
Porażka Polski w starciu z Holandią wywołała lawinę komentarzy nie tylko po stronie kibiców. Także Marian Banaś postanowił odnieść się do fatalnej gry Biało-Czerwonych na PGE Narodowym. Jego krótki wpis na Twitterze w ciągu kilkudziesięciu minut wywołał ponad trzy tysiące reakcji.
Tuż po porażce naszej reprezentacji w sieci zaroiło się od memów i prześmiewczych komentarzy. Trzeba jednak przyznać, że Marian Banaś rozbił bank, pisząc o "wkroczeniu z kontrolą" w przypadku porażki z Walią.
"Jeszcze jeden taki mecz i wkraczamy z kontrolą" – napisał, wywołując lawinę reakcji. Komentujący żartowali, między innymi przywołując aferę z udziałem Czesława Michniewicza.
"Zacznijcie od sławetnych 711 połączeń, bo tu może być pies pogrzebany!", "Trzeba sprawdzić billingi selekcjonera", "W końcu ktoś ich zmobilizował", "Wniosek podstawowy z tej kontroli powinien brzmieć, szkoda forsy na tę reprezentację" – odpowiedzieli użytkownicy Twittera.
Trudno się dziwić reakcji Banasia, bowiem już mecz z Holandią był określany jako "kluczowy". Tymczasem, Holendrzy rozklepali naszą defensywę jak dzieciaki na podwórku. Teraz czeka nas jeszcze jedna rozgrywka.
Pojedynek Ligi Narodów. Polacy przegrali z Holandią
Trener Michniewicz liczył na zwycięstwo, stawiając na ustawienie 1-3-4-2-1, na szpicy z Robertem Lewandowskim. Wspierać go mieli dwaj ofensywnie usposobieni, Piotr Zieliński oraz Sebastian Szymański, grający na co dzień w lidze holenderskiej, w barwach Feyenoordu Rotterdam.
W kadrze meczowej zabrakło miejsca dla: Radosława Majeckiego, Pawła Dawidowicza, Jakuba Piotrowskiego, Tomasza Kędziory oraz Jakuba Kamińskiego. Uraz wykluczył z gry Arkadiusza Recę, a za kartki zawieszony jest Szymon Żurkowski.
Przed naszą reprezentacją stoi ostatnie już wyzwanie w tej fazie grupowej. Już w nadchodzącą niedzielę o 20:45 staniemy w szranki z Walią. To o wiele poważniejsze zmartwienie, bowiem Holendrzy obnażyli nasze wszystkie słabe strony.
Grzegorz Krychowiak jest cieniem siebie, a Arkadiusz Milik koncertowo zmarnował okazję. "To był zimny prysznic... Niestety, ale zagraliśmy słabo i nie byliśmy w stanie przeciwstawić się Holendrom. Teraz przed nami kluczowy mecz z Walią, w którym musimy zagrać zdecydowanie lepiej" – ocenił prezes PZPN Cezary Kulesza.
Na boisku wyróżniał się jedynie wspominany już Robert Lewandowski oraz Piotr Zieliński. Obaj byli jednak mocno osamotnieniu w starciu na PGE Narodowym.
"Nasi obrońcy byli jak pijane dzieci we mgle, tak środkowi, jak i wahadłowi. A to miała być nasza podstawa, nasz wyróżnik" – pisaliśmy w naTemat. Jak podsumowaliśmy, "tak, to już pora, żeby bić na alarm".
Zobacz także
