logo BioWare, wiedźmin
CD Projekt żegna partnera. Foto: Bangla press/Shutterstock, mat. prasowe

Po ponad trzech dekadach działalność kończy legendarne studio BioWare, odpowiedzialne za m.in. takie tytuły jak "Mass Effect" i "Dragon Age". To marka, której wiele zawdzięczają nie tylko sami gracze, ale też polski CD Projekt.

REKLAMA

Electronic Arts zamyka studio BioWare. Jak dowiedziała się agencja Bloomberg, to część szerszej restrukturyzacji, która obejmie zwolnienia setek pracowników, ale też przekreśla powstanie pewnych wyczekiwanych przez graczy tytułów. Wszystko skomentował m.in. polski CD Projekt, mający z twórcami "Baldur’s Gate" o wiele więcej wspólnego niż myślicie.

BioWare znika z rynku

BioWare całkowicie kończy swoją działalność, a EA ma pozbawić zatrudnienia około 400 osób, czyli ok. 3 proc. personelu. Może nazwa ta nie mówi wiele każdemu z was, ale warto dodać, że to założone w 1995 roku kanadyjskie studio stało za takimi markami jak "Baldur's Gate", "Mass Effect", "Dragon Age" czy "Star Wars: The Old Republic". Wiadomo, że przez zakończenie jego działalności gracze mogą zapomnieć o "Mass Effect 5".

Decyzja o zamknięciu ma miejsce kilka miesięcy po tym, jak Electronic Arts zostało kupione za 55 miliardów dolarów przez saudyjski fundusz inwestycyjny. Transakcja sprawiła, że firmę obciążono długiem na poziomie około 18 miliardów dolarów. I stąd obecne cięcia.

Jak tłumaczył w 2025 r. Mark Darrah, były reżyser i producent studia, początkiem końca BioWare było przejęcie go właśnie przez EA, które, jak stwierdził, "kupuje studia, a następnie powoli je zjada i poszczególne firmy zaczynają tracić swoją kulturę". – Wydaje mi się, że w 2017 r., po 9 latach od kupienia, ostatecznie skończyli trawić BioWare – załamywał ręce w rozmowie z mediami.

Poniżej dalsza część artykułu.

BioWare miało znaczenie dla CD Projektu

Warto dodać, że wątek działalności BioWare pojawia się w historii polskiego CD Projektu. Studio udostępniło bowiem twórcom "Wiedźmina" silnik Aurora Engine.

Współpraca rozpoczęła się jednak wcześniej: gdy CD Projekt zwróciło się do BioWare oraz Interplay z propozycją wprowadzenia na nasz krajowy rynek polskojęzycznej wersji "Baldur’s Gate". I właśnie to połączyło obie marki.

"BioWare było ogromną częścią historii CD Projekt. Zaprzyjaźniliśmy się z nimi podczas lokalizacji i sprzedaży gier z serii 'Baldur’s Gate' w Polsce, Czechach i na Słowacji. Później okazali nam ogromne wsparcie, udostępniając swój silnik na potrzeby pierwszego 'Wiedźmina', dzieląc się wiedzą, a nawet oferując nam miejsce na swoim stoisku podczas targów E3" – czytamy we wpisie na X Michała Nowakowskiego, członka zarządu Redów.

Nowakowski ma na myśli wspomniany silnik Aurora, który napędzał takie tytuły jak "Neverwinter Nights" czy "Knights of the Old Republic" i "Jade Empire". Stał się też fundamentem pierwszego "Wiedźmina", czyli tej gry CD Projektu, która po raz pierwszy pokazała graczom, jak fascynujący może być świat, jaki wykreował Andrzej Sapkowski. Teraz gracze wyczekują już czwartej części.

Na tym bliskie relacje z BioWare się nie skończyły. Obie firmy miały wspólne stoisko na targach E3, co na X wspominał teraz Ryszard Chojnowski, tłumacz i specjalista ds. lokalizacji, który pracował nad "Wiedźminem" i "Baldur's Gate 2".

Dziś polskie studio jest już w zupełnie innym miejscu. Pisaliśmy m.in., że kurs akcji CD Projektu przebił kolejną granicę, a inwestorom pomaga wiedźmin – po premierze remastera "Wiedźmina 3" byki przeszły na giełdzie do kontrofensywy. Sam upadek BioWare to kolejna zła wiadomość dla graczy w ostatnich miesiącach. Złość gamerów wywołała m.in. decyzja PlayStation o wycofaniu pudełkowych gier. Być może złe nastroje rozproszy wyczekiwana premiera "GTA 6". Sklepy z elektroniką już zacierają ręce.