Wspólna lista opozycji? Pasławska do Tuska: Cierpliwości [PODCAST poliTYka]

redakcja naTemat
22 czerwca 2022, 19:55 • 1 minuta czytania
Urszula Pasławska jest sceptyczna wobec pomysłu wspólnej listy opozycji w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Wiceprzewodnicząca Polskiego Stronnictwa Ludowego uważa wezwania Donalda Tuska za przedwczesne. – Cierpliwości – mówi zwracając się do szefa PO w podcaście poliTYka Anny Dryjańskiej.
Urszula Pasławska, wiceprzewodnicząca Polskiego Stronnictwa Ludowego, posłanka z okręgu Olsztyn. fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

Urszula Pasławska uważa, że odejście Jarosława Kaczyńskiego z rządu nie ma żadnego znaczenia. – Centrala nie jest w KPRM, ale na Nowogrodzkiej – mówi wiceprezeska PSL odnosząc się do nazwy ulicy, przy której usytuowana jest siedziba Prawa i Sprawiedliwości.

Na pytanie, czy dymisja Kaczyńskiego z funkcji wicepremiera oznacza faktyczny początek kampanii wyborczej, posłanka odpowiada: – Kampania zaczęła się już jakiś czas temu, a tak naprawdę zaczyna się dzień po wyborach, w związku z tym jesteśmy przygotowani do różnych form wyborczych, bo jak mówiłam (po stronie PiS) jest ogromna chęć by zamieszać zarówno w ordynacji wyborczej, jak i wyborach samorządowych.

Pasławska deklaruje, że opozycja po dojściu do władzy rozliczy PiS. – Nigdy nie było takiej kadencji, takich miesięcy łamania prawa, łamania demokracji, niszczenia wizerunku Polski na arenie międzynarodowej, doprowadzenia do katastrofy finansowej, wyprowadzania pieniędzy z budżetu państwa – wylicza posłanka.

Na komentarz dziennikarki, że część sympatyków opozycji, z którymi rozmawiała, nie wierzy w takie zapewnienia, Pasławska ma krótką odpowiedź.

– Nie tylko politycy, ale przede wszystkim zwykli ludzie są zwyczajnie wkurzeni i nikt nie pozwoli na to, aby za te działania PiS nie poniósł odpowiedzialności – mówi wiceprezeska PiS.

Wybory. Wspólna lista, bloki czy listy partyjne?

Jednocześnie Urszula Pasławska sprzeciwia się naciskom na to, by opozycja szła do wyborów na wspólnej liście. Według niej to przepis na klęskę przy urnach, a jako przykład podaje wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku, gdy Koalicja Europejska poniosła porażkę w starciu z PiS.

Polityczka przekonuje, że "jedna lista gwarantuje (opozycji) stratę województw wschodnich, południowo-wschodnich", gdzie zniechęceni nią wyborcy PSL mogliby przenieść głosy na PiS.

Ostatecznie jednak, podkreśla Pasławska, gdy będzie już pewny termin i ordynacja wyborcza, o kształcie list lub bloków zdecydować powinny "wiedza, matematyka i badania".

– Musimy to bardzo dobrze rozegrać, inaczej będziemy rozegrani – ostrzega wiceprzewodnicząca PSL.

Pasławska ma też wiadomość dla Donalda Tuska – przewodniczący Platformy Obywatelskiej jest jednym z promotorów koncepcji jednej listy opozycji. – Cierpliwości. Cierpliwość otwiera każde drzwi – mówi Urszula Pasławska.