Obowiązkowe maseczki wracają w pierwszym kraju UE. Ponad 200 tys. zakażeń ostatniej doby

Mateusz Przyborowski
06 lipca 2022, 15:46 • 1 minuta czytania
Ponad 200 tys. nowych zakażeń koronawirusem w ciągu doby potwierdzono ostatnio we Francji. Rząd walczy z kolejną falą pandemii, a niektóre władze lokalne już zapowiedziały powrót maseczek. Na początek na południu kraju, które – szczególnie latem – jest oblegane przez turystów.
Od poniedziałku na południu Francji maseczki będą obowiązkowe w komunikacji publicznej Fot. Ania Freindorf / REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Przedstawiciele służb sanitarnych we Francji poinformowali we wtorek 5 lipca, że w ciągu doby potwierdzono 206 tys. nowych zakażeń COVID-19. To najwyższe dane od czterech miesięcy. Liczba zachorowań wzrosła o ponad 100 tys. w ciągu trzech tygodni, a średnia dzienna liczba infekcji z ostatniego tygodnia wynosi 120 tys.

Powrót maseczek na południu Francji

– Siódma fala pandemii COVID-19 narasta w ostatnich dniach – poinformował deputowanych francuski minister zdrowia François Braun, otwierając debatę nad projektem ustawy o bezpieczeństwie sanitarnym.

Wskaźnik zachorowań jest najwyższy w regionie Paryża, ale "dotknięty jest obecnie cały kraj". Braun dodał, że trudno w tej chwili przewidzieć, kiedy nastąpi szczyt fali. – Naukowcy mówią o dwóch lub trzech tygodniach, ale zaznaczają, że te prognozy są niepewne – powiedział szef francuskiego resortu zdrowia.

Czytaj także: Już trwa nowa fala COVID-19. Naukowcy wiedzą to, bo... przebadali polskie ścieki

Rząd nie podjął co prawda decyzji o przywróceniu obostrzeń, ale zarekomendował noszenie maseczek w ogólnodostępnych miejscach. Na taki krok zdecydowały się już niektóre władze lokalne na południu kraju.

Mer Nicei Christian Estrosi poinformował, że od poniedziałku 11 lipca w kilkunastu miastach na obleganym przez turystów Lazurowym Wybrzeżu zostanie wprowadzony nakaz noszenia maseczek w komunikacji publicznej. Obecnie obowiązek taki istnieje tylko w placówkach medycznych.

Hiszpania: COVID-22 znacznie się różni od oryginału

Niepokojące dane napływają także z innych europejskich krajów. Ponad 132 tys. zakażeń koronawirusem wykryto w ciągu ostatniej doby we Włoszech, zmarły 94 osoby – podało 5 lipca Ministerstwo Zdrowia w Rzymie. Od pięciu miesięcy dzienna liczba nowych infekcji nie przekraczała tam 100 tys., ale według oficjalnych rejestrów aktywnie zakażonych jest ponad milion osób.

Z falą zakażeń mierzy się także Hiszpania. Tym razem wirus zmutował tak bardzo, że choroba przez niego wywoływana jest inna od tej, z jaką mierzyliśmy się od 2020 roku. Eksperci zaczęli go nazywać "COVID-22" i ostrzegają, że rozpoczęła się nowa faza pandemii.

COVID-22, jak tłumaczył hiszpański wiceminister zdrowia Antonio Zapatero, jest zbliżony do COVID-19. Charakterystyczne dla niego są: gorączka, zmęczenie, zatkany nos, kaszel i ból głowy. Dodatkowo osoby chore muszą się zmagać z flegmą, nudnościami, biegunką, a także utratą smaku i zapachu.

Czytaj także: Co dalej z certyfikatami covidowymi? Unijne władze podjęły ostateczną decyzję

W Polsce w ostatnim czasie liczba przypadków koronawirusa sukcesywnie malała. Ten trend powoli jednak się odwraca. Liczba chorych rośnie – we wtorek 5 lipca było ich ponad tysiąc. Jak pisaliśmy w naTemat, sytuację skomentował nawet szef resortu zdrowia.

"Po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy dzienna liczba zakażeń COVID-19 przekroczyła tysiąc przypadków. Hospitalizacje pozostają na poziomie poniżej 400. Mamy do czynienia z rosnącą liczbą zakażeń, która według prognoz nie stanowi ryzyka dla wydolności systemu opieki zdrowotnej" – przekazał na Twitterze Adam Niedzielski.

Czytaj także: https://natemat.pl/422950,niemcy-szykuja-sie-na-kolejna-fale-covid-19