Zakręcanie kaloryfera w bloku, zdalny odczyt i rozliczanie ogrzewania
Od 2027 r. liczniki w blokach mają być odczytywane zdalnie. Rachunek zależy jednak od regulaminu. Fot. alexkich / Shutterstock

Do 1 stycznia 2027 r. spółdzielnie i wspólnoty muszą wymienić w blokach starsze podzielniki ciepła, ciepłomierze i wodomierze na takie, które da się odczytać zdalnie. Wielu lokatorów słyszy przy okazji, że wchodzi nowa opłata za zakręcone kaloryfery. Co naprawdę zmieni się na rachunku za ogrzewanie?

REKLAMA

Termin wynika z art. 16 ustawy z 20 kwietnia 2021 r. o zmianie ustawy o efektywności energetycznej i dotyczy urządzeń zamontowanych przed 22 maja 2021 r. Zarządcy mieli więc ponad pięć lat, by przygotować się na nowy obowiązek w blokach. Część spółdzielni zrobiła to dawno temu, pozostałe mają czas do końca roku.

Zdalny odczyt jest tańszy i szybszy, bo nikt nie musi chodzić po mieszkaniach i spisywać stanu liczników ręcznie. Inkasent będzie mógł to zrobić na odległość, a zasięg urządzenia sprawi, że dane można odebrać z klatki schodowej czy nawet sprzed bloku.

Czy zakręcony kaloryfer da zero na rachunku za ogrzewanie?

W naTemat pisaliśmy już, że spółdzielnia potrafi doliczyć opłatę za zakręcanie kaloryferów. Głośne 500 zł z Gdyni nazywano mandatem czy karą za zakręcanie kaloryfera, ale to tak naprawdę skutek nowych zasad rozliczeń.

Serwis INNPoland opisywał w 2021 r., jak po montażu podzielników łodzianie walczyli ze spółdzielnią o rachunki. Mieszkanka lokalu o powierzchni niespełna 43 m kw. zapłaciła wtedy 4580 zł, choć wcześniej wpłacała zaliczkę 1300 zł.

Zero na rachunku jest więc bardziej legendą miejską niż prawem. Od grudnia 2021 r. rozporządzenie ministra klimatu i środowiska każe zarządcom rozliczającym ciepło na podzielnikach wyznaczać dla każdego lokalu minimalny koszt zmienny.

To ilość ciepła, której mieszkanie potrzebuje, żeby było w nim tyle stopni, ile wymagają przepisy budowlane. Bezprawnik.pl wskazuje, że w pokojach to 20 °C, a w łazienkach 24 °C.

Rozporządzenie opisuje to jako "wartość zużycia ciepła do ogrzania lokalu konieczną do utrzymania w nim temperatur nie niższych niż temperatury obliczeniowe ogrzewanych pomieszczeń".

Ministerstwo Energii zaznaczyło w odpowiedzi na interpelację z 30 września 2025 r., że przepis ma zapobiegać sytuacji, w której "lokale ogrzewane są jedynie ciepłem przenikającym przez przegrody budowlane".

Gdzie sprawdzić zasady rozliczania ciepła w swoim bloku?

Szczegóły ustala regulamin rozliczania ciepła, a tu zaczynają się różnice. Ministerstwo Energii zostawia zarządcom swobodę w układaniu zasad, a spory rozstrzyga sąd powszechny. Bezprawnik przywołuje np. włocławską spółdzielnię "Południe", która przyjęła minimalną temperaturę 16 °C i wyrównuje opłaty do 50 proc. średniego zużycia na metr kwadratowy w bloku.

W mediach krąży też próg 15 proc. kosztów zmiennych, ale w rozporządzeniu żadnej takiej liczby nie ma. Resort klimatu pisał w odpowiedzi na petycję z 10 marca 2023 r., że stałych wartości procentowych nie ustalono, bo brakuje analiz uzasadniających konkretne progi.

Dlatego przed wizytą montera warto poprosić zarząd o aktualny regulamin (lub sprawdzić go na stronie). Np. Gazeta.pl podaje, że Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa wpisała do niego m.in. minimalne i maksymalne zużycie w nieruchomości oraz prawo lokatora do informacji o liczbie zużytych jednostek ciepła, na jego wniosek.

Kto zapłaci za zdalny odczyt i co zyskasz na nowych licznikach?

"Nie da się ukryć, że koszt wymiany formalnie ponosi zarządca, ale ostatecznie i tak trafi on do mieszkańców – przez fundusz remontowy, opłaty eksploatacyjne lub opłatę za usługę rozliczeniową" – zauważa Bezprawnik.

Kwota zależy od tego, czy wspólnota kupi urządzenia, czy wydzierżawi je razem z obsługą odczytów. Obowiązek nie jest przy tym bezwzględny, bo jeśli pięcioletnia analiza nie wykaże opłacalności, zarządca może zostawić stare liczniki, choć powinien to umieć udowodnić.

Jest też plus tej całej sytuacji. Rozliczenie ma zawierać m.in. liczbę zarejestrowanych jednostek, oba progi kosztu zmiennego, zaliczki, saldo i porównanie zużycia z poprzednim rokiem w formie graficznej. Przy zdalnym odczycie dane mogą spływać co miesiąc, więc nietypowo wysokie zużycie da się wychwycić w trakcie sezonu, a nie dopiero po rozliczeniu z niedopłatą.

Koniec z "pasożytnictwem cieplnym" od 2027 roku?

Nie oznacza to jednak, że ciepło od sąsiada przestanie być darmowe. Podzielnik mierzy tylko to, co oddaje twój grzejnik, więc przy zakręconym kaloryferze pokaże zero, bez względu na sposób odczytu.

Wprost pisze, że "do stycznia 2027 r. wszystkie urządzenia muszą umożliwiać zdalny odczyt, co ma wyeliminować ręczne spisywanie i manipulacje". Dodaje też, że wspólnoty "zyskają prawo do nakładania kar finansowych na osoby utrzymujące w mieszkaniach zbyt niską temperaturę".

Tyle że nowy licznik wie wszystko o tym, co robi twój kaloryfer, a nic o tym, co robi ściana. Ciepło przejdzie przez nią bez żadnego odczytu i dopiero minimalny koszt zmienny sprawi, że ktoś za nie zapłaci.