logo
Gen. Pacek o mowie Joe Bidena: Warszawa nie jest głównym celem tej wizyty. Fot. Paweł Wodzyński / East News
Reklama.
  • Teraz wszystko jest jasne. Kulminacyjnym elementem wizyty Joe Bidena w regionie, nie było wystąpienie w Warszawie, a obecność w Kijowie
  • Prezydent USA upokorzył Władimira Putina i pokazał siłę NATO, ale podczas wystąpienia w ogrodach Zamku Królewskiego zabrakło konkretów
  • – Polska nie była głównym celem tej wizyty – mówi wprost dla naTemat gen. Bogusław Pacek i mówi, jakich konkretów zabrakło
  • Gen. Pacek o mowie Joe Bidena: Warszawa nie jest celem tej wizyty

    – Po tym przemówieniu widać, że Warszawa nie była głównym celem tej wizyty. Wszystkie najważniejsze deklaracje padły w Kijowie – komentuje na gorąco tuż po wystąpieniu Joe Bidena Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku, a w latach 1979-2014 oficer Wojska Polskiego.

    Ekspert wskazał jednak, że nie oczekiwał konkretów w postaci podania, jaki konkretny sprzęt zostanie wysłany do Ukrainy. – Tu brakuje konkretów, ale nie w postaci "damy 15, 20, 30 czołgów", a konkretów dotyczących na przykład wschodniej flanki – dodał.

    – Myślałem, że biorąc pod uwagę to, co robi Władimir Putin i Rosja, Biden ogłosi wzmocnienie wschodnich granic. Eskalowanie tego konfliktu przez Kreml wręcz skłania do wyraźnych działań – zauważył.

    – To było bardzo dobre przemówienie, to bohaterski prezydent. Mam do niego pełen szacunek, ale wystąpienie było dość ogólne – podsumował.

    Wystąpienie Joe Bidena w Warszawie. Padły mocne słowa

    Choć zabrakło konkretów, przemówienie prezydenta USA zawierało wiele bardzo mocnych i ważnych słów. Przywódca podkreślił, że artykuł 5. NATO jest dla Ameryki święty, a także, że Ukraina może liczyć na pomoc koalicji 50 państw demokratycznego świata.

    – Kiedy Władimir Putin nakazał czołgom najechać Ukrainę, pomylił się. Ukraina jest mocna. Demokracje są silne. Zamiast finlandyzacji NATO, doczekał się NATO-izacji Finlandii i Szwecji. NATO jest mocniejsze niż kiedykolwiek wcześniej – ogłosił.

    – Stańcie z nami, a my staniemy z nami. I ruszymy z wiarą, że jesteśmy sojusznikami, ale nie ciemności, a światła. Nie niewoli, a wolności. Niech Bóg was wszystkich błogosławi – podsumował.

    Podczas dzisiejszej wizyty prezydenta USA głos kilkukrotnie zabrał także Andrzej Duda. – Patrząc na to, co pan zrobił wczoraj, wierzymy, że USA jest w stanie utrzymać i upilnować ładu światowego – zaczął. – Skazano na tragiczny los miliony ludzi, którzy musieli uciekać przed bombami, bestialskimi zbrodniami rosyjskich żołnierzy. Dziękuję za wczorajszą wizytę, bo to był znak, że wolny świat i jego lider prezydent USA jest przy nich – dodał.

    Jeszcze przed oficjalnym wystąpieniem na Zamku Królewskim Joe Biden wskazał wprost: – USA także potrzebują Polski. Bardzo jasno mówię, że zobowiązania USA i naszych sojuszników przetrwały.