
"Bridgertonowie" poszerzają swoje telewizyjne uniwersum, stawiając na kolejny spin-off, będący również prequelem wspomnianego serialu kostiumowego. Główną postacią zostanie jedna z faworytek widzów. Produkcja ma zadatki na to, by stać się jedną z najlepszych w swojej franczyzie. Skąd takie domysły? "Królowa Charlotta" bije na głowę większość sezonów "Bridgertonów".
"Bridgertonowie" są jedną ze sztandarowych produkcji serwisu streamingowego Netflix, które przyciągają przed ekrany telewizorów miliony widzów z całego świata. Telewizyjne uniwersum Julii Quinn, której proza czerpie inspiracje z epoki regencji i twórczości Jane Austen (z dodatkiem nutki harlekinowej prostoty), szykuje się powoli na premierę 5. sezonu poświęconego Francesca Bridgerton i kuzynce jej zmarłego męża, Michaeli Stirling.
Marka nie ogranicza się wyłącznie do głównego serialu. Trzy lata temu Netflix wypuścił spin-off zatytułowany "Królowa Charlotta: Opowieść ze świata Bridgertonów", który okazał się zaskakującym sukcesem, jakościowo i narracyjnie zostawiając daleko w tyle część odsłon oryginalnych "Bridgertonów" (trafił nawet na listę najlepszych seriali 2023 roku). Wychodzi na to, że gigant streamingu dalej zamierza iść w tym kierunku. Kolejny kostiumowy spin-off już jest w drodze.
"Bridgertonowie" dostaną drugi spin-off. Po królowej Charlotcie przyszła pora na...
W czwartym sezonie "Bridgertonów" wyraźnie zasugerowano, że oprócz miłosnych perypetii Eloise, której wpadnie w oko sir Phillip Crane, i Franceski, wdowy po Johnie Stirlingu, w przyszłości przyjrzymy się z bliska sprawom sercowym Lady Violet Bridgerton. W ostatniej odsłonie, skupionej na życiu uczuciowym Benedicta Bridgertona i Sophie Baek, kilkukrotnie wspominano o czasach młodości matki arystokratów, która dopiero po ponad dekadzie od śmierci męża postanowiła znów spróbować swojego szczęścia w miłości, wdając się w romans z lordem Andersonem.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W czwartek (8 października) Netflix wydał komunikat pióra Lady Whistledown, w którym potwierdził przypuszczenia dotyczące spin-offu przedstawiającego narodziny miłości między młodą Violet a jej przyszłym mężem, wicehrabią Edmundem Bridgertonem. Shonda Rhimes ("Kim jest Anna?") i Nicholas Nardini ("Skandal") zasiądą wspólnie na fotelach scenarzystów, showrunnerów oraz producentów wykonawczych projektu.
Przypomnijmy, że w oryginalnym serialu w głowę rodziny Bridgertonów wcieliła się Ruth Gemmell ("Siły pierwotne"), a w "Królowej Charlottcie" zagrała ją Connie Jenkins-Greig ("Dzieciak, który został królem").
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Zaraz się okaże, ile hitów Netfliksa znasz. Sprawdź, czy zgadniesz filmy i seriale po jednym zdjęciu
1 / 20 Jak nazywa się ten serial z Jenną Ortegą?
Fot. materiał prasowy
Jeśli "Młoda Violet" pójdzie w ślady "Królowej Charlotty", możemy spodziewać się romansu najwyższej próby: z przekonującym aktorstwem i fabularnym podziałem na dwie linie czasowe (a pewnie i z gorącymi momentami – przy poprzednim spin-offie Netflix ostrzegał: tych scen "Królowej Charlotty" nie oglądajcie z rodzicami). Na małym ekranie ujrzymy zapewnie nie tylko retrospekcje z czasów młodości arystokratki, ale też sceny poprzedzające nadejście piątego sezonu "Bridgertonów". Nie zdziwcie się, jeśli w obsadzie pojawi się Golda Rosheuvel (odtwórczyni monarchini) i Adjoa Andoh (ekranowa Lady Agatha Danbury).




