Osoba w szarych spodniach grabi niebieskimi grabiami stertę żółtych i brązowych liści
Zgrabione liście to w świetle prawa odpad. Dokąd trafią, zależy od gminy. Fot. Vlarvixof / Shutterstock

W listopadzie grabimy liście, ale gdzie je wyrzucać, żeby potem nie tłumaczyć się przed strażą miejską? Co gmina to inna odpowiedź. Wspólne dla całego kraju jest jedno, bo palenie liści grozi mandatem do 500 zł, a nawet sprawą w sądzie.

REKLAMA

Przy odpadach z ogrodu łatwo o błąd, który skończy się mandatem. Liście mają zwykle prostszą drogę niż ziemia z doniczek. Szczegóły zależą jednak od regulaminu gminy, a ten bywa różny nawet w sąsiednich miastach.

Gdzie wyrzucać liście z ogrodu? Zależy od gminy

Jesienne liście i gałęzie trafiają do bioodpadów. Ministerstwo na swojej stronie wylicza, że brązowego pojemnika wyrzucamy skoszoną trawę, liście, kwiaty i gałęzie drzew oraz krzewów, a z listy wyklucza ziemię i kamienie. Potem zaczyna się robić już mniej oczywiście.

Zwykle pojemniki lub worki są zabierane sprzed bramy. "Odpady 'zielone' (liście, skoszona trawa, rozdrobnione gałęzie) odbierane są przez operatorów cały rok” – czytamy w miejskim serwisie Warszawa 19115.

Z domów jednorodzinnych wywożą je co dwa tygodnie od marca do listopada, ale w workach, które trzeba kupić samemu (od 60 litrów). Kto ma ulgę za kompostownik, musi radzić sobie sam, chyba że z tego zrezygnuje i dopłaci 9 zł miesięcznie.

Według miejskiego serwisu Śmieciopolis w Opolu worki z liśćmi odbierane są razem z bioodpadami do 31 grudnia 2026 r., o ile stoją przed posesją do godz. 6:00 w dniu odbioru.

Zupełnie inaczej jest w Dzierżoniowie. Tamtejszy urząd przypomina, że trawę, liście i gałęzie trzeba wozić do PSZOK, czyli gminnego punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych.

Czy wolno palić liście? Mandat do 500 zł, a w sądzie do 5000 zł

Ognisko z liści to dziś wykroczenie. Ustawa o odpadach zostawia wprawdzie furtkę. "Dopuszcza się spalanie zgromadzonych pozostałości roślinnych poza instalacjami i urządzeniami, chyba że są one objęte obowiązkiem selektywnego zbierania" – brzmi jej art. 31 ust. 7.

Problem w tym, że ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach każe gminom zapewnić selektywne zbieranie m.in. bioodpadów, więc furtka jest w praktyce zamknięta i nie pomoże jako wymówka.

Jak wyjaśniło MKiŚ w odpowiedzi na interpelację poselską, za spalanie odpadów grozi areszt od 5 do 30 dni albo grzywna od 20 do 5000 zł. Karać mogą policja, straż gminna i inspektorzy ochrony środowiska. Mandat to zwykle do 500 zł.

Część portali pisze o grzywnie do 30 tys. zł. Z brzmienia kodeksu wykroczeń wynika jednak, że ten pułap, obowiązujący od 2 stycznia 2026 r. na mocy nowelizacji z listopada 2025 r., dotyczy wykroczeń pożarowych z art. 82, a nie samego zakazu spalania odpadów.

Czy trzeba grabić liście? Dla zwierząt dobre, dla trawnika różnie

W odpowiedzi na inną interpelację resort napisał, że "opadłe liście, które są pozostawione na terenie, na którym opadły (przykładowo w celu użyźnienia gleby lub wykorzystania jako schronienie dla zwierząt), w ogóle nie powinny być traktowane jako odpady". Liście pozostawione tam, gdzie opadły, odpadem nie są. Dopiero zgrabione i przewiezione gdzie indziej trzeba oddać np. do PSZOK.

Zostawione pod drzewami zatrzymują też wilgoć w glebie i są pokarmem dla ptaków oraz owadów. Ma to jednak drugą stronę. Jak tłumaczy serwis Murator, gruba, mokra warstwa liści na trawniku może prowadzić do gnicia źdźbeł i chorób traw, np. pleśni śniegowej, a szczególnie szkodliwe są liście z drzew i krzewów porażonych chorobami.

Przykładem jest parch jabłoni. Grzyb, który go wywołuje, zimuje w opadłych, porażonych liściach, jak wyjaśnia firma BASF. Dlatego z trawnika i spod chorych drzew liście lepiej zgrabić, a pod zdrowymi krzewami zwykle można je zostawić.

Kto wybrał kompostownik, musi liczyć się dodatkowo z kontrolą. Jak opisywaliśmy, urzędnicy sprawdzają, czy stoi i czy faktycznie trafiają do niego resztki z ogrodu, bo za fikcyjny kompostownik grozi grzywna do 5000 zł. Zanim więc wyrzucisz śmieci, najlepiej zajrzeć na stronę gminy i sprawdzić, czy liście idą do brązowego worka lub pojemnika, czy do PSZOK.