
Turystyka nocna rozwija się na całym świecie. Wiele lat temu dotarła również do Polski i objęła nocne podziwianie nieba w górach, a także uwiecznianie na zdjęciach wschodów i zachodów słońca na górskich szlakach. Problem w tym, że zainteresowanie stało się zbyt duże, a w wielu miejscach takie wycieczki są nielegalne. Stąd stanowcze działania władz parków narodowych.
Nocne krajobrazy górskie z widokiem Drogi Mlecznej potrafią rozbudzić wyobraźnię. Podobnie jest w przypadku wschodów i zachodów słońca. Zwłaszcza na Śnieżce bywają one spektakularne, kiedy poniżej szczytu rozpościera się morze chmur przysłaniających doliny i szlaki. Niestety w Karkonoszach i Tatrach takie wędrówki są surowo zabronione. Wielu turystów nic sobie z tego nie robi, dlatego władze parków powiedziały "dość" i rozpoczęły nocne kontrole i łapanki.
Nocne łapanki nie tylko na Śnieżce. Tatry poszły tą samą drogą
Podczas wakacji było głośno o akcji przedstawicieli polskiego i czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego w asyście policji na Śnieżce. Funkcjonariusze na szczyt weszli na długo przed wschodem słońca i wręczyli turystom liczne mandaty. Te jednak dotyczyły schodzenia ze szlaków, a nie samej nocnej wędrówki. Dlaczego tak? Po czeskiej stronie Karkonoszy można chodzić nocą, więc trudno było udowodnić turystom, że szczyt zdobyli polską stroną, łamiąc prawo.
Co ciekawe, kontrole nie skończyły się wraz z wakacjami. Wręcz przeciwnie, na szlakach każdego dnia pojawiają się strażnicy parku, którzy łapią kolejnych turystów łamiących przepisy. Część z tych patroli odbywa się nocą. – W każdym tygodniu nakładane jest od kilku do kilkunastu mandatów karnych za łamanie zakazów wynikających z art. 15 ustawy o ochronie przyrody – przyznała w rozmowie z WP Anna Mitek, starsza specjalistka ds. udostępniania parku w KPN.
W ślad za Karkonoszami poszła także Straż Parku w Tatrach. Tam również turyści mogą się mocno zdziwić podczas drogi na szczyt w celu zobaczenia wschodu słońca. – Patrole terenowe w celu wykrycia różnych wykroczeń prowadzone są codziennie, z czego nocne (pod kątem łamania zakazu poruszania się po zmierzchu) prowadzone są cyklicznie. Tylko w trzy pierwsze dni tego miesiąca zostały wykryte dwa takie wykroczenia – przebywanie w nocy na szlaku na Rysy oraz na Halę Gąsienicową – powiedziała w rozmowie z WP Paulina Kołodziejska, kierownik Działu Komunikacji i Wydawnictw TPN.
Zobacz także
Nocne wędrówki w polskich górach zabronione. Turyści muszą liczyć się z konsekwencjami
Powody, dla których Tatrzański i Karkonoski Park Narodowy wprowadziły nocne zakazy chodzenia po szlakach, są oczywiste – chodzi o ochronę przyrody, a głupota turystów przekroczyła punkt krytyczny. Zwierzęta nie mogą liczyć na swobodę i spokój w ciągu dnia z powodu tłumów odwiedzających, więc władze chcą zagwarantować im dobre warunki do życia przynajmniej nocą.
Stąd na szlaki można wychodzić na godzinę przed wschodem słońca i poruszać się po nich do godziny po zachodzie słońca, czyli od świtu do zmierzchu. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy turyści z powodu niespodziewanie przedłużającej się wędrówki muszą dojść do schroniska lub miejscowości już po zapadnięciu zmroku. Jednak w tym przypadku świadome rozpoczęcie zejścia po zachodzie słońca będzie działaniem celowym, które może zostać ukarane mandatem.
Żeby powitać lub pożegnać dzień w górach legalnie, trzeba zarezerwować nocleg w jednym ze schronisk. Z Domu Śląskiego da się wejść na Śnieżkę w regulaminowych godzinach. Osoby bardziej sprawne fizycznie mają szansę poradzić sobie z dojściem również ze Strzechy Akademickiej. W Tatrach jednym z lepszych miejsc na wschód słońca jest Hala Gąsienicowa. Żeby zobaczyć go legalnie, trzeba zarezerwować nocleg w Murowańcu.
Warto też pamiętać, że kontrole odbywają się również w Bieszczadach. W sierpniu informowaliśmy o biwakowiczach, którzy rozbili obóz w terenie niedozwolonym i zostali przyłapani na gorącym uczynku przez Straż Graniczną. Ucieczka przed patrolem i ukrycie się za śmietnikami w żaden sposób im nie pomogły.






