
W dzisiejszych czasach podróżować może w zasadzie każdy. Po Europie latamy bez paszportów i wiz, a bilety lotnicze bywają dostępne w śmiesznie niskich cenach. Tylko że sama możliwość wyjazdów już nam nie wystarcza. Aż 58 proc. Polaków poddało się trendowi w turystyce, który moim zdaniem jest pesymistycznym symbolem naszych czasów.
Podróżowanie na przestrzeni lat diametralnie się zmieniło. Kiedyś było przywilejem dla nielicznych i szansą na zetknięcie się z inną kulturą czy tradycją. Wyjazdy poszerzały nasze horyzonty i pozwalały uczyć się czegoś nowego. Dziś zagraniczne wycieczki są czymś powszechnym, dostępnym na wyciągnięcie ręki i nawet niespecjalnie drogim. Równocześnie jednak stały się one bardzo płytkie i poniekąd pozbawione większego sensu.
58 proc. Polaków wybiera podróże "pod Instagrama". To straszne
O powody wyjazdów Polaków spytała My Luxoria. Z przekazanych przez nich danych wynika, że aż dla 58 proc. Polaków kluczowe w wyborze miejsca docelowego jest to, czy zrobione tam zdjęcia będą dobrze wyglądały w mediach społecznościowych. W grupie 25–44 lata podróże "pod Instagrama" planuje aż 64 proc. osób. Odsetek ten jest także wyższy wśród osób lepiej zarabiających. Dla 65 proc. badanych zarabiających ponad 9 tys. zł miejsce dobre do robienia zdjęć na social media jest wręcz wymogiem.
I te dane mnie przerażają, bo pokazują, jak puste bywają wyjazdy Polaków. Moje podróże są nastawione na odkrywanie i doświadczanie. Chcę poznawać nowe miejsca i ludzi, doświadczać różnic kulturowych, próbować nowych potraw. Innymi słowy, zależy mi na poznawaniu świata i poszerzaniu własnych horyzontów. Oczywiście wracam z nich z masą zdjęć, ale nigdy nie wybieram odwiedzanych miejsc czy noclegów tylko dlatego, że będą dobrze wyglądały na zdjęciach w SM.
Wszyscy wiemy, że Instagram czy TikTok są machinami napędzającymi turystykę. Zawsze byłam przekonana, że przeglądamy je po to, żeby zainspirować się do odwiedzania nowych miejsc, poznawania nieoczywistych atrakcji czy po prostu w poszukiwaniu porad i rekomendacji. Teraz okazuje się, że wielu z nas po prostu sprawdza, jakie zdjęcia i filmiki będą najlepiej wyglądały na ich kanałach w SM. Wszystko po to, żeby pochwalić się innym, w jak luksusowym miejscu odpoczywamy, a nie po to, żeby naprawdę doświadczyć tego, co oferuje dane miejsce.
Jest dla nas nadzieja. Co czwarty Polak chce ciszy i spokoju
Z danych My Luxoria wynika jeszcze jedna ciekawostka, która daje nadzieję na poprawę sytuacji. Na popularności zyskuje trend "silent travel". To moda na wyjazdy do miejsc cichych i pozbawionych tłumów turystów. Takich urlopów szuka 24,4 proc. Polaków. Na bliskości natury zależy 26,4 proc. podróżnych. Natomiast 20,8 proc. do wyjazdu motywuje chęć prawdziwego odpoczynku.
Te dane dają nadzieję, że przynajmniej część naszego społeczeństwa wyjeżdża, żeby czegoś doświadczyć i coś poznać, a nie tylko po idealne zdjęcia na Instagrama. Jednak jeżeli trend "społecznościowy" będzie rósł, to podróżowanie straci swój pierwotny, rozwijający sens. A to będzie wielka strata zarówno dla turystów, jak i odwiedzanych miejsc.
Zobacz także
