Ależ wynik HBO! Pierwszy odcinek "Rodu smoka" ustanowił absolutny rekord

Ola Gersz
23 sierpnia 2022, 20:46 • 1 minuta czytania
Chyba bardzo tęskniliśmy za Westeros. Pierwszy odcinek "Rodu smoka", czyli prequela "Gry o tron" o rodzie Targaryenów, zaliczył brawurowe otwarcie w USA, a oprócz tego w momencie premiery był hitem HBO Max na świecie. To najlepszy taki wynik w historii HBO.
"Ród smoka" obejrzała rekordowa liczba widzów Fot. HBO Max

Pierwszy odcinek "Rodu smoka" miał premierę w poniedziałek, 22 sierpnia o 3:00 w nocy czasu polskiego na HBO Max. Jednocześnie amerykańscy widzowie mogli go obejrzeć na ekranach swoich telewizorów w stacji HBO. Zważywszy, że była to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier roku, można się było domyślić, że pierwszy odcinek przyciągnie rzeszę widzów.

Oglądalność prequela "Gry o tron" przekroczyła jednak najśmielsze oczekiwania. W trakcie niedzielnej premiery aż 9 mln 986 tys. widzów w Stanach Zjednoczonych włączyło pierwszy odcinek. To najlepszy wynik nowego serialu HBO w całej historii stacji. "Ród smoka" było również największą premierą serialową na HBO Max w Stanach Zjednoczonych, Ameryce Łacińskiej, w Europie i Afryce oraz na Bliskim Wschodzie. Jak stwierdziło HBO, była to "bezprecedensowa skala równoczesnych transmisji na platformie".

Jak zauważa portal "Deadline", pilot "Rodu smoka" miał aż o 350 procent lepszą oglądalność od tej, którą odnotował pierwszy odcinek "Gry o tron" w 2011 r. (trzeba jednak wziąć pod uwagę, że streaming dopiero wówczas raczkował). Z kolei osiem lat później finałowy odcinek "Gry o tron" obejrzało, bagatela, 19 mln 300 tys. widzów, co do dziś jest rekordem HBO (niestety zakończenie serialu rozczarowało praktycznie wszystkich widzów).

Hype na "Ród smoka" można było zauważyć również w internecie. W dzień premiery hasztag "House of the Dragon" trendował na Twitterze na pierwszym miejscu aż przez 14 godzin. Był również "jedynką" na Google Trends w USA.

– Wspaniale było zobaczyć, jak miliony fanów "Gry o tron" wróciły z nami zeszłej nocy do Westeros. "Ród smoka" ma niesamowicie utalentowaną obsadę i ekipę, która włożyła swoje serce i duszę w produkcję, i jesteśmy zachwyceni pozytywną reakcją widzów – powiedział cytowany przez Deadline, Casey Bloys, Chief Content Officer w HBO i HBO Max.

Widzowie zachwyceni "Rodem smoka"

Jak pisaliśmy w naTemat, większość widzów była pod wrażeniem premierowego odcinka "Rodu smoka" (oraz przerażona jedną ze szczególnie drastycznych scen). "Większość postów jest pozytywna i sprowadza się do ogólnego stwierdzenia, że to świetne otwarcie sezonu i czuć w nim klimat 'Gry o tron'. Jeżeli są głosy negatywne, to dotyczą np. efektów CGI smoków czy peruk. Niektórzy też narzekają na drewnianą grę aktorską, ale wierzą, że poprawi się to w kolejnych odcinkach. Nie widziałem (przynajmniej na Twitterze), by ktoś się skarżył na fabułę lub tempo akcji" – podkreślał Bartosz Godziński.

Obecnie "Ród smoka" ma w serwisie Rotten Tomatoes 84 procent pozytywnych opinii od krytyków (którzy w większości widzieli już 6 odcinków) oraz aż 87 proc. od widzów, co na pewno może cieszyć twórców prequela "Gry o tron".

"'Ród smoka' spełnia pokładane w nim nadzieje. Póki co. (...) Nie wiem, czy przebije popularnością "Grę o tron", ale na pewno zaspokoi niedosyt po finale i odniesie sukces. Pod względem realizacji to najwyższa półka, wywołuje przeróżne emocje, bohaterowie są ekscytujący i po prostu wciąga. Czego chcieć więcej? Może tego, by tydzień trwał krócej, bo tyle przyjdzie nam czekać na kolejne odcinki" – pisał również Bartek Godziński w recenzji pierwszego odcinka "Rodu smoka".

Przypomnijmy, że serial "Ród smoka" jest ekranizacją dwutomowej "kroniki" George R. R. Martina "Ogień i krew" opisującej czasy świetności rodu Targaryenów. To właśnie z niego wywodzi się ulubienica widzów: Daenerys Targaryen. Serial opowiada o wydarzeniach dziejących się ok. 200 lat przed jej narodzinami.

Showrunnerami serialu są: Ryan Condal, Miguel Sapochnik i sam Martin. Z kolei w obsadzie znaleźli się m.in. Paddy Considine, Matt Smith, Emma D'Arcy, Olivia Cooke, Rhys Ifans, Steve Toussaint, Eve Best, Sonoya Mizuno, Fabien Frankel, Milly Alcock, Emily Carey i Graham McTavish.