
Nie od dziś nazywany jest wschodzącą gwiazdą Demokratów, a spekulacje o tym, czy to on może zostać ich kandydatem na prezydenta USA trwają od miesięcy. Jednak to, co dzieje się wokół niego teraz, to zupełnie inny level emocji. Jon Ossoff, dotychczas najmłodszy senator w Kongresie USA, obronił swój mandat w wyborach połówkowych i podpalił internet. Reakcje na świecie? "Ossoff na prezydenta 2028" – tak można je podsumować.
"Jon Ossoff '28", "Prawdopodobnie w 2028 roku kandydat Partii Demokratycznej na prezydenta USA", "Zapamiętaj to nazwisko: Jon Ossoff. Biały Obama. 2028" – to tylko niektóre komentarze po zwycięstwie demokratycznego senatora w stanie Georgia. A jest ich ogrom, nie tylko w USA.
Jego wygrana była przewidywana – sondaże pokazywały, co się stanie podczas wyborów – nie była to żadna wyborcza sensacja. Thomas Jonathan Ossoff, lat 39, jest już senatorem z tego stanu od sześciu lat i tym razem z łatwością pokonał kandydata Republikanów Mike'a Collinsa, którego Donald Trump osobiście wspierał, promował i nazywał swoim przyjacielem. Dodajmy tylko – w stanie, w którym Trump wygrał wybory w 2024 roku.
A jednak to Ossoff po połówkowych wyborach w USA, w których Demokraci znokautowali Republikanów, skradł gigantyczną uwagę mediów i rozpalił internet.
"Czy chce, tego, czy nie, może być następnym Obamą"
Nie od dziś nazywany jest nową nadzieją demokratów i wschodzącą gwiazdą Partii Demokratycznej, ale ile razy w ostatnich godzinach porównywano go do Baracka Obamy? Trudno zliczyć. Również poza USA.
"Nowy 'Barack Obama' staje się zdecydowanym faworytem w wyścigu o prezydenturę w 2028 roku" – wskazuje brytyjski "Independent". "The Observer" pisze: "Czy chce, tego, czy nie, może być następnym Obamą".
Podkreślmy jednak od razu – spekulacje na temat jego potencjalnej kandydatury w wyborach prezydenckich przewiają się już od miesięcy. On sam, pod ich naporem, w kwietniu 2026 oświadczył, że nie jest zainteresowany prezydenturą. Tyle że dziś nikogo porównywalnego do niego wśród Demokratów nie widać.
Młody, z charyzmą, przebojowy. Przemawia tak, że niektórzy mają ciarki. Bezlitosny dla Trumpa. Robi furorę w internecie. U niektórych budzi nawet skojarzenia z Johnem Fitzgeraldem Kennedym.
Kim jest Jon Ossof, o którym pewnie jeszcze usłyszymy? Jedno jest pewne – pozycja młodego senatora w Partii Demokratycznej wystrzeliła. A wraz z nią istna eksplozja nowych spekulacji.
Zobacz także
Jon Ossoff porywa tłumy. To on nagłośnił sprawę asystentki Trumpa
Jak zwrócił uwagę "The Atlantic", gdy pierwszy raz wszedł do Senatu miał 33 lata i wtedy mógł czuć się trochę przypadkowym senatorem. Jednak dziś nie ma już przypadkowości.
Ossoff porywa tłumy. Jego wystąpienia, w których atakuje i rozgrywa Donalda Trumpa, to prawdziwy majstersztyk. Ich fragmenty krążą w mediach społecznościowych i wywołują euforię. Jedno z nich w sierpniu 2026 roku stało się viralem i przez kilka dni rozpalało Amerykę. Sprawa Natalie Harp – 35-letniej współpracownicy i asystentki Donalda Trumpa – którą "niewinnie" i bardzo sprytnie podrzucił opinii publicznej, znalazła się na czołówkach również za granicą.
Przypomnijmy krótko, powiedział o Trumpie tylko to:
"Gra w golfa i handluje akcjami. Widać, że nie chce wykonywać swojej pracy. Chce budować swoją salę balową i podróżować z Natalie swoim najwyraźniej bezbronnym latającym pałacem, podarowanym przez emira Kataru".
"Podróżować z Natalie" – to wystarczyło. Wszyscy chcieli widzieć "Kim jest Natalie?". Tu więcej pisaliśmy o tej sprawie.
Jego zwycięskie przemówienie też bardzo mocno było skierowane przeciwko Donaldowi Trumpowi i wywołało lawinę komentarzy.
– Amerykanie odrzucili deprawację, korupcję i niekompetencję upadającego prezydenta Donalda J. Trumpa – przemawiał. – Naszym zadaniem nie jest tylko powstrzymanie niegodziwości jednego prezydenta, ale także uzdrowienie głębszego rozkładu, który leży pod powierzchnią.
Kim jest Ossoff? Zanim wszedł do polityki był dziennikarzem śledczym
Jon Ossoff, rocznik 1987, ma żydowskie pochodzenie ze strony ojca (o korzeniach litewskich i rosyjskich). Matka urodziła się w Australii.
Jego żona Alisha Kramer, z zawodu lekarka, dorastała w społeczności żydowskiej w Atlancie. Znają się od liceum. Pobrali się w 2018 roku, mają dwie córki.
Oboje studiował na Georgetown University, on uzyskał tam dyplom z zakresu stosunków międzynarodowych. Ukończył też London School of Economics.
Zanim Ossoff wszedł do polityki, był dziennikarzem śledczym i producentem filmów dokumentalnych. Zajmował się m.in. korupcją, przestępczością zorganizowaną i zbrodniami wojennymi.
W 2017 roku pierwszy raz wystartował w wyborach uzupełniających do Izby Reprezentantów, ale przegrał z republikańską kandydatką Karen Handel. Już wtedy zwrócił na siebie uwagę swoimi wystąpieniami.
Pierwszy raz dostał się do Senatu w 2020 roku. Został pierwszym senatorem pochodzenia żydowskiego z Georgii. Przysięgę w 2021 roku złożył na Biblię w języku hebrajskim, która należała do rabina Jacoba Rothschilda, znanego działacza na rzecz praw obywatelskich, przyjaciela Martina Luthera Kinga.
Z kolei dziś agencja Jewish Telegraphic Agency zwróciła uwagę na słowa, które wygłosił w zwycięskim przemówieniu: "Ludzkość szybko zapomina o strasznych lekcjach dwóch wojen światowych i Holokaustu".
Barack Obama poparł Jona Ossoffa
Zarówno w w 2020 roku, jak i w 2026, publicznie poparł go Barack Obama. Były prezydent występował również w jego spotach wyborczych i pojawiał się na jego wiecach.
– Nie chodzi o to, że wygląda jak Kennedy, taki przystojny na nagraniach wideo. Chodzi o to, że uczył się od swojego mentora i mojego mentora. Jednego z wielkich. Johna Lewisa – mówił o Ossoffie.
Przypomnijmy, to amerykański polityk Partii Demokratycznej, jeden z najważniejszych działaczy ruchu praw obywatelskich w USA, który walczył z segregacją rasową i o prawa wyborcze Afroamerykanów. Ossoff poznał go, gdy miał 17 lat i wielokrotnie mówił o nim jako o swoim duchowym przewodniku.
Sam, jako senator z Georgii, Jon Ossoff angażował się m.in. w kwestie ochrony zdrowia, infrastruktury, praw obywatelskich i walki z korupcją. Jednak najbardziej dał się zauważyć dopiero w 2026 roku z powodu ostrych ataków na Donalda Trumpa.
"Od miesięcy wbija szpilki Trumpowi. Wielu widzi w tym próbę przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku" – analizował "WSJ". Z kolei CNN zwrócił uwagę, że dziś Ossoff przyciąga uwagę wszystkich – w tym wyborców z pokolenia Z.
Czy Demokraci na niego postawią? I czy on tego by chciał? Dopiero się okaże.





