Takiego pesymizmu wśród Niemców nie było dawno. Sondaż pokazał, jak bardzo boją się działań Rosji

Wioleta Wasylów
24 marca 2022, 10:42 • 1 minuta czytania
Wyniku sondażu opublikowanego przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pokazują, że wśród Niemców pojawiły się bardzo poważne obawy o bezpieczeństwo ich kraju w związku z trwającą inwazją Rosji na Ukrainę. Aż trzy czwarte niemieckich respondentów obawia tej wojny i jej skutków.
Większość pytanych Niemców wyraźnie obawia się wojny w Ukrainie i jej skutków. Fot. Pool EPA / Associated Press / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Niemiecki Instytut Badania Opinii Publicznej od wielu lat regularnie sprawdza nastroje społeczne wśród Niemców. Jednak tak pesymistycznego podejścia wśród obywateli Republiki Federalnej nie odnotował nigdy wcześniej. Wyniki najnowszego sondażu, które przedstawiono w gazecie "Frankfurter Allgemeine Zeitung", pokazują, że jedynie 19 proc. badanych ma jakiekolwiek dobre przeczucia w stosunku do kolejnych 12 miesięcy.

Pozostali respondenci nie widzą przyszłości w jasnych barwach i mocno obawiają się tego, co ona przyniesie. Złe nastroje są spowodowane przede wszystkim inwazją Rosji na Ukrainę i jej implikacjami, a także pandemią i rosnącą inflacją.

Trzy czwarte Niemców obawia się działań wojsk Władimira Putina i Rosji

W sondażu opublikowanym przez "FAZ" aż 76 proc. badanych Niemców stwierdziło, że obawia się działań Rosji. Przy czym największe obawy naszych zachodnich sąsiadów związane z wojną w Ukrainie i jej skutkami, dotyczą sektora gospodarki, a szczególnie przerw w dostawach energii, na co wskazało w tej grupie aż 86 proc. respondentów.

Czytaj także: Kułeba w niemieckiej telewizji oskarżył władze w Berlinie. "Pomogliście zbudować potęgę Rosji"

Jak zauważa "FAZ", z tego powodu coraz więcej Niemców podkreśla, że musi dojść do dużej zmiany w polityce energetycznej Berlina, która obecnie jest zbyt mocno zależna od Moskwy.

Teraz już tylko 35 proc. (a nie tak jak podczas poprzedniego sondażu: 51 proc.) badanych sądzi, że żaden z krajów nie będzie ryzykował wybuchem kolejnej wojny światowej. Takiego światowego konfliktu zbrojnego obawia się jedna trzecia Niemców.

Wzrosły notowania Scholza

Chociaż w grudniowych wyborach parlamentarnych partia SPD zdobyła najwięcej głosów, to już w lutym jej notowania bardzo spadły, podobnie jak wywodzącego się z niej kanclerza Niemiec Olafa Scholza. I choć najnowszy sondaż nie wskazuje na poprawę sytuacji samej partii, to pokazuje, że ponownie poprawiły się oceny poczynań samego Scholza. Na początku inwazji Rosji na Ukrainę popierało go tylko 23 proc. badanych, zaś teraz jest to już 38 proc.

Czytaj także: Będą nowe siły w Europie. Niemcy gotowe wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo UE

Co ciekawe, pomimo niezadowalających dla samej SPD wyników, ostatnie działania rządu – w którego skład wchodzą też liberałowie z FDP i Zieloni – w obliczu wojny w Ukrainie są oceniane dobrze przez połowę respondentów. Przeciwnego zdania jest co trzecia osoba.

"Potężne zbrojenie Niemiec"

Większość zwolenników SPD, FDP i Zielonych uważa też, że rząd federalny w Berlinie postępuje słusznie, decydując się na znaczne dozbrojenie swojej armii. Jak donosił "Bild", Scholz informował wcześniej, że Bundeswehra powinna otrzymać 100 mld euro i 2 proc. budżetu federalnego. To sprawiłoby, że Niemcy stałyby się trzecim krajem na świecie pod względem wydatków na obronność.

Czytaj także: Scholz osobiście przejmuje kontrolę nad Bundeswehrą. W tle między innymi wielkie zbrojenie

Potem minister obrony Niemiec Christina Lambrecht potwierdziła, że Berlin chce zastąpić stare samoloty z rodziny Panavia Tornado i wyposażyć swoje siły powietrzne w 35 amerykańskich myśliwców Lockheed Martin F-35. Są one uważane za najnowocześniejsze na świecie i mogą przenosić broń jądrową.

Jedno ze źródeł Reutera wskazało, że Niemcy "rozważają też zakup amerykańskich systemów obrony przeciwrakietowej Terminal High Altitude Air Defense (THAAD)". Te informacje jednak nie zostały potwierdzone przez niemiecki MON.