Skiba znów zakpił z Kaczyńskiego. "Rozumiem ten bełkot prezesa"

Maja Mikołajczyk
28 stycznia 2024, 14:09 • 1 minuta czytania
Krzysztof Skiba nigdy nie ukrywał swoich poglądów politycznych i chętnie dzielił się swoimi opiniami na temat poprzedniego obozu rządzącego. W jednym z najnowszych wpisów na Facebooku lider zespołu Big Cyc po raz kolejny uderzył w Jarosława Kaczyńskiego.
Skiba znów uderzył w Jarosława Kaczyńskiego. Fot. PIOTR DZIURMAN/ REPORTER

Skiba: "Rozumiem ten bełkot prezesa"

Krzysztof Skiba wielokrotnie uderzał bezpośrednio w prezesa PiS. Ostatnio podsumował go w Święto Trzech Króli. "Choremu na władzę dzieciątku we mgle z Żoliborza, pokłonili się w hołdzie Trzej Królowie. Ślepota, Głupota i Zawiść" – napisał.


Tym razem lider zespołu Big Cyc zakpił z desperackich prób zachowania władzy przez Jarosława Kaczyńskiego. "Rozumiem ten bełkot prezesa. Jeszcze niedawno Jarek pociągał za wszystkie sznurki. Teraz może ciągnąć co najwyżej kota za ogon" – napisał w poście na Instagramie.

Wiele osób w komentarzach przyklasnęło wypowiedzi Skiby. "Kaczyński niech już pozostanie w świecie marzeń... I dokarmianiu swojego kota!", "Ma jeszcze jedną kukiełkę na sznurku, ale już nie na długo", "Za swój sznurek w majtach może pociągać jedynie" – komentowali.

Lider zespołu Big Cyc nabijał się z Chorosińskiej

W grudniu Skiba nabijał się z kolei z rządu Mateusza Morawieckiego. Uderzył m.in. w wybór Dominiki Chorosińskiej na ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

"Nie wszyscy mają czas i ochotę, dlatego zatrudniono nawet aktorkę z serialu 'M jak Moher'. Po rekonstrukcji rządu mają się tam znaleźć także aktorzy z serialu Klan, Ojciec Mateusz, Na Wspólnej, Ranczo i Czterej Pancerni. Taki skład daje nadzieję, że będzie to rząd jeszcze bardziej śmieszny niż dotychczas" – skwitował.

Przypomnijmy, że Chorosińska swego czasu zamieszana była w skandal obyczajowy, o którym parę miesięcy temu przypomniała m.in. Karolina Korwin-Piotrowska.

"Największym osiągnięciem zawodowym tej pani, o ile pamiętam, to jest ta okładka, na której pozuje z mężem, a w środku opowiada o kochanku. Niestety nie było żadnych sukcesów zawodowych, by to przykryć. Jedynie partia PiS, bycie posłanką i 'specjalistką' od tego, że wierność jest sexy" – powiedziała dziennikarka w rozmowie z portalem pudelek.pl.

Korwin-Piotrowska nawiązała do romansu Dominiki Chorosińskiej z kompozytorem Tomaszem Hynkiem, z którym zaszła w ciążę. Mąż aktorki wybaczył jej zdradę, a "nieswoje" dziecko do dzisiaj wychowuje razem z piątką ich biologicznego potomstwa.

Po tym skandalu nastąpił jednak kolejny. Para wystąpiła bowiem w kampanii "Wierność jest sexy". Aktorce zarzucono wówczas hipokryzję, z czego gęsto się potem tłumaczyła.