
Karol Nawrocki rozpoczął w czwartek serię spotkań z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych. Jako pierwsi do Pałacu Prezydenckiego przyszli reprezentanci Konfederacji, którzy już po zakończeniu rozmów podzielili się swoimi wrażeniami. Co ciekawe, z głową państwa nie spotka się ani Lewica, ani KO.
Jak przekazał polityk Konfederacji, jego klub przygotował "co najmniej kilkanaście ważnych punktów". Wśród tematów rozmów znalazły się m.in. Ukraina, blokada eksportu złomu z Ukrainy do Unii Europejskiej oraz konsekwencje tych decyzji dla polskiego przemysłu stalowego. – Sytuacja jest bardzo groźna i zastanawialiśmy się, jakie możemy znaleźć rozwiązanie – mówił Grzegorz Płaczek.
Poseł wymieniał także kwestie dotyczące przyszłości polskich przedsiębiorstw, rosnących rachunków za prąd, edukacji zdrowotnej, kalendarza szczepień obowiązkowych oraz edukacji domowej. – Taką ustawą, na którą dzisiaj pan prezydent zwrócił uwagę, jest ustawa o Funduszu Rozwoju Technologii Przełomowych. To będzie ustawa, która już niedługo będzie procedowana w polskim parlamencie – powiedział.
Polityk Konfederacji podkreślił, że "były obszary, które nas różnią". "Oczywiście mamy wspólny mianownik – to silna i bogata Polska. Ale na tym polega ta rozmowa, byśmy się przekonywali i używali argumentów" – podkreślił. Z kolei na X Płaczek napisał: "Świetne spotkanie z Panem Prezydentem! Udało się poruszyć ważne sprawy dla państwa, które wymagają pilnej reakcji".
I dodał: – Spotkanie bardzo potrzebne, bardzo merytoryczne, ale niestety bardzo krótkie, trwające tylko godzinę.
Spotkania Karola Nawrockiego z klubami i kołami parlamentarnymi potrwają cały czwartek
Spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim odbywają się według ustalonego harmonogramu. O godzinie 9 do Pałacu przybyli przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, o 10 – Konfederacja. Na godzinę 13 zaplanowano rozmowy z PSL, o 14 z Polską 2050, a o 18 z PiS. Zaproszenie przyjęła również Partia Razem.
"Reprezentacja Partii Razem spotka się dziś z Prezydentem Nawrockim. Są w Sejmie projekty szkodliwe, wymagające zatrzymania. Są też ważne postulaty i sprawy, do których jako Razem chcemy Prezydenta przekonywać" – napisał na X rzecznik ugrupowania Mateusz Merta.
Głos przed spotkaniem zabrała także minista funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zapowiedziała, że posłowie Polski 2050 zamierzają wykorzystać rozmowę z prezydentem do przedstawienia projektów ustaw zainicjowanych przez ich klub, które – jak podkreśliła – mają znaczenie społeczne i potencjał do uzyskania poparcia ponad partyjnymi podziałami.
– Chcemy położyć na stole te projekty ustaw, które uważamy za bardzo ważne dla ludzi. Nie chcemy rozmawiać o rzeczach koalicyjnych, bo skoro nie ma całej koalicji, to o sprawach koalicyjnych się nie rozmawia – powiedziała na konferencji prasowej, cytowana przez PAP. Dodała, że wśród tematów rozmów znajdą się m.in. projekt ustawy ograniczającej reklamy alkoholu oraz regulacje dotyczące najmu krótkoterminowego.
Lewica i KO nie spotkają się z prezydentem Karolem Nawrockim
Nieobecność przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej i Lewicy wywołała polityczne komentarze. Szpilę obu partiom wbił Grzegorz Płaczek z Konfederacji.
"Kluby KO i Lewicy odrzuciły zaproszenie na rozmowy z głową państwa i zbojkotowały spotkanie – to jest właśnie ich 'demokracja'. W Konfederacji mamy inne podejście - jesteśmy zawsze gotowi na dialog i obronę najważniejszych spraw dla obywateli. Tak rozumiemy pracę dla Polski!" – napisał na X.
Z kolei na konferencji po spotkaniu z Karolem Nawrockim wyraził "wielkie zdziwienie, że zarówno Lewica, jak i Koalicja Obywatelska dzisiaj nie skorzystały z tej opcji, bo być może byłby to moment i byłaby to dobra platforma do tego, żebyśmy wszyscy mogli poznać pomysły na kolejną ustawę".
Posłanka KO Bożena Lisowska skrytykowała samą formułę zaproszenia."Nawrocki nie zwołuje przewidzianych prawem spotkań takich jak Rada Gabinetowa czy Rada Bezpieczeństwa Narodowego, które są umocowane w Konstytucji RP. W zamian zaprasza na spotkanie kluby i koła poselskie, które umocowania nie ma. Czyli może pogadać przy kawie i ciasteczkach" – oceniła na X.
W podobnym tonie wypowiedział się współprzewodniczący Lewicy Włodzimierz Czarzasty. Zapytany w Sejmie, dlaczego przedstawiciel jego formacji nie pojawi się na spotkaniu z prezydentem, odparł, że za relacje z głową państwa odpowiada koalicyjny rząd. – Ten rząd ma kontakty. Spotyka się pan premier z prezydentem, spotykają się właściwi ministrowie, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, politykę militarną – powiedział marszałek Sejmu.
Jak dodał, jeśli chodzi o sprawy legislacyjne, "jest do dyspozycji pana prezydenta", zaznaczając jednocześnie, że zaproszenie Nawrockiego było skierowane do parlamentarzystów "właściwie na kawę i ciastka".
Stanowisko Lewicy w sprawie spotkań w Pałacu Prezydenckim podkreśliła również wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Anita Kucharska-Dziedzic. – Nie będziemy chodzić na odprawy do Pałacu Prezydenckiego – stwierdziła w "Rozmowie o 7:00" w RMF24.
Jak dodała, "jeżeli kogoś zapraszamy, to mówimy, po co zapraszamy i o czym będziemy rozmawiać, a nie robimy odprawy". – Każdy ma swoją politykę dotyczącą kontaktu z panem prezydentem – zaznaczyła.
Z kolei do nieobecności KO odniósł się także wiceminister spraw zagranicznych Paweł Kowal. – Musimy rozróżniać sprawy codzienne, taktyczne, operacyjne problemy, czy ktoś poszedł na spotkanie, czy nie poszedł, od zasadniczej kwestii – mówił w "Onet Rano".
Jego zdaniem kluczowe pozostaje bezpieczeństwo i polityka zagraniczna. – Premier daje jasny komunikat każdego dnia. Obywatele mogą się czuć bezpiecznie. Jak jest jakikolwiek problem na styku kancelaria premiera–kancelaria prezydenta, tam naprawdę działają telefony – podkreślił.
Zobacz także
