
Z prokuratury napłynęły nowe informacje o głośnej sprawie spod Rzeszowa sprzed kilku miesięcy. Na jednej z posesji w Lutoryżu znaleziono wówczas zakopane ludzkie płody. Tymczasem śledczy na tym etapie śledztwa wykluczyli jedną głośną hipotezę, o której mówiono od razu po tym makabrycznym odkryciu.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski przekazał w rozmowie z TVN24, że zakończyły się badania sekcyjne zabezpieczonych płodów ludzkich oraz ich fragmentów i biegli wykluczyli, by pochodziły one z nielegalnych aborcji.
Nowe ustalenia ws. makabrycznego odkrycia na działce w Lutoryżu
Ale to nie koniec. Wciąż trwają badania odpadów i gleby z posesji, na której zakopano płody na działce w Lutoryżu. Mają one wykazać, czy doszło do negatywnego oddziaływania na środowisko. Wyniki mogą mieć wpływ na ewentualne rozszerzenie zarzutów wobec Magdaleny H., czyli lekarki, która niegdyś była właścicielką tamtego terenu.
W ostatnich miesiącach w przestrzeni medialnej pojawiały się doniesienia, które łączyły makabrę w Lutoryżu z rzekomym podziemiem aborcyjnym. Do tej kwestii odniósł się też prok. Krzysztof Ciechanowski. Podkreślił, że śledczy nie prowadzą sprawy w kierunku dotyczącym nielegalnych aborcji. – Chcieliśmy uciąć te spekulacje. Nasze śledztwo nie jest prowadzone w tym kierunku i ta wersja śledcza została wykluczona – zapewnił, cytowany przez fakt.pl.
Odkrycie w Lutoryżu. Najpierw mówiono o 13 płodach
Przypomnijmy, że wstrząsającego odkrycia pod Rzeszowem dokonano 11 czerwca. W miejscowości Lutoryż trwały prace budowlane na osiedlu domków jednorodzinnych. Nagle jeden z operatorów koparki natrafił na coś dziwnego w ziemi. Momentalnie prace przerwano i zgłoszono to odpowiednim służbom. Na miejsce przyjechali policjanci. Później dojechali także technicy kryminalistyki oraz prokurator.
Zobacz także
Jako pierwsi o sprawie szczątków płodów znalezionych na budowie poinformowali dziennikarze Eski. Najpierw mowa była o 13, a po całonocnej pracy policjantów odnaleziono już około 30 płodów. "Skala odkrycia spowodowała wszczęcie szeroko zakrojonego śledztwa prowadzonego przez prokuraturę" – podawała rozgłośnia.
Zatrzymano Magdalenę H.
"W toku postępowania ustalono, że obecni właściciele nieruchomości nabyli działkę od kobiety wykonującej zawód lekarza patomorfologa" – przekazali w tamtym czasie policjanci. Na zlecenie prokuratury zatrzymano 57-letnią Magdalenę H., mieszkankę Rzeszowa. Lekarka wpadła w ręce policjantów 12 czerwca w Zamościu.
Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. "Postępowanie prowadzone jest w kierunku czynów z art. 262 Kodeksu karnego (zbezczeszczenie zwłok) oraz art. 183 § 5a Kodeksu karnego (porzucenie odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania). Przestępstwa te są zagrożone karą pozbawienia wolności, odpowiednio do 2 i do 12 lat" – wskazały służby.
Magdalena H. jest doktorem nauk medycznych i patolożką. Blisko dekadę temu była też biegłą sądową z zakresu patomorfologii przy Sądzie Okręgowym w Rzeszowie. Prowadziła także prywatny gabinet w Rzeszowie. Decyzją sądu Magdalena H. od płodów w Lutoryżu do 9 grudnia będzie przebywać w areszcie.




