Kobieta w turkusowej koszulce trzyma polskie banknoty 100, 200 i 500 zł i podaje część pieniędzy drugiej osobie, ilustracja do tekstu o świadczeniu 300 plus
Na wniosek o 300 plus rodzice mają czas tylko do 30 listopada. Nie każde dziecko się łapie. Fot. Andrzej Rostek / Shutterstock

Do 30 listopada można odebrać pieniądze z ZUS, po które część Polaków wciąż nie sięgnęła. Dochód nie ma tu znaczenia i do nikt nie będzie sprawdzał, na co wydamy 300 zł. Co nie znaczy, że wszyscy się łapią na ten socjal.

REKLAMA

300 zł można otrzymać w ramach programu "Dobry Start". Kojarzy się z bardziej z końcem sierpnia, tornistrami i zeszytami w promocji, ale w listopadzie wciąż działa. Zegar jednak tyka i terminu poprawkowego nie będzie.

300 plus nie dla każdego dziecka. Kto dostanie pieniądze?

Świadczenie Dobry Start przysługuje na ucznia, który nie skończył 20 lat. Granica przesuwa się do 24 lat, gdy ma orzeczenie o umiarkowanym lub znacznym stopniu niepełnosprawności, o potrzebie kształcenia specjalnego albo zajęć rewalidacyjno-wychowawczych.

Wszystko rozbija się o słowo "uczeń". Program obejmuje m.in. szkoły podstawowe, ponadpodstawowe, policealne i dla dorosłych, ale już nie studentów ani przedszkolaków.

Odpadają też dzieci rozpoczynające "roczne przygotowanie przedszkolne (tzw. zerówkę) w szkole lub przedszkolu". Sześciolatek może więc codziennie chodzić do budynku szkoły, a 300 zł i tak na niego nie dostaniemy.

Kwota nie powala i rodzice narzekają, że 300 zł to dziś za mało na wyprawkę. Mimo to chętnych nie brakuje. Według danych ZUS przytaczanych przez Farmer.pl do 4 września wpłynęło 2,9 mln wniosków na ponad 4,3 mln uczniów, a wypłaty przekroczyły 1,1 mld zł.

Przy dwójce dzieci w szkole mówimy o 600 zł, a pieniądze są zwolnione z podatku i komornik nie może ich zająć. Dokładne zasady można przeczytać na stronie rządu.

Rozwód, opieka naprzemienna, opiekun. Kto składa wniosek o 300 plus?

Generalnie robi to jeden z rodziców. Gdy nie mieszkają razem, świadczenie trafia do tego, który faktycznie opiekuje się dzieckiem. Inaczej jest przy opiece naprzemiennej orzeczonej przez sąd, bo wtedy "każdy z nich może złożyć wniosek i dostać połowę pieniędzy na dziecko, czyli 150 zł". Podobnie ZUS dzieli na pół także 800 plus.

Wniosek może też wysłać opiekun prawny, osoba, której sąd powierzył bieżącą pieczę nad dzieckiem, oraz opiekun faktyczny (a więc ktoś, kto złożył do sądu wniosek o adopcję). Sam za siebie zrobi to pełnoletni uczeń, jeśli jego rodzice nie żyją lub ma od nich ustalone alimenty.

Dodatkowy warunek aktywności zawodowej w Polsce muszą spełnić obywatele państw trzecich uprawnieni do pobytu i pracy oraz Ukraińcy ze statusem UKR. W przypadku tych drugich dziecko musi też realizować obowiązek szkolny w polskiej placówce.

Wniosek przez internet, a nie w okienku. Gdzie go wysłać?

Do urzędu nie trzeba iść, bo wniosek, przyjmowany od 1 lipca, składamy wyłącznie elektronicznie. Rodzic ma do wyboru cztery drogi:

  • eZUS – portal ZUS, na którym trzeba mieć profil
  • mZUS – aplikacja na telefon
  • Emp@tia – portal Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej
  • bankowość elektroniczna – w bankach, które dają taką możliwość
  • Opiekunowie mają mniejszy wybór, bo w ich przypadku odpada bank i Emp@tia. Zanim zaczniemy, warto przygotować kilka danych:

  • numery PESEL swój i dziecka,
  • adres e-mail,
  • nazwę i adres szkoły,
  • numer konta do przelewu.
  • Listu z decyzją nie przyniesie listonosz. Informacja o przyznaniu świadczenia pojawi się na profilu w eZUS, nawet gdy wniosek szedł przez bank, a jeśli go nie mamy, ZUS sam go założy.

    Tam warto zaglądać, bo tą samą drogą przychodzi wezwanie do poprawienia błędów. Kto je zignoruje, pieniędzy nie dostanie.

    Kiedy przelew z ZUS i co po 30 listopada?

    Kto wysłał poprawny wniosek w lipcu lub sierpniu, pieniądze miał dostać najpóźniej do 30 września. Przy wnioskach z września, października i listopada ZUS ma na wypłatę do 2 miesięcy. Wysłany teraz wniosek może więc oznaczać przelew dopiero na przełomie roku, a ten złożony pod koniec listopada nawet w styczniu.

    Po 30 listopada furtka się zamyka. “Po tej dacie nie będzie to możliwe i pieniądze przepadną” – zaznacza Ściwiarski. Wyjątek jest tylko jeden i dotyczy sytuacji, “gdy dziecko powyżej 20. roku życia uzyska orzeczenie o niepełnosprawności po 30 listopada”.

    Cała reszta musi czekać na następny nabór, który ruszy 1 lipca. Zeszytów w listopadzie już raczej nie kupimy, ale przelew na 300 zł nikomu nie zaszkodzi.