Donald Tusk i ministrowie w Sejmie
Z rządu odchodzi człowiek Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Fot. Flickr / Kancelaria Sejmu

Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko podał się do dymisji. Wcześniej to samo zrobiła jego przełożona, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Wszystko wpisuje się w szerszy scenariusz: przemeblowywania Polski 2050.

REKLAMA

Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko przekazał, że podał się do dymisji. Zarzucił obecnej koalicji rządzącej brak realizacji jej obietnic wyborczych.

Jan Szyszko odchodzi

"Zwróciłem się do Premiera Donalda Tuska o odwołanie mnie ze stanowiska" – przekazał w mediach społecznościowych polityk. Wszystko ma miejsce zaledwie dzień po tym, jak swoją rezygnację złożyła szefowa resortu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Wiele wskazuje na to, że jej stronnictwo zaczyna powoli przechodzić do opozycji.

"Wchodziłem do rządu Koalicji 15 października z mandatu Polski 2050 – Trzeciej Drogi. Nasz rząd miał być nową jakością: skończyć z kolesiostwem, rozliczyć łamanie prawa, naprawić sądy, uzdrowić budżet. Ówczesny lider mojej partii mówił o zabraniu tłustym kotom kuwet i braku powrotu do 2015 roku" – czytamy dalej we wpisie Szyszki.

Dalej dodał, że "trzeci rok rządzenia jest dla tych obietnic brutalny". Jego zdaniem rządy KO zaczynają kojarzyć się z "kolesiostwem". Tu wskazał na "aferę szpitalną, która jest tego symbolem. Do tego nie podoba się mu to, jak rząd walczy o Trybunał Konstytucyjny, gdyż do jego odbicia "z rąk polityków nie znaleziono nikogo bardziej apolitycznego niż prawa ręka Premiera RP".

Jakby mało było grzechów rządzących, Szyszko twierdzi, że ci skupiają się obecnie na polaryzacji politycznej, a nie zajmują potrzebnymi reformami. "Głosowanie posłów K15X [koalicji 15 października - red.] o dwukadencyjności, w tym znacznej części posłów PL2050 wbrew decyzji Zarządu Partii, nie było wypadkiem przy pracy. To logiczny, kolejny etap porzucenia mandatu od wyborców na rzecz partykularnych interesów" – podsumował.

Gra o Polskę 2050

Wszystko dzieje się w czasie, gdy trwa istna batalia o Polskę 2050. Szefem klubu został już Szymon Hołownia. Rozpoczęło to też jego walkę o przejęcie całej partii, o czym świadczy też jego ostatnia wypowiedź.

QUIZ: Dopasuj partie polityczne do polityków

Quiz

1 / 25 Na początek proste. Do jakiej partii należy ten Pan?

"Zaskakująca rezygnacja przewodniczącej z zaufania wyborców i odpowiedzialności powierzonej jej w bardzo trudnym momencie przez ludzi (w tym mnie) zaledwie po niespełna 1/3 kadencji – dla każdej organizacji byłaby poważnym wyzwaniem. Jest nim i dla nas. Klub Parlamentarny Polski 2050 pozostaje w Koalicji. O nowym przywództwie partii, zdecydują teraz – zgodnie ze statutem – jej członkowie w powszechnych wyborach" – czytamy we wpisie Hołowni na X.

Polska 2050 niemal nie liczy się już w sondażach, w których notuje poparcie rzędu błędu statystycznego. Byłemu kandydatowi na prezydenta jest jednak potrzebna jako argument, by przynajmniej on otrzymał miejsce biorące na listach KO. Gra zapewne na włączenie jego ugrupowania do szerokiej koalicji, która marzy się Donaldowi Tuskowi. Dla niego to być czy nie być w polskiej polityce.

To nie pierwszy kryzys w tej partii

Warto przypomnieć, jak burzliwa była droga do obecnej sytuacji. Pisaliśmy m.in., że Polska 2050 nadal jest w zawieszeniu, a Hołownia się wylogował, więc nic nie ustalili. Potem nadszedł czas na otwarty rozłam. Relacjonowaliśmy, jak Szymon Hołownia reaguje na rozłam w Polsce 2050, ale wcale nie ostudził emocji, gdy niemal połowa polityków odeszła z partii i utworzyła nowy klub.

O powrocie założyciela ugrupowania do pierwszego szeregu mówiło się zresztą od miesięcy. Pisaliśmy o tym w materiale mówią o wielkim powrocie Szymona Hołowni, a na stole propozycja od samego Tuska.