
Świat obiegły właśnie zaskakujące wieści o kluczowym sekretarzu Donalda Trumpa. Jak donosi The Independent Marco Rubio ma wkrótce ustąpić ze swojego stanowiska i zdystansować się od polityki gospodarza Białego Domu. W tle ma chodzić o jego zamiary startu w wyborach prezydenckich.
Porażka Republikanów w wyborach połówkowych i utrata większości w obu izbach Kongresu wywołały falę doniesień o możliwych przetasowaniach na szczytach amerykańskiej władzy. Jak przekazała stacja CBS News, Donald Trump miał już pytać swoich doradców, czy w zaistniałej sytuacji Pete Hegseth, który jako sekretarz wojny USA czyści Pentagon, powinien zachować stanowisko.
Amerykański prezydent na razie jednak zaprzeczył, jakoby planował dymisję na tym właśnie stanowisku. W cieniu wyborczej przegranej (a Trump wiedział, że wybory w USA to dzień sądu) przybrały na sile również spekulacje dotyczące rezygnacji sekretarza stanu Marco Rubio – choć sygnały o jego możliwym odejściu pojawiały się jeszcze przed głosowaniem, teraz przybrały na sile.
Rubio szykuje się do odejścia? Chodzi o wybory prezydenckie
Wspomina o tym właśnie The Independent, powołując się na wysokich rangą informatorów zarówno w rządzie USA, jak i rządzie brytyjskim. Według nich już niewiele czasu dzieli nas od tego, by Marco Rubio zrezygnował ze swojej funkcji. Decyzja ta ma celu odcięcie się od administracji prezydenta Donalda Trumpa i ubieganie się o nominację na kandydata w wyborach prezydenckich z ramienia Partii Republikańskiej.
Źródła portalu podają, że "rezygnacja Rubio jest całkowicie logiczna". – On powinien ustąpić i opuścić administrację. Rubio jest obecnie głównym kandydatem na nominata Republikanów – powiedział jeden z informatorów.
Zobacz także
– Bycie kojarzonym z administracją tylko zaszkodzi jego szansom – dodaje inny. Kolejny wspomina, że sekretarz stanu USA będzie chciał teraz "zdystansować się od wojny z Iranem i zrzucić odpowiedzialność za nią na Trumpa" (Amerykanie już policzyli, ile kosztowała wojna w Iranie). Co więcej, sekretarz stanu nie może prowadzić kampanii, będąc na swoim stanowisku.
Pojawiają się też głosy, że głównym kontrkandydatem Rubio do walki o nominację Partii Republikańskiej jest obecny wiceprezydent USA. Po wyborach J.D. Vance nie ma złudzeń i otwarcie wskazał, co pogrążyło Republikanów.
Kto zamiast Rubio?
A kto zająłby miejsce Rubio? O tym z kolei napisał serwis The Washington Sun. Przynajmniej 10 osób z kręgu Trumpa potwierdziło już, że ambasador USA w Indiach Sergio Gor po wyborach przygotowuje grunt pod ważny awans.
"Dyplomata coraz częściej uczestniczy w spotkaniach na wysokim szczeblu, co daje mu wpływy wykraczające poza obowiązki ambasadora. Jest postrzegany jako kluczowy mediator między Waszyngtonem a znaczną częścią Azji oraz powiernik sekretarza stanu Marco Rubio" – podaje serwis. Z drugiej strony informatorzy podkreślili, że w grę wchodzi również awans Gora na inne stanowiska – między innymi szefa personelu Białego Domu, które obecnie piastuje Susie Wiles.
To jednak na razie tylko nieoficjalne ustalenia i spekulacje. Gor ponoć na ten moment zaprzecza możliwym zmianom.




