Turyści na Fuerteventurze
Wyspa Fuerteventura przyciąga wielu turystów. Niektórzy z nich zabierają do domów "nielegalne" pamiątki safi130/Shutterstock

Polacy uwielbiają pamiątki z plaży. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie zabrał znad Bałtyku muszelek czy woreczka z piaskiem. Okazuje się jednak, że w niektórych częściach świata takie kolekcjonerstwo może słono kosztować.

REKLAMA

Wyspy Kanaryjskie to jeden z najpopularniejszych kierunków wśród Polaków. Na jednej z nich, Fuerteventurze, na celowniku lokalnych służb są białe kamienie zebrane z plaży przez turystów. Chociaż mogłoby się wydawać, że to tylko niewinny zwyczaj podróżników, może on kosztować tysiące euro. Tylko w 2025 roku na lotnisku w Fuerteventurze skonfiskowano aż 5 kilogramów tego surowca. Co w nim takiego specjalnego i dlaczego zabranie go ze słonecznych wysp jest surowo zabronione?

Kamienie "popcornowe" na Wyspach Kanaryjskich robią furorę. Turyści masowo zabierają je do domów

Fuerteventura znana jest ze swojej "Popcorn Beach". To wyjątkowe miejsce pełne białych kamieni o kształcie popcornu. Choć kamienie swym wyglądem przypominają znaną przekąskę, tak naprawdę to wapienne algi morskie. Wyrzucane na brzeg algi są kluczowym elementem ekosystemu wyspy. A zebrane razem na brzegu tworzą niesamowity krajobraz.

Ich wyjątkowy wygląd nie uszedł uwadze turystów. Każdego miesiąca tysiące kilogramów tego unikatowego kamienia znikają z plaż i trafiają do domów na całym świecie jako element dekoracji. Nie uszło to uwadze lokalnych władz, które z pomocą policji postanowiły ścigać plażowych "kolekcjonerów". Jak podaje portal nakanarach.pl, na lotniskach Wysp Kanaryjskich przechwytuje się od 600 do 800 kilogramów różnych minerałów miesięcznie. Oprócz popcornowych kamieni najczęściej konfiskuje się piasek i muszelki. 

Wyspy Kanaryjskie dbają o przyrodę. Za jej naruszenie grożą wysokie grzywny 

Wyspy Kanaryjskie to znany kierunek turystyczny nie tylko wśród Polaków. W 2025 odwiedziło je rekordowe 15,7 mln turystów. Ten archipelag w Hiszpanii każdego roku przyciąga turystów swoją unikalną przyrodą. Posiada on nie tylko cztery parki narodowe i wiele rezerwatów UNESCO. To jedno z niewielu miejsc będących domem dla unikalnych gatunków kanarków, które od nazwy Wysp wzięły nawet swoją nazwę. 

Rzesze turystów nie pozostają jednak bez śladu. Władze Wysp Kanaryjskich są świadome zagrożeń masowej turystyki. Zanieczyszczenia siedlisk zwierząt oraz zniszczenia przyrody stały się powodem surowej polityki wobec turystów. Zaśmiecanie plaż grozi grzywną aż do 1000 euro. Natomiast niszczenie obszarów chronionych to najpoważniejsze przewinienie. Grozi za nie grzywna nawet do 100 tys. euro.