
ChatGPT Health to innowacyjna usługa, którą wprowadza OpenAI. Jedni z entuzjazmem podchodzą do nowego rozwiązania, inni z kolei obawiają się o prywatność. Funkcja, choć na razie niedostępna w Polsce, już teraz jest przedmiotem ożywionych dyskusji.
W październiku 2025 roku Uniwersytet Oxfordzki i Instytut Reutera poinformowały, że korzystanie ze sztucznej inteligencji deklaruje 61 proc. badanych osób (rok wcześniej było to 40 proc.). Wnioski te wynikają z badań przeprowadzonych w okresie od 5 czerwca do 15 lipca ubiegłego roku w Argentynie, Danii, Francji, Japonii, Wielkiej Brytanii i USA, a próba badawcza w każdym z krajów wyniosła około 2 tysiące osób.
Czy tego chcemy, czy nie, narzędzia AI są obecne w codziennym życiu sporej części społeczeństwa. Najpopularniejszym z nich jest ChatGPT, a jak wykazało badanie Mediapanel PBI/Gemius, w październiku 2025 w Polsce z tego narzędzia korzystało 10,2 mln użytkowników.
Część internautów korzysta z chatbotów do celów zawodowych, inni wykorzystują je do użytku prywatnego, a także w celu uzyskania porad zdrowotnych. Teoretycznie nikogo nie powinna dziwić więc nowa funkcja ChatGPT. OpenAI wprowadza bowiem ChatGPT Health – i tu pojawiają się obawy.
OpenAI uruchamia ChatGPT Health. Są obawy o bezpieczeństwo
W założeniu funkcja ChatGPT Health ma być udoskonaloną wersją narzędzia, odpowiadającą na potrzeby użytkowników. Skoro bowiem ci oczekują od chatbota porad zdrowotnych, naturalnym kierunkiem rozwoju wydawałoby się umożliwienie uzyskiwania najbardziej spersonalizowanych komunikatów. Użytkownicy mają więc otrzymać możliwość udostępniania narzędziu AI swojej dokumentacji medycznej, a także danych z aplikacji takich jak Apple Health czy MyFitnessPal.
OpenAI zapewnia przy tym, że rozmowy w ramach ChatGPT Health będą przechowywanie oddzielnie od pozostałych czatów, a ich treść nie będzie wykorzystywana do szkolenia narzędzi AI. Przedstawiciele firmy zaznaczają także, że narzędzie nie służy do "diagnostyki ani leczenia". ChatGPT doktorem więc nie zostanie, ale ma pomagać m.in. w uzyskiwaniu wskazówek medycznych i czytaniu dokumentacji.
Sama prezentacja nowej funkcji ChatGPT wywołała ożywione dyskusje. Firma OpenAI przekonuje, że w każdym tygodniu ponad 230 milionów użytkowników z całego świata zadaje chatbotowi pytania z zakresu zdrowia oraz dobrego samopoczucia. Na początek funkcja Health zostanie udostępniona wąskiej grupie użytkowników z USA w ramach wczesnego dostępu.
Zanim ChatGPT pojawi się w Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii oraz na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, minie zapewne jeszcze trochę czasu. Ponadto ograniczono regionalnie część integracji, na przykład z dokumentacją medyczną. Jak podaje "Gazeta Prawna", powodem jest prawo ochrony danych. Zanim OpenAI udostępni Europejczykom usługę, musi spełnić szereg wymogów, bardziej rygorystycznych niż w Stanach Zjednoczonych.
Mimo zapewnień twórców o szczególnej ochronie prywatności w ramach ChatGPT Health, eksperci w swoich wypowiedziach uspokajają nastroje.
"Nowe narzędzia sztucznej inteligencji w opiece zdrowotnej dają nadzieję na wzmocnienie pozycji pacjentów i poprawę wyników leczenia, ale dane dotyczące zdrowia należą do najczulszych informacji, jakimi ludzie mogą się dzielić, i muszą być chronione. (...) Zwłaszcza w obliczu faktu, że OpenAI zaczyna traktować reklamę jako model biznesowy, kluczowe jest, aby ściśle oddzielić tego rodzaju dane dotyczące zdrowia od wspomnień, które ChatGPT przechwytuje z innych rozmów" – zaznaczył cytowany przez serwic BBC Andrew Crawford z amerykańskiej organizacji non-profit Centrum Demokracji i Technologii.
Zobacz także
