
Apple TV rzadko kiedy pudłuje. W serwisie streamingowym ukazał się polaryzujący serial luźno inspirowany prawdziwymi zbrodniami. Kryminał ze Stephenem Grahamem, współtwórcą głośnego "Dojrzewania", poróżnił zarówno widzów, jak i krytyków. To mógł być hit na miarę "Diabelskiej godziny" z Peterem Capaldim. Co poszło nie tak?
Kilka dni temu w bibliotece Apple TV pojawił się nowy serial kryminalny, który doczekał się skrajnie różnych recenzji wśród krytyków. Jedni sugerują, że jest nieudolną odpowiedzią na "Milczenie owiec" Jonathana Demme'a, drudzy zaś chwalą go za silne kreacje aktorskie gwiazdorskiej obsady. Gigantowi streamingu, który słynie z produkcji wysokiej jakości, nie udało się jednak powtórzyć sukcesu "Wdowiej zatoki", "Rozdzielenia" i "Jedynej".
Stephen Graham, którego doceniono zwłaszcza po miniserialu "Dojrzewanie" (choć świetnych ról w jego filmografii wcześniej też nie brakowało), nie okazał się wystarczającą przynętą na widzów. Nowość z jego udziałem ma być zmarnowanym potencjałem. W agregatorze Rotten Tomatoes krytycy oceniali ją raczej pozytywnie (86 proc.), zaś publiczność obrzuciła ją zgniłymi pomidorami (52 proc.).
"Ukryte w ciemności" ze Stephenem Grahamem już w Apple TV. Kryminał, który miał być wielki
"Ukryte w ciemności" (oryg. "Nocturne") podąża za niegdyś szanowanym detektywem Jonahem Lynnem, który po rodzinnej tragedii szukał ucieczki od świata i zaszył się w niewielkiej miejscowości w Pensylwanii. Mężczyzna cały czas rozmyśla o sprawie pewnego zaginionego rodzeństwa, która lata temu doczekała się mało satysfakcjonującego finału. Wówczas nikogo nie odnaleziono, za to w szpitalu psychiatrycznym osadzono seryjnego mordercę Jurka Waltera, podejrzanego o wspomniane porwanie.
Śledztwo zostaje ponownie otwarte, gdy jedno z zaginionych dzieci okazuje się żywe. Na jaw wychodzi, że Walter miał nie działać w pojedynkę.
Serialowi kryminalnemu, za który odpowiada showrunner Rowan Joffé ("Gwiazda szeryfa"), z powodzeniem udaje się zamknąć amerykańskie realia w ponurych i nieco obskurnych ramach estetyki nordic noir. Wspomnijmy, że scenariusz powstał na podstawie powieści szwedzkiego małżeństwa, które kryje się za pseudonimem Lars Kepler.
Przy tworzeniu głównego antagonisty twórcy czerpali inspiracje z prawdziwych zbrodni i zasięgali porad od ekspertów z dziedziny kryminologii oraz kryminalistyki. Jurek Walter w wykonaniu Stephena Grahama ma w sobie coś z Hannibala Lectera, lecz wydaje się wyłącznie cieniem dużego potencjału.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"Graham podnosi serial na wyższy poziom. Intensywny, przejmujący i szokujący. 'Ukryte w ciemności' trzyma karty blisko piersi, popychając widzów ku oszałamiającemu finałowi" – czytamy w recenzji Aramide Tinubu z amerykańskiego tygodnika "Variety". "'Ukryte w ciemności" nie ma wystarczającej wyobraźni, by dodać cokolwiek nowego do gatunku seriali o seryjnych mordercach" – napisała Laura Miller na łamach internetowego magazynu Slate. Nowość Apple TV jest krytykowana za nierówne tempo oraz stereotypowo rozpisane postaci. Ciekawie ogląda się natomiast korytarze dysfunkcyjnej placówki psychiatrycznej.
W obsadzie dziesięcioodcinkowej adaptacji – oprócz Stephena Grahama – znaleźli się też: Liev Schreiber ("Ray Donovan"), Zazie Beetz ("Oni cię zabiją"), Rory Culkin ("Znaki"), Bill Camp ("Długa noc"), Gary Carr ("Trygonometria") i Poorna Jagannathan ("Jeszcze nigdy...").




