Bartosz Migas "Biuro Tajemnic
W "Biurze Tajemnic" przyglądamy się ośmiu popularnym opowieściom fot. naTemat

Trzystu Spartan samotnie zatrzymujących Persów, Neron grający nad płonącym Rzymem i czarownice palone w Salem. Te obrazy znamy tak dobrze, że rzadko pytamy o dowody. W "Biurze Tajemnic" przyglądamy się ośmiu popularnym opowieściom i sprawdzamy, gdzie historia ustąpiła miejsca legendzie.

REKLAMA

Nie trzeba wymyślić całego wydarzenia, żeby zniekształcić przeszłość. Wystarczy dopisać władcy jedno zdanie, usunąć z pola bitwy niewygodnych bohaterów albo wyolbrzymić reakcję radiowych słuchaczy. Kolejne powtórzenia robią resztę. W tym odcinku "Biura Tajemnic" najciekawsze jest właśnie to, jak łatwo efektowna opowieść zaczyna uchodzić za oczywisty fakt.

Trzystu Spartan i setki zapomnianych obrońców

Leonidas walczył pod Termopilami. Jego Spartanie również. Problem zaczyna się przy przekonaniu, że w ostatniej fazie bitwy zostali zupełnie sami.

Według Herodota u ich boku pozostało siedmiuset Tespijczyków, którzy dobrowolnie zdecydowali się walczyć do końca. Było ich ponad dwa razy więcej niż Spartan. Źródła wspominają również o czterystu Tebańczykach oraz helotach, czyli ludności podporządkowanej Sparcie.

Szczegóły dotyczące poszczególnych grup nie są równie pewne. Jednak sprowadzenie całej obrony do trzystu wojowników odbiera miejsce w pamięci ludziom, którzy także tam byli. Legenda o odwadze przetrwała. Pamięć o części odważnych już nie.

Neron ze skrzypcami? Ten szczegół zdradza legendę

Obraz cesarza przygrywającego podczas pożaru Rzymu ma podstawowy problem: w czasach Nerona skrzypce jeszcze nie istniały.

To jednak dopiero początek. Według Tacyta cesarz przebywał w Antium, a po powrocie do Rzymu udostępnił pogorzelcom między innymi własne ogrody, zapewnił tymczasowe schronienia i obniżył cenę zboża. Historyk odnotował również pogłoskę, że Neron śpiewał o zagładzie Troi. Pogłoskę, nie potwierdzone wydarzenie.

Z czasem opowieść o występie przesłoniła relację o pomocy. Cesarz o fatalnej reputacji stał się idealnym bohaterem historii o władzy obojętnej na cierpienie.

Podobny mechanizm widać w słynnym "Niech jedzą ciastka", przypisywanym Marii Antoninie. Opowieść o księżniczce radzącej głodującym jeść brioszki pojawiła się u Rousseau, zanim przyszła królowa przybyła do Francji. Nie ma wiarygodnych dowodów, że wypowiedziała te słowa. Cytat okazał się jednak wyjątkowo skutecznym symbolem oderwania elit od rzeczywistości i trafił do kanonu mitów, w które wierzą ludzie.

Salem: prawdziwe ofiary, wymyślone stosy

Najbardziej poruszający fragment odcinka dotyczy procesów czarownic z Salem. Tutaj podważenie popularnego obrazu nie przynosi ulgi. Prześladowania były rzeczywiste, a niewinni ludzie tracili życie.

"Biuro Tajemnic" przywołuje historię Sarah Good. Przeciwko oskarżonej zeznawał jej mąż, uwięziono także jej małą córkę. Sarah urodziła w więzieniu dziecko, które zmarło. Sama została powieszona.

W Salem nie palono oskarżonych o czary na stosach. Dziewiętnaście osób stracono przez powieszenie, a Giles Corey zmarł przygniatany ciężarami podczas próby wymuszenia deklaracji przed sądem.

To rozróżnienie nie pomniejsza tragedii. Pozwala zobaczyć ją dokładniej: jako historię oskarżeń, strachu i postępowania, w którym obrona własnej niewinności mogła nie wystarczyć do ocalenia życia.

Marsjanie zaatakowali. Panikę rozdmuchała prasa

30 października 1938 roku radiowa "Wojna światów" – zaliczana do najsłynniejszych mistyfikacji z UFO w tle – miała przekonać Amerykanów, że trwa inwazja z kosmosu. W popularnej wersji tej historii miliony ludzi ogarnęła panika.

Realistyczna forma słuchowiska mogła zmylić część odbiorców. Nie oznacza to jednak, że cały kraj rzucił się do ucieczki. Przywoływane przez Bibliotekę Kongresu badanie pięciu tysięcy gospodarstw domowych wskazywało, że audycji słuchało około dwóch procent ankietowanych, a większość rozpoznawała fikcję. Sensacyjne relacje prasowe pomogły utrwalić znacznie bardziej dramatyczny obraz.

Powstał paradoks: opowieść ostrzegająca przed łatwowiernością sama wymaga sprawdzenia.

Osiem opowieści, jedno niewygodne pytanie

W odcinku pojawiają się także budowniczowie piramid, przypisywane Napoleonowi zniszczenie nosa Sfinksa oraz spór o rolę szczurów w rozprzestrzenianiu dżumy. Każdy przykład pokazuje inny problem: filmowy skrót, niepotwierdzone oskarżenie albo hipotezę przedstawianą z nadmierną pewnością. Nauka zna zresztą przypadki mitów, które stworzyli sami naukowcy.

Najważniejsze pytanie "Biura Tajemnic" brzmi: skąd właściwie to wiemy? Pełny materiał Bartosza Migasa pokazuje, dlaczego warto je zadawać również wtedy, gdy odpowiedź wydaje się oczywista. Zwłaszcza wtedy.

Odcinek "Biura Tajemnic" zobaczysz na kanale YouTube naTemat.