Zbliżenie na dłoń trzymającą złotówkę, a w tle butelki z kaucją
Nie każda puszka ma znak kaucji. Od 2027 r. producenci zapłacą za to więcej. Fot. Artem Stepanov / Shutterstock

Od 1 stycznia 2027 r. firmy, które sprzedają napoje bez znaczka kaucji, zapłacą za to pięć razy więcej niż dziś. Stawka skoczy z 3 do 15 zł za każdy kilogram butelek i puszek. Dla niektórych producentów bycie poza systemem wciąż jednak będzie opłacalne.

REKLAMA

"System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 r. Pierwszy rok działania systemu kaucyjnego zamknął się wynikiem 5 mld zwróconych opakowań i ponad 65,5 tys. punktów zwrotu" – podsumowywaliśmy w niedawnym tekście.

Na półkach wciąż jednak stoją napoje bez charakterystycznego symbolu, a kasa nie dolicza do nich 50 groszy. To nie pomyłka ani "artefakt" sprzed rewolucji. Producent po prostu nie wszedł do systemu i ma do tego prawo. Tyle że musi za to dodatkowo płacić.

Czym jest opłata produktowa i dlaczego ją wymyślono?

Kto wprowadza na rynek napoje w plastikowych butelkach do 3 litrów i puszkach do litra, musi zadbać, żeby większość pustych opakowań do niego wróciła. Ustawa o gospodarce opakowaniami wyznacza ten poziom na 77 proc., a od 2029 r. na 90 proc. Firmy w systemie kaucyjnym załatwiają to przez operatora, który zbiera butelki ze sklepów i butelkomatów.

Kto do systemu nie wszedł, zbiórki zwykle nie zrobi i płaci opłatę produktową. To coś w rodzaju kary umownej za butelki, których nikt nie zebrał, liczonej od masy opakowań wypuszczonych na rynek. Stawki określa rozporządzenie ministra klimatu i środowiska. Dla plastiku i puszek było to 10 gr za kilogram w 2025 r., w 2026 r. jest 1 zł, a od 2027 r. będzie to 5 zł.

Firmy spoza systemu mają gorzej, bo nowelizacja z listopada 2024 r. każe im liczyć opłatę "z zastosowaniem potrójnej stawki opłaty produktowej określonej dla danego rodzaju opakowania na napoje".

Przepis działa od 1 stycznia 2026 r., a więc dziś to 3 zł za kilogram. Niskie stawki na start nie były przypadkiem. Resort klimatu tłumaczył w odpowiedzi na interpelację poselską, że zaproponował "spójne przepisy łagodzące bariery wejścia do systemu dla przedsiębiorców".

Energetyk Skolima bez kaucji. Po co firmy omijają system kaucyjny?

Najgłośniejszy przykład to napój energetyczny sygnowany pseudonimem pioniera latino polo. Za marką stoi spółka Liner Polska z Ząbek, a na puszce, w miejscu znaku kaucji, jest kod QR prowadzący do mediów społecznościowych Skolima. Pytany przez Wirtualną Polskę o powody, współwłaściciel firmy odparł, że to "model biznesowy, kalkulacja i tyle".

Kalkulacja faktycznie jest prosta. Puszka bez kaucji kosztuje na półce o 50 groszy mniej niż konkurencja, a opłata w przeliczeniu na sztukę to kilka groszy. Klient sięga po tańszą, choć w systemie kaucję i tak by odzyskał. Wcześniej podobnie zrobiła podlaska Augustowianka, a jesienią 2025 r. głośna była afera o butelki 3,001 l Ustronianki, minimalnie większe niż ustawowy limit 3 litrów.

Z furtki korzystają też instytucje, którym trudno zbierać butelki po pracownikach. Np. krakowska policji ogłosiła przetarg na wodę bez kaucji, w którym chodziło o maksymalnie 312 466 butelek. Policjanci tłumaczyli portalowi Zero.pl, że woda z kaucją oznaczałaby zbieranie pustych butelek na komendach, organizowanie zwrotów i kłopoty z księgowaniem.

Opłata produktowa od 2027 r. Pięć razy drożej dla firm spoza systemu

Od 1 stycznia 2027 r. podstawowa stawka dla butelek PET i puszek wzrośnie do 5 zł za kilogram. Firmy spoza systemu płacą ją potrójnie, więc zamiast obecnych 3 zł (3 razy 1 zł) zapłacą 15 zł za kilogram (3 razy 5 zł). To pięć razy więcej niż w 2026 r. Przy tej samej liczbie puszek rachunek producenta urośnie dokładnie tyle samo razy.

Inaczej jest ze szklanymi butelkami zwrotnymi. Tu stawki są symboliczne (od 2027 r. to 25 gr za kilogram), a producenci mogą zostać poza systemem dobrowolnie do końca 2028 r. Podwyżka uderzy więc głównie w wodę, słodkie napoje i energetyki w plastiku i puszkach.

Resort klimatu nie ukrywa, że właśnie o to chodzi. Rzecznik MKiŚ Marek Pogorzelski mówił Wirtualnej Polsce, że wysokość opłaty "będzie rosła, co powinno skłaniać kolejnych producentów do przystępowania do systemu kaucyjnego".

Dla firm spoza systemu od stycznia szykuje się więc kolejna rewolucja w systemie kaucyjnym, a wybór będzie prostszy. Albo dołączą i ich puszki dostaną 50 groszy kaucji, jak u konkurencji, albo zostaną z boku i zapłacą pięciokrotność obecnej stawki.