Spięcie Grzegorza Brauna z Elżbietą Witek o flagę Ukrainy. "To się nie godzi"

Mateusz Przyborowski
06 kwietnia 2022, 13:30 • 1 minuta czytania
Początek środowych obrad w polskim Sejmie był niezwykle burzliwy. Doszło do spięcia pomiędzy Grzegorzem Braunem z Konfederacji a Elżbietą Witek. Chodziło o flagę Ukrainy. W pewnym momencie marszałek Sejmu wyłączyła posłowi mikrofon.
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek wyłączyła posłowi Grzegorzowi Braunowi mikrofon Fot. Tomasz Jastrzebowski / REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Grzegorz Braun złożył wniosek o odroczenie posiedzenia Sejmu "do czasu aż pani marszałek zrobi porządek w wysokiej izbie i na terenie Kancelarii Sejmu". Posłowi Konfederacji nie spodobała się flaga obcego państwa na gmachu Sejmu. Tym obcym krajem – dodajmy – jest Ukraina.

"To się nie godzi"

– Udekorowany został gmach Sejmu. Na froncie i u wejścia wisi flaga obcego państwa. (...) Polecam pani marszałek lekturę protokołu flagowego. Flaga Ukrainy na gmachu Sejmu wisi w miejscu przynależnym gospodarzowi. To się nie godzi. To niewłaściwe – mówił Grzegorz Braun.

Wystąpienie posła Konfederacji wywołało liczne okrzyki dezaprobaty na sali obrad. – Panie pośle, jak pan powiedział, miejsce przynależy gospodarzowi. Gospodarz udzielił części budynku, żeby solidaryzować się z Ukrainą – odpowiedziała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Czytaj także: Bolesne lądowanie PiS. Notowania partii rządzącej powracają do stanu sprzed wojny

– A więc flaga Ukrainy... – chciał kontynuować swoje przemówienie Grzegorz Braun. Zdania jednak nie dokończył zdania, ponieważ marszałek Witek wyłączyła mu mikrofon. To z kolei spotkało się to z brawami posłów.

Reprezentant Konfederacji w Sejmie pokazał z mównicy dokument z wydrukowanym czarno-białym obrazem polskiej flagi na okładce, a następnie zostawił go na stole przed Elżbietą Witek.

Bzdury lidera Konfederacji

O Grzegorzu Braunie głośno było również na początku marca. Jak informowało Ministerstwo Zdrowia, polityk Konfederacji wtargnął do Narodowego Instytutu Kardiologii i wznosił okrzyki o "segregacji sanitarnej". Dyrektorem instytutu jest były minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Jeden z liderów Konfederacji oskarżył ponadto Szumowskiego o przebywanie w pracy pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem niczego jednak nie wykazało. Przedstawiciele resortu zdrowia ostro zareagowali na ten incydent. "Co jeszcze musi zrobić, by obłożyć go infamią w życiu publicznym?" – zapytano.

Czytaj także: Oburzające słowa Karnowskiego ws. ludobójstwa w Buczy. Twierdzi, że to wina Tuska i Merkel

We wtorek z kolei opisywaliśmy ostatnie przemyślenia Janusza Korwin-Mikkego. Lider Konfederacji, który słynie ze swoich prorosyjskich upodobań, tym razem wypowiedział się na temat masakry w ukraińskiej Buczy.

W kilku kontrowersyjnych wpisach na Twitterze Korwin-Mikke podważył winę Rosjan za zamordowanie około 400 cywilnych mieszkańców Buczy. "Takie zdjęcia mają UDOWODNIĆ, że Rosjanie są zbrodniarzami. A skąd wiadomo, że mordercami byli Rosjanie, a nie Ukraińcy?" – zastanawiał się polityk.

Jego słowa szybko podchwyciły media propagandowe w Rosji i zaczęły go cytować.

Czytaj także: https://natemat.pl/397793,korwin-mikke-jestem-przeciwny-prawom-wyborczym-dla-kobiet