
Na trasie do Morskiego Oka doszło do niebezpiecznej sytuacji. Spłoszone konie odłączyły się od fasiąga i pobiegły drogą, którą szli turyści. W internecie pojawiło się nagranie ukazujące całe zdarzenie. Polacy nie kryją złości.
O konie, które są spotykane przez wszystkich turystów podejmujących się spaceru na Morskie Oko, od bardzo dawna walczą obrońcy praw zwierząt. W październiku tego roku na trasie prowadzącej do tatrzańskiego jeziora miała miejsce potencjalnie groźna sytuacja. O incydencie poinformował w mediach społecznościowych polsko-słowacki profil Tatry Official.
Konie odłączyły się od fasiąga w drodze do Morskiego Oka
"Spokojna sytuacja w ciągu zaledwie kilku sekund zmieniła się w naprawdę niebezpieczny moment. Dwa konie podczas postoju nagle się spłoszyły, odłączyły się od fasiąga i ruszyły drogą, na której znajdowali się turyści" – czytamy w poście na Instagramie opisującym zdarzenie z soboty (3 października). Konie miał spłoszyć trzask drzwi pobliskiej toalety. Zwierzęta przebiegły około 150 metrów, po czym się uspokoiły.
"Najważniejsze, że mimo groźnie wyglądającej sytuacji nikomu nic się nie stało, a konie również nie odniosły żadnych obrażeń" – dodał kanał Tatry Official.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W komentarzach pod nagraniem nie brakuje krytyki dotyczącej obecności koni na drodze do Morskiego Oka. "Szkoda koni"; "Dosyć już tych jazd konnych, niech znajdą inne rozwiązanie dla ludzi, którzy nie chcą / nie mogą iść na pieszo"; "Koniec wreszcie z tym biznesem" – tak prezentują się reakcje internautów. Jak pisaliśmy w Dziale Podróże naTemat, w Polsce nie było w ostatnich latach głośniejszego sporu o zwierzęta niż ten dotyczący koni spod Morskiego Oka. O ich sytuacji wiele mówiło się zwłaszcza w 2024 i 2025 roku. Miało to związek z kolejnym upadkiem zwierzęcia. Wówczas sprawa nabrała tak dużego rozgłosu, że Tatrzański Park Narodowy rozpoczął testowanie alternatywnych rozwiązań dotyczących transportu na słynną Polanę Włosienicę. Tak oto w 2025 roku po raz pierwszy na trasie do słynnego stawu pojawiły się elektryczne autobusy.
W 2024 roku o zmianach nad Morskim Okiem również mówiło się wyjątkowo dużo. Wszystko zaczęło się od głośnego "uderzenia w pysk" konia, który upadł na trasie.




