Sebastian Kaleta.
Sebastian Kaleta. Fot. YouTube/RMF24

Sebastian Kaleta broni nominacji Janusza Kowalskiego na wiceministra rolnictwa. – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM polityk Solidarnej Polski. Uważam, że Janusz Kowalski nie trollował premiera Morawieckiego. Przestrzegał przed skutkami pewnych decyzji i za to został zdymisjonowany – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM polityk Solidarnej Polski.

REKLAMA
  • 15 września Janusz Kowalski został nowym wiceministrem rolnictwa. Zastąpił na tym stanowisku innego polityka Solidarnej Polski – Norberta Kaczmarczyka
  • Ta nominacja wzbudziła wiele kontrowersji, politycy i komentatorzy zarzucali mu brak kompetencji
  • Do nominacji swojego partyjnego kolegi Janusza Kowalskiego, odniósł się na antenie radia RMF FM Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości
  • Kaleta broni Kowalskiego

    Nominacja Janusza Kowalskiego na wiceministra rolnictwa budzi duże kontrowersje. Wielu zarzuca mu brak kompetencji i podkreśla, że Mateusz Morawiecki popełnił błąd ponownie podpisując się pod powołaniem polityka Solidarnej Polski do swojego rządu.

    Janusz Kowalski wielokrotnie atakował premiera Mateusza Morawieckiego nazywając go zdrajcą. Jednak według umowy koalicyjnej, to Solidarna Polska mogła wysunąć dowolnego kandydata, w ten sposób poseł z Opola powrócił do rządu.

    Robert Mazurek zapytał Sebastiana Kaletę o kwestię relacji na linii Kowalski- Morawiecki. Zdaniem wiceministra sprawiedliwości, Kowalski nie drwił z premiera Morawieckiego, lecz przestrzegał go przed skutkami niektórych decyzji.

     Janusz Kowalski nie kpił z premiera. Janusz Kowalski konsekwentnie mówił o pewnych zagrożeniach związanych z polityką energetyczną Unii Europejskiej. Mówił o zagrożeniu dla polskiej energetyki. Uważam, że Janusz Kowalski nie trollował premiera Morawieckiego. Przestrzegał przed skutkami pewnych decyzji i za to został zdymisjonowany – powiedział poseł Solidarnej Polski.

    Zaznaczył, że Janusz Kowalski jest "bardzo ekspresyjnym politykiem". – Niekoniecznie jest bardzo lubiany, bo jest kontrowersyjny i zwolennicy opozycji raczej nie pałają do niego sympatią, jest bardzo charakterystyczny – ocenił.

    Kaleta współczuje Kaczmarczykowi

    Sebastian Kaleta został zapytany również o ocenę dymisji Norberta Kaczmarczyka, który odszedł ze stanowiska w atmosferze skandalu. Polityk Solidarnej Polski stwierdzi, że jest mu żal partyjnego kolegi. – Uważamy, że nie ma żadnych wątpliwości, jeśli chodzi o działania Norberta Kaczmarczyka i ich zgodność z prawem. Koledze Kaczmarczykowi współczuję całej sytuacji – powiedział.

    Stwierdził, że "cała sprawa", za którą został zdymisjonowany, nie wynikała "z jego osobistych działań". – Trochę jego brat mu tutaj pomógł. Pan ma rodzeństwo, ja mam rodzeństwo. Gdyby na mój ślub przyjechał brat i zrobił coś bez mojej wiedzy i ja bym poniósł tego konsekwencje, to chyba trochę współczucia się należy – dodał.

    Zaznaczył także, że nie widzi problemów, aby nazwisko Kaczmarczyka znalazło się na listach wyborczych Zjednoczonej Prawicy w przyszłorocznych wyborach. – Wybory mają to do siebie, że testu i oceny finalnej dokonują wyborcy (...) Nie widzę dzisiaj powodów, żeby Norbert Kaczmarczyk, nie miał prawa być na listach wyborczych i żeby nie miał prawa weryfikacji wyborczej, a uważam, że wówczas to będzie osąd najbardziej właściwy – powiedział wiceminister sprawiedliwości.