Bieniuk surowo oceniła dzisiejszych mężczyzn. Wyjawiła przy tym, jakiego typu szuka

Joanna Stawczyk
07 września 2022, 11:20 • 1 minuta czytania
Oliwia Bieniuk dość ostrożnie stawia pierwsze kroki w show-biznesie. 20-latka nie należy do gwiazd, które bardzo intensywnie udzielają się w social mediach czy bywają na ściankach przy każdej okazji. Córka Anny Przybylskiej i Jarosława Bieniuka teraz chce się skupić przede wszystkim skupić na edukacji. W najnowszym wywiadzie powiedziała jednak co nieco o sprawach sercowych. Dziewczyna nie narzeka bowiem na brak powodzenia.
Bieniuk nie ma dobrego zdania o dzisiejszych mężczyznach. Wyjawiła swój typ Fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Oliwia Bieniuk twardo stąpa po ziemi

Najstarsza pociecha byłego piłkarza Jarosława Bieniuka i zmarłej przed ośmioma laty Anny Przybylskiej sukcesywnie rozwija swoją karierę i buduje pozycję w branży jako modelka, influencerka, a niebawem aktorka. Oliwia Bieniuk od października będzie szlifować swój warsztat aktorski w szkole teatralnej w stolicy.

Decyzja o wybraniu się do szkoły w Warszawie wiąże się dla niej z wyprowadzką z rodzinnej Gdyni, gdzie mieszkała dotychczas z braćmi, tatą i jego partnerką. 20-latka nie ukrywa, że stolica kusi różnymi możliwościami, ale przy tym podsuwa ludzi, którzy mogą pociągnąć na dno.

– Boję się, bo ostatnio się przejechałam i bardzo nie chcę wejść w tę całą śmietankę warszawską, bo to jest toksyczne towarzystwo – oznajmiła w najnowszym wywiadzie z cyklu "Intymne rozmowy na dziendobry.tvn.pl".

Bieniuk zaznaczyła, że mama wychowała ją na rozsądną i odpowiedzialną osobę. Dała do zrozumienia Oliwii, że nie ma dróg na skróty i kiedyś przyjdzie moment, kiedy będzie musiała sama zawalczyć o własny sukces. W rozmowie 20-latka powiedziała, jak zmieniła się po tym, jak choroba zabrała jej mamę.

– Mama była tą osobą, która surowo mnie wychowywała, a tata był taką osobą, która jak się kłóciłyśmy, to mówił: "Przestańcie dziewczyny, to nie ma sensu". To był taki nasz mediator. Moja mam była bardzo pedantyczna, lubiła sprzątać i bardzo mocno nas wychowywała. Trójka dzieci: dwóch chłopców i jedna dziewczynka, to spore wyzwanie – stwierdziła.

– Jak mama odeszła, to to się zmieniło, a ja zaczęłam dojrzewać, zmieniłam się, zaczęłam się buntować. Tata musiał stać się tym złym policjantem i nie lubiliśmy się. Teraz jest bardzo dobrze, jestem duża i już sama podejmuję decyzje – dodała.

Bieniuk surowo o dzisiejszych mężczyznach. "Przestali się starać"

Choć Oliwia Bieniuk nie zasypuje swoich odbiorów lawiną "selfie" czy filmików ze swoim udziałem, to od jakiegoś czasu niemalże codziennie na Instagramie możemy zobaczyć jej relację z treningu. 20-latka kocha siłownię.

Systematyczne dbanie o sylwetkę przynosi oszałamiające efekty. Pod zdjęciami dziewczyny jest pełno komplementów. Ludzie zachwycają się jej urodą i sylwetką.

W ostatnim wywiadzie urodziwa córka Bieniuka i Przybylskiej została dopytana o podejście do związków. Marzy o prawdziwej miłości, choć wie, że nie łatwo jest znaleźć tego "jedynego". Kandydatów nie brakuje, ale większość nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom dziewczyny.

– Ja mam wrażenie, że faceci w XXI wieku przestali się starać. Nie wiem, o co chodzi. Mam wrażenie, że teraz to ja muszę wyjść z jakąś inicjatywą do faceta i to ja muszę go zaprosić na kolację czy lody, żeby on chciał ze mną wyjść (...) Wiem, że to przyjdzie i nie chcę czegoś szukać na siłę – zaznaczyła.

Jaki jest typ faceta? – Dla mnie facet musi mieć to coś. Drugim najważniejszym czynnikiem jest to, żeby była chemia między nami – wyjaśniła. Oliwia dała do zrozumienia, że celuje w starszych mężczyzn.

– Chłopcy są niestety bardzo niedojrzali, to jeszcze nie jest ten etap dojrzałości emocjonalnej, która potrzebna jest w związku. Zostałam w takich relacjach bardzo zraniona. Teraz wolę starszych facetów i nie mówię o tym, że facet ma być ode mnie o piętnaście lat starszy. Po prostu, żeby był trochę starszy – dodała.