Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas konferencji Polski 2050.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas konferencji Polski 2050. screen z Youtube/TVP Info

W środę 18 lutego grupa polityków odeszła z Polski 2050. W porannej konferencji prasowej zapowiedzieli oni utworzenie nowego klubu. Władze partii najpierw skomentowały decyzję za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na godz. 12 zwołano konferencję z udziałem szefowej, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.

REKLAMA

Polska 2050 się rozpada – a przynajmniej takie wrażenie można odnieść, patrząc na to, co dzieje się wokół partii. Szymon Hołownia szefem już nie jest, a stanowisko niedawno objęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W środę opinia publiczna dowiedziała się, że ugrupowanie traci 15 z 31 posłów, którzy wespół z senatorami zapowiedzieli utworzenie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum.

Konferencja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Polski 2050

Kilka minut po godz. 12:00 przed kamery wyszli politycy związani z Polską 2050, w tym nowa przewodnicząca Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

– Największy egzamin z demokracji to jest zaakceptowanie wyboru demokratycznej większości. Niestety, część naszych posłanek i posłów nie zdało tego egzaminu, nie pogodzili się z wynikiem demokratycznych wyborów w naszej partii i z naszej partii zdezerterowali. To jest smutne, to jest rozczarowujące, ale Polska 2050 była, jest i będzie. Tu jest Polska 2050 – mówiła szefowa partii.

Jednocześnie Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała, że politycy, którzy w ugrupowaniu zostali, będą wspólnie pracować na rzecz swoich wyborców oraz wszystkich Polaków. Wspomniała, że będą oni pracować nad projektami ustaw, a Polska 2050 jest i pozostanie częścią Koalicji 15 października.

– Kochani, to jest trudny moment, ale to też jest moment, w którym z całą siłą i z całą determinacją pokazujemy, że jesteśmy, jesteśmy z wami, pamiętamy o was, reprezentujemy was tutaj i idziemy do przodu za sprawami, odkładamy na bok wszystkie spory, nie będziemy już więcej mówić o tych, którzy zdezerterowali, bo oni podjęli swoją decyzję. Oni swojego egzaminu z demokracji nie zdali, a my wiemy, że demokracja to jest przede wszystkim zobowiązanie wobec wyborców, to są sprawy i działania, i my dzisiaj tymi sprawami i działaniami jesteśmy i idziemy wspólnie do przodu – przekazywała szefowa Polski 2050.

Zapytana o to, co z ministrami, Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała:

– Z ministrami sytuacja jest prosta. Wszyscy ministrowie, którzy pozostają w partii Polska 2050, dalej podtrzymujemy wobec nich naszą rekomendację, co więcej, pozostają w rządzie. (...) Ci ministrowie, którzy wystąpili z partii Polska 2050, powiem tak: w praktyce mam wrażenie, że ich przyszłość, jak i w ogóle wszystkich stanowisk, zależy dzisiaj od Koalicji Obywatelskiej, to są realia. I cóż, niech idą teraz do KO i pytają się, jaka jest przyszłość ich stanowisk.

Zapytana o to, co z teką wicepremiera, szefowa partii zadeklarowała, że ugrupowanie jest w koalicji "dla spraw", czyli dla ludzi. Jednocześnie dodała:

– Zobowiązanie wszyscy wiedzą, że jest, i my nie zapomnimy, że ktoś to zobowiązanie podjął. My to pamiętamy. Ale w koalicji jesteśmy przede wszystkim dla spraw. Jeżeli będziemy w ogóle stawiać jakieś ultimatum, to to będzie zawsze wokół spraw.

Szymon Hołownia o rozłamie w Polsce 2050

Tuż przez zwołaną konferencją Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, nowej szefowej Polski 2050, głos zabrał Szymon Hołownia. Założyciel partii zadeklarował dziennikarzom na sejmowych korytarzach, że on w ugrupowaniu zamierza pozostać. Jednocześnie poinformował, że ci, którzy odeszli, nie powiadomili go wcześniej o tej decyzji.

Szymon Hołownia przekazał, że w jego ocenie popełnił błąd, za szybko oddając przywództwo. W gorzkiej wypowiedzi powiadomił również, że czuje się oszukany przez Paulinę Hennig-Kloskę, która konkurowała z Pełczyńską-Nałęcz o funkcję szefowej Polski 2050.