
Problem nadmiernej turystyki jest doskonale znany w wielu miastach we Włoszech, ale najwięcej mówi się o nim w odniesieniu do Hiszpanii. Kraj ten staje się jednym z najpopularniejszych na świecie, co boleśnie odczuwają zwłaszcza tamtejsze wyspy. To tam dochodziło do wyganiania turystów, a teraz do wprowadzenia twardych limitów.
Hiszpania pozostaje jednym z ulubionych kierunków Polaków. Wg najnowszych danych eSky.pl, pod względem popularności w 2025 roku ustępowała ona tylko Włochom, a w jednej kategorii również Malcie. Prawdziwy najazd podróżnych każdego roku przeżywa Majorka. To właśnie tam lokalne władze zdecydowały się na zmianę przepisów. Turyści odczują ją natychmiast.
Nowe zasady w Hiszpanii. Majorka wprowadziła limity turystów
Majorka to jedna z wysp, które zmagają się z największym najazdem turystów w całej Hiszpanii. Latem trudno o znalezienie tam wolnego miejsca na plaży, co jest kolejną pozycją na długiej liście kwestii irytujących lokalną społeczność. Wykupywanie mieszkań na potrzeby Airbnb i wzrost czynszów doprowadzały tam do protestów, podczas których wprost padały słowa "nie przyjeżdżajcie" skierowane do podróżnych.
Lokalne władze zaczęły intensywną pracę nad tym, aby poprawić sytuację mieszkańców Majorki. W jednym z miast wprowadzono zakaz poruszania się samochodami dla turystów, a Valldemossa ma parkingi tylko dla mieszkańców. Swój sposób na zarządzanie wzmożonym ruchem znalazła także Palma de Mallorca, czyli stolica wyspy.
W styczniu wprowadzono tam limit liczby uczestników wycieczek zorganizowanych. Od teraz w takiej grupie może być maksymalnie 35 osób. Dodatkowo przewodnik otrzymał zakaz korzystania z systemów nagłaśniania. Lokalne władze mają nadzieję, że wprowadzenie takich zmian sprawi, że podróżni nie będą aż tak uciążliwi dla mieszkańców miasta. Równocześnie branża turystyczna narzeka, że obsłużenie przyjezdnych będzie teraz trudniejsze, bo i tak brakowało przewodników, a teraz trzeba będzie ich jeszcze więcej.
Hiszpania to nie tylko Majorka. Polacy polecą w nowe miejsce na Balearach
Majorce w walce z nadmierną turystyką mogą pomóc turyści. Wystarczy, że w szczycie sezonu wakacyjnego, czyli w okresie od maja do września, zamiast najsłynniejszej wyspy Balearów wybiorą inną w tym samym archipelagu.
Polacy będą mieli ku temu świetną okazję. Wizz Air od 29 marca będzie latał na Minorkę bezpośrednio z Warszawy, a dokładnie z Lotniska Chopina. Minorka to druga pod względem wielkości wyspa Balearów. Jest też znacznie spokojniejsza i mniej zatłoczona od sąsiedniej Majorki. Warto mieć ją na celowniku, jeżeli szukacie nieoczywistego miejsca na udane wakacje.
Zobacz także
