Produktów ze słynnej polskiej melczarni w Myszkowie nie znajdziesz już w sklepach.
Produktów ze słynnej polskiej melczarni w Myszkowie nie znajdziesz już w sklepach. Fot. shutterstock

Działała niemal sto lat, w jej uratowaniu nie pomogła nawet fuzja z innym dużym zakładem. Mleczarnia w Myszkowie została zamknięta. To dramatyczne wieści dla blisko 60 osób, które straciło tam pracę, ale nie tylko dla nich. Kłopoty mają dziś też dostawcy i kooperanci.

REKLAMA

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Myszkowie, choć miała na swoim koncie blisko stuletnią historię, to z końcem roku zniknęła z mapy lokalnych przedsiębiorstw. To koniec epoki śmietany w woreczku i słynnego sera myszkowskiego.

Mleczarnia w Myszkowie zamknięta. 60 osób bez pracy, ale to nie koniec

O tym, że zakład popada w finansowe i organizacyjne problemy mówiło się już od ponad roku. Nadzieję na przetrwanie miało dać przejęcie przez Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Łowiczu, do którego doszło 1 stycznia 2025 roku. Jak zapowiadano, fuzja miała ma celu "wzmocnienie pozycji rynkowej oraz zwiększenie efektywności operacyjnej obu spółdzielni".

Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna. Pojawiły się napięcia między nowym zarządem a osobami, które od lat pracowały w Myszkowie. Ostatecznie 31 grudnia tego samego roku, niemal wszyscy pracownicy oddziału zostali zwolnieni. To około 60 osób.

Nie tylko oni mają dziś przechlapane. Niepokojące sygnały płyną też od lokalnych dostawców mleka. Wielu z nich to niewielkie gospodarstwa rodzinne, dla których myszkowska mleczarnia była głównym lub jedynym odbiorcą. Oczywiście teraz muszą szukać nowych kontrahentów, ale już z dalszych regionów i w praktyce oznacza to gorsze warunki. Może się więc okazać, że część gospodarstw upadnie.

Ktoś z mleczarni w Myszkowie miał kraść pieniądze...

Do zamknięcia mleczarni w Myszkowie dochodzi też wątek śledczy. Jak podaje gazetamyszkowska.pl, "zarząd centrali już w maju ub.r. złożył w prokuraturze rejonowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przywłaszczenia dużej sumy pieniędzy z kasy i kont OSM Myszków".

"Od 28 stycznia 2025 roku członkowie OSM Myszków stali się członkami-współwłaścicielami OSM Łowicz. I się zaczęło. OSM Łowicz przejrzał dokładnie księgowość OSM Myszków z kilkudziesięciu lat zapewne doszedł do wniosku, że w Myszkowie przez dziesiątki lat ktoś kradł" – doniósł loklany portal. Powołując się na rzecznika Prokuratury Okręgowej w Częstochowie poinformowano, że z myszkowskiej spółdzielni mleczarskiej miało zniknąć ponad 680 tys. zł. Proceder mógł trwać nawet 20 lat.