Japończycy grają z WOŚP
WOŚP gra na całym świecie. W Japonii nawet nauczyli się śpiewać po polsku Fot. WOŚP w Tokio/Facebook

Niedziela 25 stycznia upływa pod znakiem 34. finału WOŚP. Z biegiem lat wolontariusze zaczęli zbierać pieniądze na polskie szpitale nie tylko w kraju, ale i za granicą. Jeden ze sztabów działa w Tokio. Japończycy pokochali go do tego stopnia, że zaczęli nawet śpiewać po polsku.

REKLAMA

Styczniowy finał WOŚP to już nieodłączny element każdego roku. Dzięki niemu podczas chłodnej i pochmurnej zimy na moment znów robi się kolorowo, gorąco i bardzo wesoło. W sztabach nie brakuje licytacji, smakołyków, występów i oczywiście bardzo miłej atmosfery. Nie inaczej wygląda to w Tokio, gdzie w zabawie bierze udział spory tłum.

WOŚP dotarło do Japonii. W Tokio Japończycy zaśpiewali po polsku

Sztab w Japonii mieście się w Nagatacho w Tokio. Relację z tego wydarzenia można na bieżąco śledzić w mediach społecznościowych. A na udostępnionych tam nagraniach widać, że impreza cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem.

Na miejscu rozstawiono stoliki, na których dzieci mogą malować kolorowanki i miło spędzać czas. Nie mogło zabraknąć także polskiej kuchni i jej najsłynniejszych elementów – pierogów, a także zapiekanek z pieczarkami. Dorośli mogą natomiast rozmawiać lub słuchać występów artystów. W tym gronie był także japoński chór "Kijanki".

I to właśnie ich występ jest bez wątpienia największym zaskoczeniem. Chór kilkunastu Japończyków nauczył się polskiego szlagieru weselnego, czyli "Szła dzieweczka". Nie dość, że odśpiewali go z podziałem na głosy, to przygrywano im na tamburynie. Klimat rodem z wesela na wschodzie Polski, a nie w stolicy Japonii. Wystarczy posłuchać, żeby się uśmiechnąć i docenić to niełatwe dla Azjatów wykonanie.

Japończycy chętnie licytują na WOŚP w Tokio. Polski chleb osiągnął piękną kwotę

W rozmowie z PAP Edyta Dziemińska, organizatorka tokijskiego sztabu WOŚP, przyznała, że Japończycy są bardzo zainteresowani finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodała też, że osoby przybywające do siedziby chętnie uczestniczą w aukcjach.

Jedną z bardziej emocjonujących była ta, podczas której sprzedano tradycyjny polski chleb na zakwasie. U nas to podstawa wyżywienia, ale w Japonii zdecydowanie popularniejsze są słodkie wypieki. Stąd duże zainteresowanie polskim produktem. Ostatecznie licytacja ta zakończyła się kwotą 7 tys. jenów, czyli ok. 160 zł za bochenek. Wśród innych aukcji, które mogą wzbudzić zainteresowanie, jest np. trening z kapitanem naszych siatkarzy Bartoszem Kurkiem, który aktualnie gra w japońskim klubie Tokyo Great Bears.