
Dzięki fotopułapkom możemy czasem podejrzeć rąbka tajemnicy i zobaczyć zachowania zwierząt w ich naturalnym środowisku. Jednemu niedźwiedziowi z Tatr chyba jednak nie spodobał się pomysł nagrywania go z ukrycia. Filmik TPN rozkłada na łopatki, a także potwierdza, że dzika przyroda chyba nigdy nie przestanie nas zaskakiwać.
Tatry co roku muszą mierzyć się z ogromną ludzką nieodpowiedzialnością – czy to przez śmiecenie na szlakach, dokarmianie dzikich zwierząt, czy zbaczanie z wyznaczonych tras, by zrobić sobie zdjęcie. O używaniu AI do wyznaczania skrótów już nawet nie wspominając. Mimo to, dzika przyroda "nie obraża się" za to ciągłe naruszanie jej terytorium. Wciąż potrafi prezentować nam niezapomniane widoki, a szczególnie w samym środku lasu, z daleka od ciekawskich oczu turystów.
Ile niedźwiedzi potrzeba, do rozmontowania jednej fotopułapki? TPN pokazuje
Tatrzański Park Narodowy udostępnił 2 września w swoich mediach społecznościowych nagranie zahaczające wręcz o komedię. "No nie... znowu ten monitoring??" – zaznaczono na wstępie. Film został zarejestrowany przez fotopułapkę umieszczoną w ramach projektu Interreg 2021–2027 "Drapieżne Pogranicze". Przedstawia on starcie: niedźwiedź kontra fotopułapka. Kto wygrał? Zacznijmy od początku.
Na nagraniu widzimy najpierw młodego misia, który zajmuje się swoimi sprawami – głównie węszy i wyjada coś z trawy. Później jednak pojawia się kadr z jego pyskiem obwąchującym znajdującą się w pobliżu fotopułapkę – z której to właśnie obserwujemy całe zajście. Jak zaznacza TPN: "Prawdopodobnie zainteresowały go zapachy pozostawione przez osobę obsługującą urządzenie. Niedźwiedzie są niezwykle ciekawskimi zwierzętami, więc ten postanowił dokładnie sprawdzić, z czym ma do czynienia".
Przez kilka sekund oglądamy więc, jak miś operuje przy kamerze. Widać nawet, jak wyciąga do niej łapę, po czym ekran staje się na moment całkowicie czarny. "Podobnych spotkań mieliśmy już kilka i do tej pory fotopułapki wychodziły z nich bez większego szwanku. Tym razem jednak 'niedźwiedziowa kontrola jakości' okazała się wyjątkowo dokładna" – zaznaczają pracownicy parku. Właśnie w ten sposób stajemy się świadkami profesjonalnego demontażu fotopułapki wykonanego przez niedźwiedzia. Po chwili sprzęt spada na ziemię, a miś dokonuje ostatnich oględzin.
"Na pocieszenie zostało nam nagranie z demontażu fotopułapki" – kończą wpis pracownicy TPN. Nagranie wywołało w sieci spore rozbawienie. W komentarzach użytkownicy śmieją się, że miś chciał trochę prywatności, nie lubi być podglądany lub po prostu powołuje się na RODO.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Niedźwiedzie w Tatrach stają się gwiazdami internetu
Nagrania z fotopułapek udostępniane przez TPN już wcześniej budziły spore zainteresowanie w sieci. W końcu jak często możemy obserwować, jak niedźwiedź zalicza spotkanie z trzema wilkami? Do takiej interakcji również doszło niedawno na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, co opisywaliśmy w naTemat.
Na początku materiału wideo zamieszczonego przez TPN możemy zobaczyć, jak jeden z wilków żwawo podbiega w stronę czającego się w zaroślach niedźwiedzia. O obecności tego drugiego świadczą w ciemnościach głównie jego świecące oczy. Następnie niedźwiedź "popisuje się" swoją rosłą postawą, po czym wilk traci odwagę i szybko odbiega. Najzabawniejsza część zaczyna się później, kiedy zwierzęta po prostu stoją w bezpiecznej odległości i wzajemnie zdają się oceniać swoje siły. Po chwili namysłu każde z nich podąża ostatecznie we własną stronę i nie dochodzi do żadnych bezpośrednich starć.
TPN podkreślał w swoim poście, że fotopułapki potrafią dostarczyć naprawdę cennych informacji o dzikiej przyrodzie. "To wyjątkowy zapis naturalnych zachowań największych drapieżników naszych lasów" – zaznaczali pracownicy parku.
Ale jak się okazuje, nawet tym "największym drapieżnikom" zdarzy się czasem też wyjść do ludzi. Tak było zaledwie kilkanaście dni temu, kiedy w Tatrach przed turystami pojawił się niedźwiedź, a nagranie z tego spotkania również obiegło internet.






