termostat, ogrzewanie
Zmiana czasu a ogrzewanie. Pamiętaj o tym jednym szczególe, aby nie płacić więcej za ogrzewanie. Fot. shutterstock

W nocy z 24 na 25 października przestawiamy zegarki. O 3:00 znów będzie 2:00. Choć większość z nas myśli już o godzinie snu więcej, to przy tej okazji zapominamy często o jednym szczególe, przez który możemy zapłacić więcej za ogrzewanie. Mowa o czasie ustawionym na termostacie.

REKLAMA

Zmiana czasu to temat, który od wielu lat wywołuje różne emocje wśród Polaków. Co pół roku miliony ludzi zadają sobie to samo pytanie: "Po co właściwie to jeszcze robimy?". A dyskusje o sensowności przestawiania wskazówek zegara wracają jak bumerang – przeciwnicy wyliczają problemy zdrowotne i chaos w transporcie, natomiast zwolennicy cieszą się z dłuższych dni lub dodatkowej godziny snu. Wszystko wskazuje jednak na to, że zmiana czasu na zimowy tak szybko nie zniknie – przed nami co najmniej 5 lat męki.

Zmiana czasu a ogrzewanie domu. Pamiętaj o tym jednym szczególe

W tym roku czas letni skończy się w nocy z soboty 24 na niedzielę 25 października. O godz. 3:00 wskazówki trzeba będzie cofnąć na 2:00. Większość telefonów, komputerów i smartwatchy sama dostosuje się do nowej godziny, ale ręcznie trzeba czasem przestawiać urządzenia domowe, m.in. te, które odpowiadają za ogrzewanie w naszym domu. W innym przypadku brak aktualizacji harmonogramu może bezpośrednio uderzyć nas po kieszeni.

Głównym problemem mogą być starsze głowice termostatyczne oraz ścienne regulatory ogrzewania z wbudowanym programatorem czasowym. Gdy takie urządzenia nie posiadają akurat połączenia z internetem i nie aktualizują się automatycznie, będą działały w czasie letnim. Wiele osób zapomina, by zmienić w nich czas ręcznie.

Kiedy jednak nie przestawimy godziny na takich niezaktualizowanych sterownikach, cykl grzewczy będzie rozjeżdżał się na przykład z harmonogramem naszego dnia. I tak, jeśli mamy ustawione obniżanie temperatury po wyjściu do pracy i grzanie wody po przyjściu z niej – nasze piece czy pompy ciepła będą działać o godzinę za wcześnie lub za późno w stosunku do rzeczywistego planu dnia.

Problemy mogą pojawić się też z synchronizacją fotowoltaiki i pomp ciepła. Przesunięcie czasu może negatywne wpłynąć na tzw. autokonsumpcję. Szczyt generacji energii z paneli słonecznych przypadać będzie na inne godziny zegarowe niż w rzeczywistości. Jeśli harmonogram pompy ciepła nie zostanie zsynchronizowany, urządzenie zacznie pobierać drąży prąd z sieci, zamiast darmowej energii ze słońca. Potem wielu się dziwi, że założyli fotowoltaikę, a i tak dostają rachunki – anatomia prosumenckiej pułapki bywa jednak prozaiczna.

Wskazówki, aby uchronić się przed wyższymi rachunkami

Rozjechany harmonogram to zresztą niejedyny kłopot – warto znać 3 błędy, przez które marzniesz w domu i płacisz więcej, a naprawisz je w kwadrans. Mamy też kilka wskazówek, aby uchronić się przed wyższymi kosztami ogrzewania (przy zmianie czasu).

Sprawdź czas na wszystkich sterownikach pieców, pomp ciepła oraz głowicach przy kaloryferach. Jeśli godzina nie zmieniła się automatycznie, zmień czas ręcznie. Przy okazji sprawdź, czy przypadkiem całe życie źle ustawiasz kaloryfer i co oznaczają cyfry na gałce grzejnika.

Dostosuj harmonogramy grzewcze, mając na uwadze, że zmrok zapada znacznie szybciej. Do tego skoryguj godziny pracy urządzeń takich jak pompy ciepła czy grzałki (CWU). Przestaw je tak, aby intensywne działały w godzinach przedpołudniowych, by maksymalnie wykorzystać zimowe słońce. Przekonali się o tym ci, których zeszłej zimy zaskoczyły rachunki grozy za pompy ciepła, gdy popyt na energię był rekordowy.