TVP wyjaśnia, dlaczego Olszański ma odejść z "Pytania na śniadanie". W komunikacie niezbyt miła sugestia

redakcja naTemat
Wziął udział w akcji przedwyborczego ocieplania wizerunku prezesa PiS, a jednak władze TVP postanowiły zrezygnować z niego jako prowadzącego "Pytanie na śniadanie" w telewizyjnej Dwójce. Michał Olszański poinformował o rozstaniu z tym programem, nie kryjąc żalu z powodu formy, w jakiej to zrobiono. Teraz Telewizja Polska tłumaczy, dlaczego do tego rozstania doszło.
Michał Olszański ma odejść z "Pytania na śniadanie". TVP wyjaśnia, skąd taka decyzja. Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
– Tak rzeczywiście się stało. Nie ma mnie już w grafiku. Nie mam pretensji o to, że szefostwo nie widzi mnie w nowym układzie programu. Mam żal o sposób pożegnania się ze mną. Pięciominutowa rozmowa na pożegnanie z kimś, kto współtworzył ten program, to moim zdaniem niezbyt eleganckie rozwiązanie – tak o swoim rozstaniu z programem "Pytanie na śniadanie" powiedział portalowi Wirtualne Media sam zainteresowany. Michał Olszański prowadził "PnŚ" przez ponad 10 lat.

Niezbyt miła sugestia
Portal Plejada uzyskał w TVP komentarz w sprawie tej zmiany. W przesłanym komunikacie pada sugestia, że chodzi o... wiek dziennikarza. Telewizja Polska nie kryje, że w roli prowadzącego widzi obecnie kogoś młodszego i bardziej dynamicznego.

"Pytanie na śniadanie” jest najpopularniejszym programem śniadaniowym w Polsce, co oznacza, że wciąż musi się rozwijać i zaskakiwać widzów. Jesteśmy świadomi, że widownia "Pytania na śniadanie" jest coraz młodsza i oczekuje prowadzących, którzy zdynamizują program. Stąd zmiany w audycji.

TVP, komunikat dla serwisu Plejada
Michał Olszański pod koniec lipca skończy 65 lat.


Gdy pojawiła się informacja o rozstaniu Olszańskiego z "PnŚ", wiele osób skojarzyło to ze sprawą słynnego wywiadu, jakiego w telewizji śniadaniowej tuż przed wyborami europejskimi udzielił prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński w "Pytaniu na śniadanie" w TVP2.Fot. naTemat
Michał Olszański wspólnie z Moniką Zamachowską tuż przed wyborami do PE przeprowadził "ocieplający" wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS opowiadał o swoich kotach, upodobaniach kulinarnych oraz o jego "towarzyskim odkryciu", jakim jest prezes TK Julia Przyłębska.

To nie był dobry pomysł
W rozmowie z Katarzyną Zuchowicz w naTemat Olszański zdradził, jak wyglądały kulisy tego wywiadu. Wyjawił, że do przeprowadzenia rozmowy kierownictwo "PnŚ" wyznaczyło jego i Zamachowską ze względu na wiek. Specjalnie zmieniono grafik w programie, aby to oni rozmawiali z prezesem PiS.

– (...) powiedzenie, że tego nie zrobię, oznaczałoby jednoznacznie przerwanie współpracy. A ponieważ jestem dodatkowo dziennikarzem prowadzącym Magazyn Ekspres Reporterów w telewizji publicznej, podjąłem taką a nie inną decyzję – wyjaśnił Olszański. Przyznał, że od początku zdawał sobie sprawę, że to nie jest dobry pomysł.

– "Pytanie na Śniadanie" to audycja poranna, lifestylowa. Znając cechy prezesa Kaczyńskiego, wydawało mi się, że pomysł jego PR-owców na to, by w ten sposób ocieplać jego wizerunek nie jest do końca trafiony – powiedział Olszański naTemat.

Olszański w Trójce
Michał Olszański pozostaje dziennikarzem radiowej Trójki, gdzie m.in. prowadzi "Godzinę prawdy" i serwisy sportowe. Gdy z Programem III Polskiego Radia musieli się pożegnać jedni z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy, Artur Andrus i Robert Kantereit, Olszański w "Wyborczej" opowiedział o atmosferze przy Myśliwieckiej. Przyznał, że jest fatalna.

Na pytanie, czy myśli o odejściu, wyjaśnił, że jest blisko wieku emerytalnego, więc jest w tzw. okresie ochronnym. – Na razie zostałem, ale też mam granice. Mogę powiedzieć, że sam się nad tym zastanawiam, czy nie przyjdzie taki moment, że trzeba będzie odejść – powiedział.

źródło: plejada.pl