grzejnik, pieniądze, ogrzewanie
Za ogrzewanie płacisz duże rachunki? Znamy cichych złodziei ciepła z twojego mieszkania Fot. shutterstock

Nieubłaganie zbliżamy się do momentu, gdy odkręcenie grzejników będzie nieuniknione, aby móc komfortowo spędzać czas w swoich czterech ścianach. Istnieją jednak cisi złodzieje ciepła, o których mogliśmy zapomnieć. To właśnie przez nich płacimy więcej w sezonie grzewczym.

REKLAMA

Sezon grzewczy zaczyna się rozkręcać, a wraz z nim powrócił coroczny niepokój o wysokość rachunków za ogrzewanie. Choć wielu z nas od razu przywodzi to na myśl wysokie ceny za prąd czy drogi pellet, to warto też zwrócić uwagę, co może być cichym złodziejem "ciepła" w naszych mieszkaniach i domach.

Niepozorne błędy i brak drobnych korekt może sprawić, że dogrzanie pomieszczeń będzie wymagało większego nakładu energii, a co za tym idzie także nakładu finansowego.

Oto główni sprawcy domowych strat ciepła

Jednym z głównych sprawców domowych strat ciepła może być nieprawidłowa regulacja okna (brak zmiany na tryb zimowy). Nowoczesne okna PCV są wyposażone w specjalne rolki regulujące, które umożliwiają zmianę siły docisku skrzydła do ramy. Wielu z nas zapomina o istnieniu tzw. trybu zimowego w oknach. Jeśli uszczelki nie zostaną przestawione na mocniejszy docisk przed nadejściem chłodów, będzie tamtędy uciekało ciepło. Zanim jednak przejdziemy do regulacji, najlepiej skontaktować się z doświadczonymi monterami okien. Oni podpowiedzą, jak to najlepiej zrobić, aby nic nie uszkodzić.

Warto też zwrócić uwagę na to, czy grzejniki nie są zapowietrzone i zaniedbane. Jeśli twój kaloryfer jest gorący tylko przy rurze, a im dalej, tym staje się chłodniejszy, to znak, że w instalacji mogły pojawić się pęcherzyki powietrza. W takich przypadkach należy odpowietrzyć kaloryfer. Jeśli problem nadal się utrzymuje, najlepiej zapytać o szczegóły hydraulika. Wewnątrz kaloryferów po latach użytkowania może też zebrać się sporo zanieczyszczeń, które blokują równomierne oddawanie temperatury. W efekcie termostat – jeśli taki jest – odkręca dopływ mocniej, pokojowa temperatura nie rośnie, a licznik zużycia bije coraz wyższe jednostki.

Kluczowe mogą być też błędy w aranżacji i zasłanianie kaloryferów. Niezwykle powszechną praktyką jest zasłanianie grzejników ciężkimi, długimi zasłonami, kanapą, komodami czy ozdobnymi maskownicami. Wszystkie te elementy mogą stanowić opór emisji ciepła. Zamiast swobodnie cyrkulować po całym pomieszczeniu, ogrzane powietrze zostaje uwięzione i bije najczęściej bezpośrednio w ścianę za urządzeniem. Najlepiej, więc gdy grzejniki będą niezasłonięte.

Wystarczy kwadrans, by wyeliminować te niepozorne błędy – odpowietrzyć instalację, przestawić tryb w oknach i odsłonić kaloryfery. To prosty ruch, który pozwoli utrzymać ciepło w mieszkaniu, odczuwalnie podniesie komfort i uchroni budżet przed przykrą niespodzianką przy rozliczeniu rachunków.

Cichy pożeracz prądu w kuchni

Ostatnio zwróciliśmy też uwagę na cichy pożeracz prądu w kuchni. Pobiera tyle mocy co kilkadziesiąt lodówek. Mowa o piekarniku. Choć jest jednym z podstawowych sprzętów kuchennych, to nie zawsze mamy świadomość, ile energii potrzebuje do upieczenia ciast, mięs czy przekąsek.

Na przykład piekarnik elektryczny o mocy 2500 W, używany codziennie przez około pół godziny, zużywa w ciągu roku około 456 kWh energii. Według tej kalkulacji oznacza to wydatek rzędu 475 zł rocznie.