
Telewizja Polska przeprosiła Edytę Skotarczak, wdowę po trójmiejskim gangsterze Nikodemie Skotarczaku, znanym jako "Nikoś". To nie był gest dobrej woli, ale skutek przegranego procesu. Kobieta zapowiada, że to nie koniec, bo w warszawskim sądzie toczy się jej kolejna sprawa.
Nikodem Skotarczak był jednym z najgłośniejszych gangsterów Trójmiasta. Zginął 24 kwietnia 1998 r. w strzelaninie w gdyńskiej agencji towarzyskiej, a po latach jego historia trafiła do filmu "Jak pokochałam gangstera" na Netflixie.
W 2018 r. ukazała się też książka "Spowiedź Nikosia zza grobu", którą pod pseudonimem Tadeusz Batyr napisał Karol Nawrocki. Jego autorstwo wyszło na jaw w marcu 2025 r., w czasie kampanii prezydenckiej.
Przeprosiny TVP w "19:30". Co usłyszeli widzowie?
W czwartek (29 października) wieczorem program "19:30" zakończył się komunikatem, jakiego rzadko się tam słucha. – Jesteśmy zobowiązani przekazać państwu tę informację. Dobrego wieczoru – powiedział prowadzący Marek Czyż.
Na ekranie pojawiła się plansza z przeprosinami TVP o treści: "Telewizja Polska S.A. przeprasza Edytę Skotarczak za naruszenie jej dóbr osobistych w programie 'ALARM!' z dnia 11 lutego 2023 r. w postaci insynuacji dotyczących jej życia prywatnego. Niniejsze przeprosiny są publikowane na skutek przegranego procesu".
Wdowa po "Nikosiu" skomentowała to w poście na Facebooku, w którym wróciła do swojej drugiej sprawy. Już wiosną 2025 r. pisaliśmy, że żona "Nikosia" planuje pozew przeciwko Nawrockiemu, a teraz przekonuje, że w swojej książce poszedł znacznie dalej niż TVP. "Przed tym samym sądem w Warszawie toczy się już moja sprawa przeciwko Karolowi Nawrockiemu, który jako 'Batyr' napisał książkę 'Spowiedź Nikosia zza grobu', przy czym poszedł on w jej treści o wiele dalej niż TVP w programie z lutego 2023" – napisała.
"To, że Karol Nawrocki jest dziś prezydentem RP, niczego nie zmienia. Konstytucja mówi wprost, wszyscy są równi wobec prawa, nie ma tam dopisku 'z wyjątkiem prezydenta', a pełniony przez niego urząd nie jest tarczą przed odpowiedzialnością za to, co się nieprawdziwego i bez rzetelności rozpowszechnia" – dodała.
Zobacz także
Wyrok sądu w sprawie TVP. O co poszło w programie "ALARM!"?
Jak wynika z wyroku i fragmentów uzasadnienia, które opublikowała Skotarczak, sprawa dotyczyła programu "ALARM!" z 11 lutego 2023 r., jeszcze z czasów sprzed zmiany władz w TVP w grudniu 2023 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok z 28 sierpnia 2026 r., nakazując telewizji opublikowanie przeprosin w "19:30" na antenie TVP1, w ciągu 7 dni od uprawomocnienia się orzeczenia, na planszy widocznej przez co najmniej 30 sekund.
Powodem były insynuacje dotyczące życia prywatnego powódki. "Nie może ulegać wątpliwości, że podanie nieprawdziwej informacji o romansie powódki z funkcjonariuszem policji nie realizuje żadnego interesu społecznego, a jedynie interes pozwanej, polegający na wzbudzeniu zainteresowania opinii publicznej" – uzasadnił sąd.
Telewizji wytknięto też brak podstawowej rzetelności, bo przed emisją nie zwrócono się do powódki o stanowisko. "Naruszenie obowiązku szczególnej staranności oraz zasad rzetelności dziennikarskiej uznać należy za oczywiste i rażące" – zaznaczył sąd.
Proces Nawrockiego z Onetem. Co ma z tym wspólnego żona Nikosia?
W oświadczeniu z 4 października Skotarczak odniosła się też do procesu Nawrockiego z Onetem. Pojawiły się informacje, że nie stawiła się w nim 29 września jako świadek. Zaprzeczyła, pisząc: "nigdy nie doręczono mi żadnego wezwania na tę rozprawę".
Jak pisaliśmy w naTemat, proces Nawrockiego z Onetem toczy się od połowy września, a prezydent pozwał w nim wydawcę portalu, spółkę Ringier Axel Springer Polska, po tekście z maja 2025 r. o swojej pracy w ochronie Grand Hotelu w Sopocie.
Dziennikarze opisali relacje osób, według których młody ochroniarz miał uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek gościom hotelu. "Za ten stek kłamstw i nienawiści pozwę Onet w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych" – napisał wtedy w serwisie X Nawrocki, który zaprzecza tym doniesieniom.
Ostatnia rozprawa odbyła się we wtorek (27 października), a sąd odroczył ją do 18 stycznia 2027 r. Wtedy zeznania ma złożyć sam Nawrocki. Skotarczak przypomina, że jej własny pozew przeciwko Nawrockiemu trafił do sądu 5 maja 2025 r.






