
Od kilku dni w Polsce panują wyższe temperatury, ale ocieplenie nie potrwa już długo. Nowe prognozy nie pozostawiają wątpliwości – wracają siarczyste mrozy, a w niektórych obszarach kraju termometry mogą wskazać nawet do -20 st. C. Synoptycy wskazali, kiedy wróci prawdziwa zima.
Na początku tygodnia w Polsce panowały ekstremalne mrozy, a jego druga połowa przyniosła spodziewane ocieplenie. Nie potrwa to jednak długo: nowe prognozy pogody wskazują, że lada moment mróz wróci do Polski i znów da nam się we znaki. Dodatkowo marznące opady mogą spowodować utrudnienia komunikacyjne (w ostatnim czasie występowały one m.in. w Szczecinie, gdzie stanęły tramwaje, oraz we Wrocławiu).
Prognoza pogody na 8 i 9 lutego
W sobotni poranek najzimniejszym rejonem w Polsce były okolice Suwałek, nazywane niekiedy "polskim biegunem zimna". Termometry wskazały tam -4,1 st. C. W znacznej części kraju temperatura oscylowała wokół 0 st. C. Ten stan rzeczy nie potrwa jednak długo: już w nocy z soboty na niedzielę termometry w północno-wschodniej części Polski mogą wskazać -8 st. C. Mrozy ominą południową część kraju, gdzie prognozuje się minimalne temperatury wynoszące do 2 st. C.
Według prognoz ekspertów z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej temperatury maksymalne w niedzielę wynosić będą od -4 st. C na północnym wschodzie do 1 st. C na południowym zachodzie kraju. W znacznej części Polski można spodziewać się opadów śniegu lub deszczu i śniegu.
W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatury mogą spaść nawet do -14 st. C w północno-wschodniej części Polski. Tęgi mróz, wynoszący nawet do -17 st. C, może lokalnie wystąpić na Podlasiu. W pozostałych częściach kraju również należy spodziewać się ujemnych temperatur, oscylujących w granicach od -8 st. C do -1 st. C. Mrozom mogą towarzyszyć opady śniegu, szczególnie prawdopodobne na południu i zachodzie kraju.
W poniedziałek, 9 lutego, na północnym wschodzie kraju możemy spodziewać się temperatur wynoszących od -9 st. C w północno wschodniej części Polski do 0 st. C na zachodzie. Noc z poniedziałku we wtorek może dać nam się we znaki: mrozów należy spodziewać się w całym kraju. Minimalne temperatury spadną do -17 st. C na północnym wschodzie, przez około -10 st. C w centrum, aż do -1 st. C na południowym zachodzie. Mogą wystąpić również opady śniegu lub deszczu, które mogą przyczynić się do powstania oblodzenia na drogach i chodnikach.
Zima wraca do Polski
Prezenter i synoptyk tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski w programie "Wstajesz i weekend" wspomniał, że w północnej Europie na pogodę wpływa "jajowaty" wyż nad centrum Szwecji, gdzie w sobotni poranek temperatury spadły do -31 st. C. Większość Polski aktualnie oddzielona jest od tych mas powietrza frontem atmosferycznym, ale w końcu mróz wróci i do nas. W ocenie eksperta mrozy dadzą nam się we znaki we wtorkowy poranek, kiedy to, jak mówił, można spodziewać się -15 st. C, a na wschodzie nawet -20 st. C.
Kiedy koniec fali mrozów?
To już kolejne mrozy w pierwszej połowie lutego. Czy należy spodziewać się rychłego ocieplenia, czy wręcz przeciwnie? Prognozy pogody wykazują pewne rozbieżności. Prezenter i synoptyk tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski, gdy zapytano go o koniec mrozów, odpowiedział wprost: – Mają bardzo różne scenariusze, od plus pięciu do minus piętnastu stopni.
– Spodziewamy się, że dojdzie do kolejnego załamania się, rozerwania wiru polarnego, czyli tej czapy chłodu, która jest na północy. Prawdopodobnie (...) jak większość modeli to teraz kreśli i przewiduje, po połowie miesiąca znowu będzie fala mroźnego powietrza – dodał.
Zobacz także
