
"Jesteśmy zmęczeni tym blefem. Mamy dosyć tych bzdur" – w ten sposób rosyjski prezydent na dorocznej konferencji prasowej dla zagranicznych dziennikarzy odniósł się do teorii propagowanych m.in. przez polskiego szefa MON. Chodzi o sprawę rzekomych wybuchów na pokładzie prezydenckiego Tupolewa lecącego w 2010 r. do Smoleńska. Antoni Macierewicz na wywód Władimira Putina odpowiedział na antenie Polskiego Radia.
– Skoro miała być eksplozja na pokładzie, to powiedzcie, skąd oni wylecieli. Z Moskwy? Nie, z Warszawy! Rosyjscy agenci mieli podłożyć bombę? Raczej powinniście spojrzeć na swoich ludzi – mówił wczoraj wyraźnie wzburzony prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. – Szukajcie w takim razie u siebie – dodał, po czym przypomniał, że sprawa była wyjaśniana przez ekspertów z obu państw i śladów eksplozji nie odnaleziono.
Władimir Putin
prezydent Federacji Rosyjskiej
Na te mocne słowa rosyjskiego prezydenta zareagował polski minister obrony, zwolennik teorii o wybuchach na pokładzie Tupolewa i poszukiwacz prawdy o Smoleńsku. – Zwracam się z apelem do pana prezydenta Putina, żeby zamiast drwić i oskarżać Polskę, bardzo odpowiedzialnie podszedł do tej całej sprawy i pozwolił na wyjaśnienie, ujawnienie prawdy o dramacie, tragedii smoleńskiej – oświadczył Antoni Macierewicz na antenie Polskiego Radia 24.
Antoni Macierewicz
minister obrony narodwej
Prawo i Sprawiedliwość przed zwycięskimi dla siebie wyborami obiecywało, że odzyska wrak Tupolewa. Z wypowiedzi rosyjskiego ambasadora sprzed roku wynika, że przekazanie szczątków maszyny utrudnia... sam Antoni Macierewicz i powołana przez niego podkomisja smoleńska.
źródło: niezalezna.pl
