
Miał iloraz inteligencji 167, na Harvard trafił jako 16-latek, a w wieku 25 lat został najmłodszym profesorem matematyki w historii Berkeley. Potem zaszył się w lesie w Montanie i przez 17 lat terroryzował Amerykę bombami. "Biuro Tajemnic" przy okazji premiery filmu Netfliksa "Unabomber" sprawdza, kim naprawdę był Ted Kaczyński.
25 września na Netfliksie zadebiutował "Unabomber" w reżyserii Janusa Pedersena. W młodego Theodore'a wciela się Jacob Tremblay, a Russell Crowe gra profesora Henry'ego Murraya. Film to fabularyzowana i udramatyzowana wersja wydarzeń. "Unabomber" pyta, jak z geniusza zrobić potwora, ale prawdziwa historia jest jeszcze bardziej porażająca.
Ted "Unabomber" Kaczyński. Cudowne dziecko, które nigdzie nie pasowało
Ted Kaczyński, Unabomber z USA, urodził się w 1942 roku w Chicago, w rodzinie amerykańskich Polaków. Był dzieckiem wyjątkowo uzdolnionym – przez wybitne wyniki przeniesiono go o dwie klasy wyżej. Sam uważał to za punkt zwrotny: wśród starszych uczniów stał się wyobcowanym samotnikiem, dla kolegów – "chodzącym mózgiem" z teczką pełną książek.
Na Harvardzie wziął udział w eksperymencie prof. Murraya. Studenci spisywali swoje najgłębsze przekonania, sądząc, że będą o nich debatować. W rzeczywistości poddawano ich brutalnym, osobistym atakom. Kaczyński spędził w programie około 200 godzin. Później przyznawał, że ma żal do Murraya, ale nie uważał tych doświadczeń za główną przyczynę swoich czynów. Teza, że Ted Kaczyński wszedł na Harvard jako 16-latek, a wyszedł z niego jako Unabomber, może być więc przez niektórych odbierana jako spore uproszczenie.
Jego doktorat z Michigan uznano za najlepszą rozprawę matematyczną roku. W 1967 roku trafił do Berkeley, ale jako wykładowca był skrępowany i wycofany. 30 czerwca 1969 roku zrezygnował bez słowa wyjaśnienia.
Dwa lata później zamieszkał w zbudowanej własnoręcznie chacie pod Lincoln w Montanie – bez prądu i bieżącej wody. Czytał Jacques'a Ellula i coraz mocniej wierzył, że technologia odbiera ludziom wolność. Gdy budowa drogi zniszczyła jego ulubione miejsce w lesie, postanowił, że nie będzie już uciekał przed systemem. Zaczął z nim walczyć.
Zobacz także
UNABOM, czyli 17 lat polowania
Pierwsza paczka eksplodowała w 1978 roku na Northwestern University. Rok później bomba wybuchła na pokładzie samolotu American Airlines – tylko jej wadliwa konstrukcja zapobiegła katastrofie. FBI nadało sprawie kryptonim UNABOM (od "University and Airline Bomber"). W 1985 roku zginął Hugh Scrutton, właściciel sklepu komputerowego w Sacramento.
Bilans: trzy ofiary śmiertelne i 23 rannych. Zamachowiec podpisywał się "FC", by sugerować istnienie organizacji Freedom Club, choć działał sam. Śledztwo, w które zaangażowano ponad 150 agentów, kosztowało ponad 50 mln dolarów. Profilerzy szukali młodego studenta. Kaczyński miał już ponad 40 lat.
W 1995 roku Unabomber obiecał zakończyć zamachy, jeśli gazety opublikują jego manifest "Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość". Prokurator generalna Janet Reno zgodziła się zaryzykować. Tekst przeczytała Linda Patrick, żona Davida Kaczyńskiego. Rozpoznała styl szwagra i odwróconą wersję powiedzenia o zjedzeniu ciastka, której Ted używał w listach.
David po długich wahaniach przekazał FBI korespondencję brata. 3 kwietnia 1996 roku agenci podający się za poszukiwaczy złóż zatrzymali Kaczyńskiego w jego chacie. W środku znaleźli gotową do wysłania bombę i ponad 40 tysięcy stron notatek.
Szaleniec czy ideolog?
Obrona chciała wykazać chorobę psychiczną, ale Ted Kaczyński nie zamierzał być zapamiętany jako szaleniec. W 1998 roku przyznał się do winy w zamian za odstąpienie od kary śmierci i usłyszał wyrok dożywocia. Zmarł w więzieniu w 2023 roku, a przyczyną śmierci Unabombera było s*mobójstwo. Część ludzi wciąż uważa, że w krytyce technologii miał rację. Ale dla jego ofiar i ich rodzin te idee nie zmieniają niczego.
Odcinek "Biura Tajemnic", w którym Bartosz Migas opowiada prawdziwą historię Unabombera, zobaczysz na kanale YouTube naTemat.






