Tunezja walczy z powodzią
Tunezja walczy z powodzią. Żywioł uderzył m.in. w kurorty znane z wakacji all inclusive Fot. TikTok

Tegoroczna zima przynosi bardzo skrajne i niebezpieczne zjawiska pogodowe. Północ Europy mierzy się ze śnieżycami i wysokim mrozem, na południu spustoszenie sieją cyklony. Jeden z nich uderzył właśnie we Włochy, a także w Tunezję. Bilans w kraju znanym z all inclusive jest tragiczny.

REKLAMA

Rezerwacja wyjazdów na tegoroczny sezon wakacyjny ruszyła z pełną mocą. Jednym z hitów sprzedaży może być Tunezja, w której wakacje all inclusive stale zyskują na popularności. Kierunek ten bardzo lubią Polacy, dlatego jeszcze trudniej może być im patrzeć na to, co dzieje się w tym kraju. Powódź i sztorm będą miały tam poważne konsekwencje.

W Tunezji zginęły 4 osoby. W kurortach all inclusive zniknęły plaże

We wtorek 20 stycznia potężna burza uderzyła w wybrzeże Tunezji. W tym samym momencie z potężnym żywiołem walczyła także Sycylia. Podczas gdy we Włoszech nadal obowiązują ostrzeżenia meteorologiczne, na północy Afryki zaczęło się liczenie strat.

Do sieci trafiły już nagrania obrazujące, z jak poważnym żywiołem musieli zmierzyć się mieszkańcy popularnych kurortów. W chętnie wybieranym przez Polaków Sousse wzburzone morze zalało całą plażę. W Monastirze droga w pobliżu promenady zmieniła się w rwącą rzekę. Poważne straty dotknęły także Hammamet.

Lokalne media podały, że wtorkowe załamanie pogody miało tragiczny finał. W powodzi zginęły cztery osoby. Służby podają jednak, że ostateczna liczba ofiar może być znacznie wyższa. W akcji ratunkowej bierze udział nawet wojsko.

Tak dużych opadów w Tunezji nie było od 1950 roku

– Deszcz padał całą noc, nie przestawał i nadal pada. Na początku nie zwracałem na to uwagi, były tylko drobne przecieki. Ale kiedy wstałem z łóżka, znalazłem się w wodzie – powiedział w rozmowie z AFP Mostafa Riyahi, mieszkaniec Tunisu.

Powodzie doprowadziły do zamknięcia szkół w Tunisie (stolicy kraju) oraz w miastach Nabul, Susa i Beja. Odwołano posiedzenia sądów. W wielu miejscach we wtorek nie działała komunikacja publiczna. Sytuacja była bardzo poważna.

– Zanotowaliśmy wyjątkowe ilości opadów deszczu w styczniu w niektórych regionach, takich jak Monastir (wschodnio-centralna część kraju), Nabeul (północny wschód) i Wielki Tunis – przekazał agencji AFP Abderazak Rahal, dyrektor ds. prognoz w Narodowym Instytucie Meteorologii. W wielu miejscach tak dużych opadów deszczu nie odnotowano od 1950 roku.