Prognozy IMGW mówią o spadkach do -21°C i całodobowym mrozie w wielu regionach.
Prognozy IMGW mówią o spadkach do -21°C i całodobowym mrozie w wielu regionach. Fot. Agnes Kantaruk, Shutterstock

IMGW zapowiada iście lodowy weekend. Szykują się mrozy sięgające nawet 21 stopni. Lepiej zostań w domu.

REKLAMA

Najpierw śliskie jak szkło drogi, sparaliżowane pociągi i zamknięte lotnisko, teraz kolejny cios zimy. IMGW ostrzega, że w najbliższy weekend temperatura w dużej części Polski spadnie poniżej -20°C, a dwucyfrowy mróz utrzyma się całą dobę. Nie będzie po prostu "trochę chłodniej".

Najzimniejszy weekend zimy przed nami

Jeszcze w środę pogoda będzie próbować udawać zwykłą zimę. Na północy i w centrum w dzień będzie około 0-3°C, na południu do 6°C. Śnieg przeplata się z deszczem ze śniegiem, lokalnie z deszczem – szczególnie na południowym wschodzie. W nocy ze środy na czwartek termometry zacznie jednak gwałtownie pikować: od -7°C na północnym wschodzie do okolic 0°C na południowym wschodzie.

Czwartek to już wyraźny zwrot w stronę prawdziwego mrozu. Opady śniegu pojawią się miejscami w całym kraju. Na północy i w centrum w dzień słupek rtęci zatrzyma się między -6°C a -3°C, tylko na południowym wschodzie utrzyma się jeszcze lekko nad zerem, w okolicach 2-3°C.

Największy szok ma przyjść w nocy z czwartku na piątek. Na północnym wschodzie temperatura spadnie do -13°C, a na Suwalszczyźnie lokalnie nawet do -17°C.

Atak mrozu w nowej prognozie pogody

W piątek zachmurzenie wciąż będzie duże, śnieg pojawi się w wielu regionach, a na północnym zachodzie może sypać mocniej. Na Dolnym Śląsku pojawiają się epizody deszczu ze śniegiem, ale to jedynie cienka warstwa nadbudowana nad naprawdę zimnym powietrzem.

Temperatura wyniesie od -12°C na północnym wschodzie do zaledwie 0-2°C na południu. Co ważne, w części kraju mróz będzie przez całą dobę – nawet w środku dnia termometr nie zbliży się do zera. Noc z piątku na sobotę to już pełnoprawna "Arktyka". Na północnym wschodzie -18°C, lokalnie jeszcze mniej, podczas gdy na zachodzie pozostanie łagodniej, czyli w okolicach -2-0°C.

Sobota nie przyniesie niestety ulgi. Nad Polską zawiśnie klosz zimnych mas powietrza, zachmurzenie jest duże, tylko na północnym wschodzie – paradoksalnie najzimniejszym – niebo może się rozpogodzić. A to oznacza jeszcze większe uciekanie ciepła w kosmos. W dzień na Suwalszczyźnie i okolicach -12-10°C, w centrum około -5°C, dopiero na południowym zachodzie szansa na 0-2°C.

Najbardziej mroźna może być noc z soboty na niedzielę. IMGW dopuszcza spadki do -21°C na północnym wschodzie, około -15°C w centrum i "zaledwie" -4-2°C na południowym zachodzie. To wartości, przy których wychodzenie z domu bez odpowiedniego ubrania staje się dużym ryzykiem dla zdrowia, a awaria ogrzewania w bloku czy domu przestaje być drobną niedogodnością, a zaczyna być zagrożeniem.

Niedziela nie odpuści. Na północnym wschodzie maksymalnie -14°C, w centrum około -11°C, tylko na południowym zachodzie szansa na łagodne -4-2°C.

Wyż z Rosji przykręca kurek z ciepłem

Za tym pogodowym scenariuszem stoi wyż stacjonujący nad zachodnią częścią Rosji. To masywny, powolny układ wysokiego ciśnienia, który zamiast frontów z Atlantyku zaciąga nad Polskę suche, kontynentalne powietrze z głębi lądu.

Taka masa powietrza ma kilka cech, które w praktyce składają się na zimowe załamanie pogody:

  • jest bardzo sucha, więc nie ma chmur, które zatrzymałyby ciepło w nocy,
  • jest ciężka i stabilna, więc potrafi zalegać nad regionem przez kilka dni,
  • przy klarownym niebie nad śniegiem ucieczka ciepła w kosmos jest ekstremalnie szybka, dlatego nocą temperatury spadają tak głęboko.
  • To klasyczny zimowy scenariusz z czasów, kiedy mrozy do -20°C były normą przynajmniej raz w sezonie. Problem w tym, że ostatnie zimy nas rozleniwiły – przyzwyczailiśmy się do pluchy i "miękkiej" zimy.