Zagrał Eddiego w "Stranger Things" i wygrał życie. Joseph Quinn to nowe bożyszcze nastolatek

Bartosz Godziński
11 lipca 2022, 19:59 • 1 minuta czytania
Chyba żaden inny aktor ze "Stranger Things" nie rozkochał w sobie aż tak nastolatek (i nie tylko) jak Joseph Quinn. Zagrał Eddiego Munsona w 4. sezonie serialu Netfliksa i momentalnie stał się nie tylką gwiazdą, ale i obiektem westchnień. Filmiki z nim na TikToku mają 2 miliardy wyświetleń, dziewczyny piszczą i płaczą, kiedy go widzą, powstają też erotyczne opowiadania z nim w roli głównej. Na czym polega jego fenomen?
Joseph Quinn zagrał Eddiego Munsona w 4. sezonie "Stranger Things" i skradł serca nastolatek na całym świecie Fot. ww.tiktok.com/@scotiaestarr / materiały prasowe Netflix

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


"Stranger Things" to fabryka gwiazd. Niesłabnącą popularnością cieszą się praktycznie wszystkie dzieciaki z głównej obsady (zwłaszcza Millie Bobie Brown), Winona Ryder znów wróciła do łask po tym jak jej kariera zamarła przez wpadkę za kradzież, a David Harbour, czyli szeryf Hopper, stał się symbolem seksu.

Do tej pory jednak nikt z obsady nie wywołał takiego zamieszania w sieci jak właśnie Joseph Quinn. Dołączył dopiero w 4. sezonie, jednak błyskawicznie wspiął się na szczyt i mam wrażenie, że to on jest w teraz w centrum uwagi widzów Netfliksa. Nawet niektórzy piszą o "supremacji Eddiego Munsona".

Joseph Quinn skradł 4. sezon "Stranger Things". I serca fanek.

29-letni Joseph Quinn ma aktorskie wykształcenie, grał w brytyjskich serialach kostiumowych, a nawet na chwilę pojawił się w "Grze o tron" (więcej o jego karierze poczytacie w artykule Oli Gersz). Jednak dopiero rolą w "Stranger Things" rozbił bank. Jego postać była z góry skazana na sukces, bo wszyscy uwielbiamy uroczych, buntowniczych outsiderów o złotym sercu.

Brytyjczyk zagrał Eddiego Munsona koncertowo. Dosłownie. Do kultowej sceny na Drugiej Stronie nauczył się grać "Master of Puppets", by wypaść jeszcze bardziej przekonująco. I jeszcze bardziej zmiękczył serca fanek.

Uzdolniony aktor wcielający się w świetną postać w ultrapopularnym serialu to jednak za mało, by filmiki otagowane #josephquinn miały 2,3 miliarda wyświetleń na TikToku. 29-latek wydaje się być tak samo fajnym gościem również poza planem. I nie chodzi o to, że nie gwiazdorzy, bo to w zasadzie powinna być normalna sprawa: wciąż mu daleko do poziomu sławy, jaką ma np. Tom Cruise.

Joseph Quinn na spotkaniach z fanami jest nie tylko serdeczny, ale również szczerze się cieszy na nich widok. Na jednym z viralowych filmików (ma już milion lajków) widzimy, jak się wita z nastolatką. Ona piszczy i podskakuje z zachwytu, ale on w sumie reaguje podobnie - jakby zobaczył dawno niewidzianą znajomą. Podobnie zachowuje się z każdą napotkaną wielbicielką czy wielbicielem.

Takich nagrań z londyńskiego Comic Cona jest mnóstwo, ale jeden szczególnie rozczulił internautów. Aktor wcześniej miał żalić się, że obsługa wydarzenia krzyczy na niego, bo spędza za dużo czasu z fanami. Jedna z uczestniczek imprezy łamiącym się głosem wyznała do mikrofonu, jak wiele dla niej i innych znaczą te spotkania, że czują więź z jego postacią, podziękowała też za poświęcanie im czasu, bo niektórzy przyjechali z bardzo daleka.

Aktor nie krył wzruszenia, a wiadomo, że wrażliwy i dobry facet to prawdziwy skarb w dzisiejszych czasach. Serialowy Eddie sprawia ponadto wrażenie kogoś, kto sam jest zaskoczony i jeszcze lekko nie dowierza w to, co się dzieje wokół. Praktycznie z dnia na dzień stał się idolem milionów ludzi na całym świecie. Do tego nie da się przygotować, nawet jeśli marzyło się o tym całe życie.

W serialowym Eddiem Munsonie kochają się nie tylko zwykłe nastolatki, ale i popularna raperka Doja Cat.

Joseph Quinn wykreował niezapomnianą postać, jest sympatyczny i kochany dla fanek. Nie da się ukryć, że może się też podobać fizycznie. Zresztą wystarczy poczytać, co piszą o nim internautki. Te z Polski żałują, że nie były na Comic Conie i zazdroszczą dziewczynom, które miały okazję go przytulić. Kochają się też w jego oczach. Ogólnie go kochają.

W "Józku" kochają się nie tylko zwykłe nastolatki, ale i np. Doja Cat. Wybuchła z tego powodu afera, która przypomina szkolną dramę. 26-letnia raperka, której teledyski na YouTube mają łącznie ponad 5 miliardów wyświetleń, napisała do 17-letniego Noah Schnappa (w "Stranger Things" gra Willa) w tej sprawie. Zapytała, czy Quinn ma dziewczynę i czy mógłby mu dać znać, by do niej zagadał.

Młody aktor doradził popularnej artystce, by sama to zrobiła (ona sama tłumaczyła, że nie mogła znaleźć jego konta, co jest raczej mało prawdopodobne) i wrzucił screen tej rozmowy na TikToku (skasował później wideo). Rozpętała się ogromna burza na Instagramie, bo Doję Cat śledzą tam ponad 24 miliony osób.

Artystka była wkurzona, że upublicznił ich wiadomości i go zwyzywała (nazwała go "gównianym wężem z borderlinem"), choć potem nieco spuściła z tonu. Z drugiej strony dorosła kobieta zagadała do nastolatka, by ten pomógł jej umówić się ze starszym kolegą, co też jest trochę słabe. Poza tym już wcześniej pisała na Twitterze, że Quinn wpadł jej w oko, więc wszyscy wiedzieli, że się w nim podkochuje.

Ship z Vecną i gorące fanfiki. Szał na Josepha Quinna przybiera też dziwaczne formy.

Czas na podkręcenie temperatury. Drugim aktorem z 4. sezonu, wokół którego też panuje wzmożona ekscytacja, jest Jamie Campbell Bower. Serialowy Vecna jednak już wcześniej miał fanki, bo m.in. grał wampira w "Zmierzchu" i śpiewał/krzyczał w punk rockowym zespole Counterfeit. Na planie zaprzyjaźnił się z Josephem Quinnem, ale dla niektórych to, coś więcej niż typowy bromance.

Na TikToku znajdziemy sporo kompilacji ich wspólnych wywiadów, na których np. Bower mówi do Quinna "darling" ("skarbie"), masuje go po plecach, chce mu dać buzi i jest generalnie dla niego bardzo czuły - jak widać nawet Vecna nie oparł się urokowi Eddiego. Fanki już shipują ich związek, czyli uważają, że pasują do siebie i pragną, by byli razem. W fantazjach niektórych nawet już jakby są parą.

A skoro o fantazjach mowa, to nie mogło tu też zabraknąć fanfików (fanowskich opowiadań osadzonych w danym uniwersum) z Josephem Quinnem/Eddiem Munsem w roli głównej. W słynącym z takiej twórczości Wattpadzie jest już pełno tekstów, które rozpalają wyobraźnię czytelniczek. Poniżej dwa przykłady z polskiego podwórka. Po lewej fragment opowiadania "To jest lepsze niż narkotyki", a po prawej "Zimny wieczór". Nie jest to beletrystyka najwyższych lotów, ale nie o to w tym chodzi.

Eddie Munson może i nie przeżył 4. sezonu "Stranger Things" (teorie fanów mówią jednak co innego), jednak dalej istnieje w sercach ludzi na całym świecie. Jeżeli Netflix w 5. sezonie go nie wskrzesi lub nie pokaże, chociażby w retrospekcjach, to widzowie mu tego nie wybaczą. I będą bardziej wściekli i mściwi niż Vecna z całym zastępem swoich potworów razem wzięci.

Czytaj także: https://natemat.pl/422767,jak-skonczyl-sie-4-sezon-stranger-things