
Słyszeliście kiedyś o rzucaniu biszkoptem? Brzmi jak szalony pomysł – sama przez długi czas tak myślałam. Aż w końcu po upieczeniu biszkopta rzuciłam nim... i już wiem, że to działa. Sprawdźmy wspólnie, co daje upuszczenie gorącego ciasta. Przy okazji podzielę się z wami przepisem na biszkopt, który zawsze wychodzi.
Biszkopt stanowi podstawę niemal każdego tortu, a panie domu potrafią poświęcić wiele godzin na doskonalenie swoich wypieków. Choć brzmi to niewiarygodnie, polecamy biszkoptem po prostu... rzucić. To połowa sukcesu, bo drugą stanowi dobry przepis.
Cukierniczy trik: rzucanie biszkoptem
Nie wszystkie kuchenne triki warte są wypróbowania, ale ten na stałe zagościł w mojej kuchni – w waszej od dziś też może. Rzucanie biszkoptem należy wykonać tuż po upieczeniu, gdy ciasto jest jeszcze gorące. Uwaga: mamy na myśli rzucenie z niewielkiej wysokości, wynoszącej około 30-60 centymetrów.
Ciasto, oczywiście w formie, można upuścić na kuchenny blat lub podłogę. Najlepiej położyć na danej powierzchni np. deskę do krojenia, która zabezpieczy ją przed porysowaniem lub uszkodzeniem. Tuż po rzuceniu należy wstawić biszkopt do piekarnika i wystudzić go przy uchylonych drzwiczkach. Wyjąć z formy i pokroić dopiero po ostygnięciu.
Rzut biszkoptem pomaga pozbyć się z niego nadmiaru pęcherzyków powietrza, dzięki czemu ciasto nie opada.
Przepis na idealny biszkopt
Jak zrobić biszkopt, który zawsze wychodzi? Sprawdzony przepis proponuje najsłynniejsza Ania w Polsce, czyli autorka bloga Aniagotuje.pl. Ciasto jest szybkie w przygotowaniu, a podane składniki są odpowiednie na tortownicę o średnicy 26 cm.
Potrzebne będą:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej, należy więc wyciągnąć jajka z lodówki co najmniej na godzinę przed przystąpieniem do robienia ciasta.
Do małej miski wsypać obie mąki, ziemniaczaną i tortową (najlepiej przesiać je przez sitko). Wymieszać, najlepiej przy użyciu rózgi kuchennej. Dokładnie oddzielić żółtka od białek, uważając, by te pierwsze nie dostały się do suchego naczynia z białkami. Ubijać białka przy pomocy miksera (należy zacząć od najmniejszych obrotów i stopniowo je zwiększać; trzeba uważać, by nie przebić pęcherzyków powietrza).
Do sztywnych białek stopniowo, po łyżce dodawać cukier, za każdym razem miksując na najwyższych obrotach do połączenia składników i rozpuszczenia cukru (nawet do około minuty). Proces ten, jak zapowiada autorka bloga, może potrwać nawet kilkanaście minut, a pod koniec ubijania powinniśmy uzyskać gładką, gęstą i błyszczącą masę.
Następnie dodać odłożone wcześniej żółtka. Całość miksować jeszcze do połączenia ich z masą białkową. Następnie dodać mąki i wymieszać przy pomocy miksera (na najmniejszych obrotach) lub szpatułki, tylko do połączenia składników.
Wyłożyć papierem do pieczenia spód tortownicy o średnicy 26 cm i zapiąć obręcz (boki zostawić nieposmarowane). Przełożyć ciasto do formy i ostrożnie wyrównać jego powierzchnię. Piec przez 30-35 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 170 stopni z termoobiegiem lub 180 stopni bez termoobiegu, z grzaniem góra-dół. Autorka bloga Aniagotuje.pl pisze, że choć zwykle nie "rzuca" biszkoptem, to można to zrobić tuż po wyjęciu ciasta z piekarnika. I zdecydowanie polecam nie pomijać tego kroku!
Wypiek najlepiej zostawić w formie do całkowitego przestudzenia, a na koniec płaskim nożem oddzielić brzegi ciasta od wnętrza tortownicy i odpiąć obręcz. Biszkopt kroić, gdy ostygnie.
Zobacz także
