Wraca moda na [url=http://shutr.bz/18kDVj9]domowe przetwory: kiszonki, dżemy i kompoty.[/url]
Wraca moda na [url=http://shutr.bz/18kDVj9]domowe przetwory: kiszonki, dżemy i kompoty.[/url] Fot. Shutterstock.com

Chrupiące ogóreczki, marynowane grzybki, kompot z wiśni i dżem ze słodziutkich truskawek – wszystko domowej roboty! Zawekowane w stylowych słoikach. Coraz częściej tęsknimy za domowymi wyrobami i coraz chętniej zaczynamy je robić sami. Nie chodzi jedynie o smaki z dzieciństwa, ale i oszczędność.

REKLAMA
Mamy środek lata, bogactwo warzyw, owoców sezonowych i modę na przetwory. Zapanowała na dobre. Najbardziej cieszy fakt, że domowe wyroby zaczynają na nowo doceniać młodzi ludzie, a domowe kiszonki i konfitury nie kojarzą się już jedynie z babcinym dżemem i ogórkami kiszonymi

Moda na słoiki

Słoikowanie wpisuje się w obowiązujący "trend na gotowanie". Przepisów w sieci nie brakuje. Są ich tysiące, a przygotowanie niektórych naprawdę nie zajmuje dużo czasu. Ci, którzy przetwory robią już od kilku lat, chętnie służą radą na forach, kulinarnych fanpage'ach i blogach. Z pomocą przychodzą też sklepy ze sprzętem kuchennym i gadżetami domowymi – za niewielkie pieniądze można kupić naprawdę praktyczne i stylowe słoiki specjalnie do wekowania.
Modę na przetwory propagują też coraz popularniejsze targi jedzeniowe, gdzie swoje słoikowe dzieła prezentują miłośnicy gotowania. W wielu modnych knajpkach serwowane są również miejscowe wyroby np. konfitury. – Moda na przetwory zdecydowanie wraca – potwierdza Robert Kołacz z serwisu Gotujmy.pl. – Ma tu swój wpływ ogólny szał, który ogarnął Polaków na punkcie gotowania, popularność ruchu Slow Food i eko bazarów, ale i rosnącą świadomość tego, co jemy. Chcemy jeść smaczniej i zdrowiej – podkreśla Robert Kołacz.
Według niego przetwory własnej roboty to również próba "powrotu do korzeni, tradycji i wypchanej słoikami i butelkami piwnicy naszej babci".
Pierwsza kiszonka
Na Facebooku i serwisach ze zdjęciami coraz częściej pojawiają się dowody wekowania zakończonego sukcesem – zdjęcia pierwszych, własnoręcznie wykonanych przetworów. Przygotowanie takich domowych wyrobów wymaga oczywiście czasu i zaangażowania, ale się opłaca. Taki własny słoik jest tańszy niż ten sklepowy. Jest też zdecydowanie zdrowszy – nie wymaga przecież żadnych chemicznych dodatków, nie musi stać latami i nie jest dosładzany np. niezdrowym i tuczącym syropem glukozowo-fruktozowym. Przetwory zjadamy na bieżąco i za rok robimy po prostu kolejne.
Taki otwarty słoiczek pachnie naprawdę cudownie i naturalnie. Niezależnie, czy są to ogórki, papryka, grzybki, pomidory, czy przetwory owocowe. – Robiąc własne przetwory wiemy, co dokładnie się w nich znajduje. Kontrolujemy produkcję "od owocu do słoika" – zwraca uwagę Robert Kołacz. Sam zaczął robić własne przetwory i nalewki, kiedy skończyła mu się kolejna dostawa z domu rodzinnego. – Zdałem sobie sprawę, że jeśli nie nauczę się robić przetworów sam, to w przyszłości będę skazany na supermarketowe półprodukty niewiadomego pochodzenia lub droższe słoiki z bazarów – mówi redaktor Gotujmy.pl.
Przetworowa pasja
Sezon na przetwory zaczyna się właściwie, jak tylko pojawiają się warzywa i owoce. Trwa więc praktycznie od czerwca do października. Jak zwraca uwagę Robert Kołacz obok tradycyjnych przepisów na konfitury i dżemy owocowe, pojawiają się też bardziej odważne przepisy: dżem z cukinii, marynowana fasolka szparagowa. W maju niektórzy szykują np. syrop z pędów sosny czy kwiatów mlecza.
Łatwiejsze w przygotowaniu wydają się przetwory owocowe. Co prawda większość owoców trzeba drylować, szypułkować, ale później wystarczy je właściwie zasypać cukrem, i dodać przyprawy jak cynamon czy wanilię. Przetwory warzywne wymagają przede wszystkim większej wiedzy: trzeba dobrać nie tylko przyprawy, ale i przygotowywać wszystko w odpowiedni sposób i w odpowiednim czasie. Zasłoikowanie i jednych i drugich napawa w każdym razie dumą. Warto poświęcić czas i wysiłek dla niepowtarzalnego, naturalnego smaku.
Szybko można zauważyć oszczędność finansową. Dżemy przy jednorazowym wysiłku można zrobić w zapasie na cały rok, to samo dotyczy warzyw. Słoikowanie wciąga i po pierwszej udanej kiszonce, czy konfiturze podnosimy sobie poprzeczki. Odważniej sięgamy po rzadziej wykorzystywane warzywa jak cukinie, eksperymentujemy z przyprawami i dorzucamy np. chili, a przepis na dżem truskawkowy przerabiamy np. na arbuzowy. Później naszą uwagę mogą przykuć też obce kuchnie i ich wyroby: np. koreańskie kimchi czy marokańskie kiszone cytryny. Takie domowe, nieco egzotyczne słoiczki to świetny prezent.