
Energetyk Skolima trafił do sklepów bez symbolu systemu kaucyjnego. Jakim cudem? Klient nie dopłaca przy kasie 50 groszy kaucji, bo producent do systemu nie przystąpił. W miejscu, w którym zwykle jest znak kaucji, puszka ma kod QR.
Zamiast rozliczać kaucję, firma płaci opłatę produktową za wprowadzenie opakowania poza system kaucyjnym. To nie pierwszy producent napojów, który tak robi. Wcześniej podobnie zdecydowała podlaska Augustowianka, a jesienią 2025 r. głośna była afera o butelki 3,001 l Ustronianki. Resort klimatu przyznaje, że przygląda się takim przypadkom.
Skolim poza systemem kaucyjnym. Zamiast znaku kaucji kod QR
Jak ustaliła Wirtualna Polska, za marką SKOLIM stoi Liner Polska, spółka z Ząbek pod Warszawą. To ona prowadzi stronę marki i rozmawia z sieciami handlowymi, a piosenkarz użycza projektowi pseudonimu i wizerunku.
Na puszkach, w miejscu symbolu kaucji, jest kod QR z zachętą "Dowiedz się, co słychać u Skolima". Prowadzi do mediów społecznościowych artysty, który latem zagrał ponad 100 koncertów. Pod koniec sierpnia był nawet na imprezie Karola Nawrockiego w Juracie. Ma też już własną markę wędlin, stworzoną razem z JBB czy perfumy "Temperatura".
Zapytany przez WP, co firma zyskuje na pozostaniu poza systemem, współwłaściciel Liner Polska odpowiedział, że kiedyś przyjdzie czas na wejście do systemu, a na razie to "model biznesowy, kalkulacja i tyle".
Na tym zakończył rozmowę, a spółka odmówiła szerszego komentarza pod nazwiskiem. Ile puszek trafiło na rynek, nie wiadomo, ale firma deklaruje, że współpracę z kontrahentami zaczyna od 250 tys. sztuk.
Producent wody Augustowianka po podobnej decyzji zebrał krytykę w sieci (choć w komentarzach dużo osób to docenia). Menedżer firmy tłumaczył WP, że wyjaśnienia trafiły do klientów.
"Odpowiedzieliśmy w mediach społecznościowych. Nabywcy przyjęli te wyjaśnienia. Uważamy, że butelki kaucyjne finalnie trafiają i tak w to samo miejsce, do firm przetwarzających plastik. W systemie kaucyjnym są inne rozliczenia, ale finał jest taki sam" – przekazał przedstawiciel firmy.
Opłata produktowa zamiast kaucji. Puszka bez 50 groszy jest tańsza na półce
Producent w systemie kaucyjnym dolicza do ceny puszki lub butelki 50 groszy. Płaci je klient i odzyskuje przy zwrocie pustego opakowania, a rozliczają je potem między sobą producenci i operatorzy.
Kto zostaje poza systemem, kaucji nie dolicza. Płaci opłatę produktową: w 2026 r. 3 zł za kilogram opakowań, trzykrotnie więcej niż firmy w systemie. W przeliczeniu na jedną puszkę to kilka groszy.
To nie znaczy, że producent zarabia na każdej sztuce, bo kaucję klient i tak odzyskuje przy zwrocie. Jednak dzięki takiemu "hakowaniu" systemu, puszka na półce jest o 50 groszy tańsza niż produkt konkurencji. Wiadomo, co wybierze klient.
Zobacz także
Woda bez kaucji dla firm. Przetarg policji na ponad 312 tys. butelek
Z tej samej furtki korzystają firmy i instytucje, którym trudniej jest rozliczać opakowania niż pojedynczym osobom czy rodzinom. W naTemat opisywaliśmy przetarg Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie na maksymalnie 312 466 butelek i butli wody, w którym przy pojemnościach 1,5 l i 0,5 l zapisano wprost: bez kaucji.
Policjanci tłumaczyli portalowi Zero.pl, że woda z kaucją oznaczałaby zbieranie butelek, organizację zwrotów i kłopoty z księgowaniem. Mundurowy, który nie oddałby opakowania, w teorii mógłbym zostać oskarżony o kradzież.
Właściciel hurtowni wody z południa Polski, który zastrzegł anonimowość, wyliczył w rozmowie z tym samym portalem, że opłata produktowa to jakieś 10 groszy od butelki, a klient nie dopłaca nic. "Urzędnicy wymyślili system, którego same urzędy nie są w stanie rozliczać" – ocenił przedsiębiorca.
Opłata produktowa w 2027 wzrośnie. Już nie będzie się to opłacać
"Ministerstwo Klimatu i Środowiska monitoruje sytuację producentów, którzy pozostają poza systemem kaucyjnym" – powiedział Wirtualnej Polsce Marek Pogorzelski, rzecznik prasowy MKiŚ. Przystąpienie jest dobrowolne, więc firma może uznać, że przy jej skali albo specyfice produktu to się nie opłaca, i zapłacić opłatę opakowaniową.
"W przyszłości wysokość tej opłaty będzie rosła, co powinno skłaniać kolejnych producentów do przystępowania do systemu kaucyjnego. Jest to element mechanizmu, który ma zapewnić osiągnięcie wymaganych poziomów zbiórki opakowań" – dodał rzecznik. Wiceministra klimatu Anita Sowińska zapowiadała, że w 2027 r. stawka dla firm spoza systemu wzrośnie z 3 zł do 15 zł za kilogram.
System kaucyjny w liczbach. 3,2 mld opakowań, 88 proc. zwrotów idzie przez butelkomaty
Sama zbiórka rośnie. Z sierpniowego komunikatu resortu klimatu wynika, że od startu systemu (1 października 2025 r.) Polacy oddali 3,2 mld butelek i puszek z kaucją, a w kraju działa ponad 60 tys. punktów zwrotu, w tym 17,5 tys. z automatami. To przez butelkomaty idzie 88 proc. wszystkich zwrotów.
Poza sklepami działa blisko 600 punktów zbierania opakowań, a w czerwcu było ich 230. W samej Warszawie stoi 61 automatów, w planach jest ponad 400 kolejnych, a jeden z operatorów zakłada, że w ciągu 3-4 lat automatów poza sklepami będzie w Polsce około 4 tys.
Resort zapowiada też kolejne zmiany w systemie kaucyjnym. Nowelizacja ma wydłużyć ważność bonu kaucyjnego, czyli papierowego potwierdzenia zwrotu, które w sklepie wymienia się na pieniądze albo zakupy. Ministerstwo analizuje również objęcie systemem jednorazowych butelek szklanych, popularnych małpek.






