Woda porwała 13-letnią Polkę na Malcie
13-letnia Polka porwana przez falę na Malcie. Nasza ambasada reaguje ostrzeżeniem dla turystów Fot. Pat Moore/Shutterstock

Malta, jeden z ulubionych kierunków Polaków, mierzy się z trudnymi warunkami pogodowymi. Tydzień po tym, jak w wyspę uderzył cyklon Harry, morze nadal jest wzburzone, a silny wiatr utrudnia swobodne zwiedzanie. W tych warunkach doszło do wypadku z udziałem polskiej rodziny.

REKLAMA

Na Malcie trwa zakrojona na szeroką skalę akcja ratunkowa. Z lądu, powietrza i wody służby szukają 13-letniej Polki, którą w popularnym miejscu w poniedziałek wieczorem porwała fala. Żywioł powalił na ziemię także jej ojca i brata. We wtorek pojawił się pierwszy ślad po dziewczynce.

Fatalny wypadek na Malce. 13-latka z Polski wciągnięta do morza

Do wypadku doszło w miejscowości Cirkewwa, niedaleko popularnej wśród Polaków Melliehy. Zresztą sama Cirkewwa też jest im świetnie znana, bo to stamtąd odpływają promy na druga wyspę archipelagu, czyli Gozo. Jak poinformował serwis "Times of Malta" polska rodzina spacerowała wzdłuż wybrzeża w poniedziałek ok. godziny 18:00, kiedy w brzeg niespodziewanie uderzyła ogromna fala.

Żywioł powalił ojca i syna na ziemię. Tyle szczęścia nie miała 13-latka, którą woda wciągnęła do morza. Mężczyzna próbował ratować córkę, ale bezskutecznie. Doznał przy tym obrażeń i trafił do szpitala, z którego wypisano go we wtorek rano. Równocześnie na morzu trwały poszukiwania nastolatki.

Wodę z powietrza i morza przeszukiwano w poniedziałek wieczorem, ale bezskutecznie. Trudne warunki zmusiły ratowników do przerwania poszukiwań w nocy. Wznowiono je we wtorek o świcie. W akcji wykorzystywane są łodzie, drony, a także helikopter. Mimo tego dziecka nie udało się na razie odnaleźć. We wtorek woda wyrzuciła na brzeg jedynie różową kurtkę. Rodzina potwierdziła już, że ubranie należało do zaginionej dziewczynki. Jej poszukiwania nadal trwają.

Polska ambasada na Malcie z pilnym ostrzeżeniem. Turyści powinni trzymać się z dala od brzegu

Pogoda na Malcie w ostatnich dniach nie rozpieszcza turystów. Choć kraj ten słynie z 300 słonecznych dni w roku i zimą jest bardzo dobrym kierunkiem na odpoczynek od mrozu za sprawą nawet 15-16 st. C, to w tym roku jest inaczej. 20 stycznia w wyspę uderzył cyklon Harry, który doprowadził do licznych szkód. Na szczęście dzięki sprawnej reakcji służb nikt nie zginął, a życie szybko wróciło tam do normy.

Nie oznacza to jednak, że pogoda uległa gwałtownej poprawie. Warunki pozostają trudne, przed czym ostrzegła polska ambasada na Malcie. "Władze maltańskie wydały ostrzeżenia o prognozowanych do piątku silnych wiatrach i sztormie. Wezwano do powstrzymania się od przebywania blisko linii brzegowej, przybrzeżnych ścieżek i falochronów z uwagi na możliwe silne fale i rozpryski morskie. Zaleca się również nieprzebywanie na otwartych przestrzeniach" – poinformowała nasza ambasada w Valletcie.