysłu zbrojeniowego są dziś główną siłą napędową krwawych konfliktów.
