Chryzantemy
Proste patenty na zabezpieczenie chryzantem przed zmienną pogodą na cmentarzach. Fot. Shutterstock.com / MM.arcin

Wszystkich Świętych zbliża się już wielkimi krokami. A jak wiadomo, chryzantemy są bezapelacyjnie najpopularniejszym kwiatem do dekorowania nagrobków. Warto jednak pamiętać o kilku prostych trikach, dzięki którym roślina ta nie zbrązowieje ani nie zwiotczeje, zanim w ogóle nadejdzie 1 listopada.

REKLAMA

Według wstępnej prognozy pogody na 1 listopada nocami czeka nas już wyraźne ochłodzenie. I choć chryzantemy znane są właśnie ze swojej odporności na zmienną jesienną pogodę, to zimny wiatr czy przymrozek mimo wszystko może doprowadzić do brązowienia i wiotczenia liści, a także obumierania kwiatów. Przez to od razu tracą one walory dekoracyjne. Ogrodnicy mają jednak swoje sprawdzone sposoby, aby dłużej zachować ich wygląd.

Gdzie przechowywać chryzantemy? Idealne warunki w domu

Zacznijmy najpierw od samego miejsca, w którym przechowujemy chryzantemy. Jeśli przed dniem Wszystkich Świętych wciąż znajdują się one u nas w domu lub na posesji, warto przenieść je do chłodnego, jasnego i osłoniętego pomieszczenia. Idealna temperatura w takim miejscu powinna wynosić od 5 do 10 stopni Celsjusza. Dobrym przykładem będzie tu nieogrzewany i jasny ganek, zabudowany balkon, garaż z oknem oraz jasna spiżarnia lub piwnica.

Warto też przy tym pamiętać, jakich miejsc unikać. Przede wszystkim trzeba zrezygnować z przechowywania kwiatów w ogrzewanych pokojach dziennych. Ciepłe powietrze unoszące się z kaloryferów sprawi, że chryzantemy szybko przekwitną i uschną. Równie niekorzystne jest umieszczanie roślin w całkowicie ciemnych miejscach, ponieważ z powodu braku dostępu do światła zaczną one zrzucać pąki.

Sposoby na zabezpieczenie chryzantem na cmentarzu. Najważniejsza jest izolacja

Jeżeli chryzantemy znajdą się już na cmentarzu, skutecznym sposobem na ich ochronę jest owinięcie całej rośliny, łącznie z koroną kwiatu, białą agrowłókniną zimową i luźne związanie jej u dołu sznurkiem. Taki materiał przepuszcza światło oraz powietrze, pozwalając roślinie oddychać, a przy tym tworzy mikroklimat zatrzymujący ciepło. Chroni to pąki i płatki przed mroźnym, wysuszającym wiatrem oraz bezpośrednim osiadaniem szronu.

Ważna jest także izolacja samej doniczki. W tym celu wystarczy podłożyć pod jej spód kawałek styropianu o grubości od 2 do 5 centymetrów, co odetnie roślinę od zimnego podłoża. Kamienne, granitowe czy marmurowe płyty nagrobne bardzo szybko się wyziębiają i "wyciągają" ciepło z dna doniczki. Podkładka ze styropianu działa tutaj jak bariera termiczna, zapobiegając szybkiemu przemarzaniu bryły korzeniowej od spodu.

Warto pomyśleć również o izolacji boków doniczki. Plastikowe pojemniki słabo chronią korzenie, dlatego owinięcie ich tkaniną jutową, folią bąbelkową, grubą tekturą lub dodatkową warstwą agrowłókniny zapobiega zamarzaniu ziemi pod wpływem podmuchów zimnego powietrza.

Dodatkowo postawienie donicy w osłoniętym miejscu, np. bezpośrednio przy pionowej płycie głównej nagrobka, osłania po części roślinę przed wiatrem. Aby izolacja była kompletna, można też obłożyć podstawę doniczki gałązkami świerku lub jodły, czyli tzw. stroiszem. Daje to dodatkową warstwę ochronną przed chłodem, a przy okazji estetycznie maskuje inne materiały izolacyjne. Należy też pamiętać o umiarkowanym podlewaniu. Ziemia w doniczce powinna być lekko wilgotna, ale nie zalana. Z kolei całkowicie przesuszona bryła korzeniowa przemarza znacznie szybciej i gwałtowniej niż ziemia o umiarkowanej wilgotności.

Pomimo że chryzantemy królują co roku na Wszystkich Świętych, na cmentarzach pojawiają się także nowe hity na 1 listopada. Wiele z nich to rośliny, które mamy w ogrodzie, a często nawet o tym nie wiemy. Do takich kwiatów zaliczają się na przykład hortensje. Zamiast chryzantem na groby można też z powodzeniem wybrać wrzosy czy astry. To rośliny, które również bardzo dobrze znoszą zmienne warunki pogodowe oraz zimno, stanowiąc praktyczną alternatywę na nagrobki.